Kluczowy kadrowicz rezygnuje z gry. Błyskawiczna reakcja Grbicia. "Nigdy"
W poniedziałkowy poranek siatkarskim środowiskiem wstrząsnęła wiadomość o zakończeniu reprezentacyjnej kariery przez Marcina Janusza. 31-letni rozgrywający żegna się z kadrą z powodu poważnych problemów zdrowotnych. Na jego decyzję zareagował selekcjoner Nikola Grbić. - Powiedziałem mu, że zdrowie jest ekstremalnie ważne. Nigdy nie zrobiłbym niczego, by nim ryzykować - mówi serbski szkoleniowiec w rozmowie z TVP Sport.

- Nie będzie mnie w kadrze ani w tym roku, ani w kolejnych latach - oznajmił Marcin Janusz w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet.
Wywiad został opublikowany o 5:00 rano. W kolejnych godzinach szybko stał się tematem numer jeden nie tylko w środowisku siatkarskim. Decyzja 31-letniego rozgrywającego wywołała duże poruszenie.
Marcin Janusz żegna się z reprezentacją Polski. Nikola Grbić: "Ma moje pełne wsparcie"
W ostatnich latach Janusz kolekcjonował medale, występując w biało-czerwonych barwach. Mistrzostwo Europy, wygrana Liga Narodów, wicemistrzostwo świata. A przede wszystkim - upragniony krążek igrzysk olimpijskich. Srebrny.
Więcej laurów z białym orłem na piersi już nie zdobędzie. Zrezygnował z gry w kadrze z powodu poważnych kłopotów zdrowotnych. Zdiagnozowano u niego zwłóknienie wątroby drugiego stopnia.
- Przez lata gry w klubach i reprezentacji przyjmowałem leki przeciwbólowe czy przeciwzapalne, gdy pojawiały się problemy zdrowotne, a mimo to trzeba było grać. Tak wygląda codzienność każdego sportowca i nie jest to nic nadzwyczajnego. Nie chcę powiedzieć, że przesadziłem. Jednak w Paryżu musiałem przyjąć bardzo dużo środków, by móc rozegrać najważniejsze mecze w życiu - oznajmił Janusz we wspomnianym wywiadzie.
- Nie żałuję, bo gdybym jeszcze raz miał podjąć taką decyzję, zrobiłbym to samo - dodał. - O występie w igrzyskach i zdobyciu medalu marzyłem przecież od dziecka.
Po turnieju w Paryżu zrobił sobie przerwę od reprezentacji. Wszyscy wiedzieli, że doskwiera mu nawracająca kontuzja pleców. O kłopocie z wątrobą nie wiedział wtedy nawet on.
Radyklany krok swojego niedawnego podopiecznego skomentował selekcjoner Nikola Grbić. Serb podszedł do tematu z pełną wyrozumiałością.
- Jedyna rzecz, którą mogę powiedzieć, to to, że jest mi przykro. Był olbrzymią częścią sukcesów, które odnieśliśmy przez pierwsze trzy lata mojej pracy selekcjonera reprezentacji Polski. Bardzo mi przykro, że nie będzie więcej częścią tej wspólnej przygody - mówi o stracie Janusza 52-letni szkoleniowiec w rozmowie z TVP Sport.
- Jednocześnie doskonale to rozumiem - podkreśla. - Powiedziałem mu, że zdrowie jest ekstremalnie ważne. Nigdy nie zrobiłbym niczego, by nim ryzykować. Wszystko więc rozumiem, ma moje pełne wsparcie. Przykro mi, że musi to przeżywać.
Na pozycji rozgrywającego w kadrze oglądać będziemy w najbliższej przyszłości kogoś z duetu Marcin Komenda - Jan Firlej. Grbić zapewnia, że jednocześnie uważnie przygląda się kolejnym kandydatom do gry w jego zespole. Etap selekcji pozostaje procesem otwartym.













