Kłopoty w kadrze siatkarzy, Grbić ujawnia. Zmiana planów
Po wygranej 3:2 z Ukrainą reprezentacja Polski wraca do kraju z dwoma zwycięstwami w Lidze Narodów. Po 10 dniach przerwy kolejnych rywali podejmie w Gliwicach. Przed Nikolą Grbiciem ważne decyzje. Musi tak zarządzać drużyną, by poradzić sobie z problemami zdrowotnymi zawodników. Kluczowy na ten moment jest stan zdrowia czterech siatkarzy. "Nie martwię się, ale jak w każdym sezonie, mamy kilka sytuacji, które musimy ogarnąć" - komentuje trener polskiej kadry. Już wiadomo, że musi zmienić plany.

Na pierwszy turniej Ligi Narodów siatkarzy Nikola Grbić już niemal tradycyjnie zabrał skład mocno odległy od tego teoretycznie najsilniejszego. Do Linyi w Chinach poleciało aż sześciu siatkarzy, którzy dopiero debiutowali w tych rozgrywkach, a także wracający do reprezentacji po ponad sześciu latach środkowy Bartłomiej Lemański.
Tak złożony zespół wywalczył dwa zwycięstwa - z Kubą i Ukrainą. Dwa razy przegrał, ale dopiero po tie-breaku, ze Słowenią i Japonią. I choć momentami "Biało-Czerwoni" mieli sporo problemów, zmarnowali kilka szans na jeszcze lepsze wyniki, to Grbić określa turniej jako "bardzo dobry".
- Nie mówię o wyniku, mówię o doświadczeniu. Mam nadzieję, że te lekcje, które dostaliśmy w tym turnieju, będą bardzo korzystne dla zawodników. Dla mnie już są bardzo ważne, bo lepiej ich poznałem. Oni czasami muszą znaleźć się w sytuacji, w której przegrywamy, mamy okazje, a nie robimy tego, co powinniśmy. Kiedy przeciwnik gra bardzo dobrze i nie możemy nic zrobić. Rzeczy, o których mówię cały czas, od pierwszego dnia naszej pracy, znalazły swoje potwierdzenie na tym turnieju. Był dla nas naprawdę bardzo ważny - przekonuje selekcjoner.
Czterech polskich siatkarzy miało problem. Grbić ujawnił nazwiska
Grbić podkreśla, jak istotny był dla jego zespołu triumf z Ukrainą. Po dwóch porażkach "Biało-Czerwoni" przegrywali już 0:2, rywale dominowali, a jednak to polski zespół zwyciężył po tie-breaku.
Teraz przed reprezentacją 10 dni przerwy od meczów. Z Chin drużyna wróci we wtorek i już na drugi dzień siatkarze zameldują się na siłowni w Spale. Przed Grbiciem zaś ważne decyzje.
Trener przy wyborze składu na drugi turniej Ligi Narodów w Gliwicach będzie musiał brać pod uwagę stan zdrowotny swoich zawodników. Wiadomo już, że w tym sezonie kontuzje zupełnie wykluczyły z gry Mateusza Bieńka, który zrezygnował z występów w kadrze tego lata. Ale problemy ze zdrowiem mają także czterej inni zawodnicy - Artur Szalpuk, Mikołaj Sawicki, Jakub Nowak i Kewin Sasak.
Grbić przygotowuje się więc na duże rotacje w składzie. Możliwe, że szansę gry przed polską publicznością dostanie nawet kilkunastu zawodników.
- 14 wybranych na turniej w Gliwicach jedzie tam w niedzielę wieczorem. A drugi zespół zostaje w Spale kontynuować pracę i trenować. W trakcie turnieju w Gliwicach może się zdarzyć, że zmienię kilku zawodników, bo mamy taką możliwość. Jeszcze nie zdecydowałem, kto i kiedy wraca do Spały, jak najlepiej to zrobić. Chcę zobaczyć, jak wyglądają, jaka jest sytuacja z Arturem, "Sawim", Kubą i Kewinem. Tymi, którzy mieli kilka problemów - ujawnia Grbić.
Duże zmiany w polskiej kadrze w Lidze Narodów? Selekcjoner ma nowy plan
Selekcjoner zamierza więc wykorzystać regulamin Ligi Narodów, który umożliwia trenerom zmiany w meczowej 14-tce nawet w trakcie trwania turnieju. Problemy zdrowotne ważnych zawodników kadry z ubiegłego sezonu - Sasak, Nowak i Szalpuk to medaliści ostatnich mistrzostw świata - mogą otworzyć szansę na więcej występów przed mniej doświadczonymi siatkarzami. I wymusić zmianę planów na trenerze.
- Nie martwię się, ale jak w każdym sezonie, mamy kilka sytuacji, które musimy ogarnąć. Zobaczyć, jaka jest sytuacja w Spale. Program będzie zmieniony, może być tak, jak w turnieju Silesia Cup przed sezonem, gdy kilku zawodników zagrało w pierwszym meczu, potem były zmiany. Ale nie jest daleko, gramy dwa mecze, dzień przerwy i znowu dwa spotkania. Myślę, że możemy zrobić to bez większych problemów - zapowiada Grbić.
Turniej w Gliwicach rozpocznie się 24 czerwca. Pierwszym rywalem polskich siatkarzy będzie reprezentacja Belgii. Potem "Biało-Czerwoni" zmierzą się jeszcze z Turcją, Niemcami i na koniec, 28 czerwca, z Argentyną. We wszystkich tych spotkaniach będą zdecydowanymi faworytami. Transmisje meczów Ligi Narodów na antenach Polsatu Sport.
Męczarnie polskich siatkarzy i taki "efekt" triumfu nad Ukrainą. FIVB potwierdza













