Kadrowicze w centrum akcji, kolejny "polski mecz" w Japonii. Grbić już wszystko wie
Norbert Huber i Bartosz Kurek po zakończeniu sezonu reprezentacyjnego okraszonego brązem mistrzostw świata postanowili kontynuować swojej kariery w Japonii. W tym tygodniu aż dwukrotnie mieli okazję stanąć naprzeciw siebie. Po czwartkowym gładkim zwycięstwie ekipy Hubera Kurek i spółka pałali rządzą rewanżu. Okazja do tego przyszła niecałą dobę później. Efekt był jednak daleki od zamierzonego.

Ostatnie dni były szalenie ciekawe dla dwóch reprezentantów Polski, którzy niedługo po wywalczeniu brązowego medalu mistrzostw świata wyruszyli do Japonii. Norbert Huber przez ostatnie dwa lata reprezentował barwy JSW Jastrzębskiego Węgla, lecz teraz zdecydował się na pierwszy zagraniczny transfer. Jego wybór padł na Wolfdogs Nagoja.
Dla Bartosza Kurka przenosiny do tego azjatyckiego kraju nie były pierwsze w jego życiu. Legenda polskiej siatkówki przez moment grała dla JT Thunders, a w latach 2020-2024 reprezentował barwy nowej drużyny Hubera. 37-latek od tego sezonu występuje w Tokio Great Bears.
Na pierwsze starcia asów kadry prowadzonej przez Nikoli Grbicia nie musieliśmy długo czekać. Mało tego, w tym tygodniu Polacy mieli okazję zmierzyć się ze sobą aż dwukrotnie. Pierwsze ze starć przyniosło jednostronne rozstrzygnięcie.
Polskie pojedynki w Japonii. Zdecydowana przewaga Hubera nad Kurkiem
Pierwsze ze starć odbyło się w czwartek w ramach 7. kolejki spotkań tamtejszej SV.League. W zdecydowanie lepszym nastroju po tym starciu mógł być Huber. Jego Wolfdogs Nagoja zwyciężyło w tym spotkaniu po trzysetowej walce. Zdecydowanie najbardziej wyrównane były pierwsza i druga partia, gdzie przewaga zwycięzców była nieznaczna. Inaczej było w drugiej partii wygranej przez Wolfdogs aż 25:15.
Jak po meczu informował na portalu "X" Jakub Balcerzak Huber w tym spotkaniu zdobył dziewięć punktów, prezentując skuteczność na poziomie 56% w ataku. Bartosz Kurek zakończył mecz mając na koncie 13 punktów, kończąc jednak zaledwie 43% wszystkich ataków (na 40 prób tylko 13 zakończyło się zdobyczą punktową).
Piątkowe przedpołudnie polskiego czasu przyniosło nam drugie starcie pomiędzy Wolfdogs Nagoja oraz Tokio Greats Bears. Tym samym Huber i Kurek po raz kolejny stanęli naprzeciw siebie. Atakujący polskiej kadry z pewnością pałał rządzą rewanżu na młodszym koledze, jednak rzeczywistość okazała się zgoła odmienna.
Siatkarze z Tokio mają czego żałować. W pierwszym secie w pewnym momencie prowadzili już 15:11. Nie zdołali jednak utrzymać przewagi i finalnie ulegli w premierowej partii 23:25. Drugi set był jeszcze bardziej wyrównawczy, a kibice mogli obserwować emocjonującą walkę na przewagi. Zespół Kurka dysponował trzema piłkami setowymi, lecz nie wykorzystał szansy na zakończenie partii na swoją korzyść. Ostatnia akcja drugiego seta należała do Hubera, który asem serwisowym dał swojej drużynie wygraną 30:28.
Trzecia partia miała zdecydowanie najmniej dramaturgii. Wolfdogs Nagoja szybko wypracowali przewagę, której nie oddali rywalowi do samego końca, dzięki czemu ostatnią partię wygrali 25:18 i drugi raz z rzędu pokonali zespół z Tokio bez utraty choćby jednego seta.
Huber zakończył to spotkanie z dorobkiem dziesięciu punktów na koncie. Po drugiej stronie siatki najlepiej punktującym siatkarzem był Kurek. Polak w rewanżowym meczu nieznacznie polepszył swoją zdobycz punktową, notując tym razem 14 punktów.
Po rozegraniu ośmiu spotkań Wolfdogs Nagoja plasują się na czwartej pozycji w tabeli ligowej. Tokio Greats Bears zajmują z kolei szóstą pozycję z dorobkiem trzech wygranych i pięciu porażek od początku sezonu.
Zobacz również:














