Kadra Grbicia bez gwiazdy. Oto prawda, sam wyjaśnił. Koniec niedomówień
Od czwartkowego popołudnia trwa zażarta dyskusja siatkarskiego środowiska dotycząca powołań Nikoli Grbicia na nadchodzący sezon reprezentacyjny. Na długiej liście zabrakło kilku znanych zawodników, w tym między innymi Bartosza Bednorza. Przyjmujący jeszcze w czwartek zabrał głos w mediach społecznościowych. Gwiazdor PGE Projektu Warszawa przekazał kibicom kulisy trudnej decyzji. Dla zawodnika nie było to łatwe.

Nikola Grbić zrealizował dziś swoją obietnicę i podzielił się ze światem listą siatkarzy, z którymi spędzi najbliższe miesiące. Na długiej liście Serb znalazł miejsce dla wielu młodych zawodników. Do dyspozycji nie będzie natomiast kilku gwiazdorów. W narodowych barwach prawdopodobnie nie zagra Bartosz Kurek. Dodatkowo wśród przyjmujących na próżno szukać błyszczącego w PlusLidze Bartosza Bednorza. Zwłaszcza nieobecność drugiego z panów zdziwiła kibiców.
"Rozumiem, że to decyzja samego zawodnika" - pisał w mediach społecznościowych choćby Jakub Balcerzak. Inni fani obawiali się o dalszą reprezentacyjną przyszłość 31-latka. Przede wszystkim brakowało pewności czy Nikola Grbić nie widział dla niego miejsca, czy po prostu o dłuższy odpoczynek poprosił sam gwiazdor. Siatkarz PGE Projektu w końcu rozwiał \wątpliwości. Zrobił to jeszcze w czwartkowy wieczór, publikując obszerny wpis na Facebooku.
"Drodzy Kibice, zawsze byliście i jesteście ogromną częścią mojej drogi, dlatego chcę, żebyście usłyszeli to ode mnie. Jak już wiecie, moje nazwisko nie pojawiło się na liście powołań w nadchodzącym sezonie reprezentacyjnym. I choć nie należała do łatwych, to moja świadoma i przemyślana decyzja, niezwiązana z żadnymi problemami zdrowotnymi" - rozpoczął.
Tak Bartosz Bednorz troszczy się o swoje zdrowie. Kadra musi poczekać
Później Bartosz Bednorz dał do zrozumienia, że raczej nie kończy się jego rozdział w biało-czerwonych barwach. "Reprezentowanie kraju zawsze było dla mnie ogromnym zaszczytem i czymś, co traktowałem najpoważniej, jak tylko potrafię, oddając całe swoje serce. Dlatego wiem, że żeby wciąż dawać z siebie 100%, czasem trzeba umieć się na chwilę zatrzymać. To etap, po którym chcę wrócić silniejszy, zarówno na boisku, jak i poza nim" - napisał.
Kto wie, być może 31-latek pojawi się nawet na domowych meczach kadry. "Trzymam kciuki za chłopaków i będę ich wspierał z całego serca. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierają i rozumieją więcej, niż widać na pierwszy rzut oka" - podsumował.












