Gwiazdor reprezentacji Polski przemówił. "Była w naprawdę fatalnym stanie". Jest zwrot
- Celem było odbudowanie łydki, która była w naprawdę fatalnym stanie po dwóch urazach po zakończeniu sezonu w klubie. Niemniej jednak doszliśmy do momentu, w którym nie odczuwam już żadnego bólu – mówi w rozmowie z Interią Bartosz Bednorz, przyjmujący reprezentacji Polski, który już dziś był szykowany do pojawienia się w meczowej "14" na mecz z Kubą. Ostatecznie mecz w ramach Ligi Narodów w Ergo Arenie oglądał z pozycji widza. Dlaczego? Sprawę po spotkaniu powinien wyjaśnić Nikola Grbić.

Artur Gac, Interia: Jak stan twojego zdrowia? Czy wszystko, co było do odbudowania, już za tobą i czujesz się w stu procentach przygotowany do gry?
Bartosz Bednorz, przyjmujący reprezentacji Polski: - Tak, tak. Jestem już w mocnym treningu i myślę, że w sobotę pojawię się w meczowej "14". Nie mogę się doczekać, bo czas rekonwalescencji był bardzo długi. Praktycznie dwa miesiące ciężkiej pracy w Spale, a także w Olsztynie. Cieszę się, że wszystko jest już dobrze i niebawem zobaczycie mnie na parkiecie.
Jak w tym okresie wyodrębniłbyś czas stricte na leczenie kontuzji, a później odbudowywanie formy?
- Przez półtora miesiąca była ciężka praca na siłownia i siatkówka z dużymi ograniczeniami. Celem było odbudowanie łydki, która była w naprawdę fatalnym stanie po dwóch urazach po zakończeniu sezonu w klubie. Niemniej jednak doszliśmy do momentu, w którym nie odczuwam już żadnego bólu. I uważam, że tyle czasu, ile mnie to kosztowało, najwyraźniej potrzebowała moja łydka, aby powrócić do pełni sprawności.
Nazwijmy fachowo, co to był za rodzaj kontuzji?
- Tak naprawdę nastąpiło jedno po drugim naderwanie łydki. Najpierw był pierwszy raz, później wracałem i w meczu półfinałowym w Pucharze CEV we Francji naderwałem drugi raz tę samą łydkę. To spowodowało, że powstały tam blizny, co wywołało uraz wymagający odpoczynku.
Jak znosiłeś mentalnie całą tę sytuację? Musiałeś ją sobie szczególnie ułożyć w głowie?
-To momenty w życiu sportowca, które są trochę ciężkie do przewidzenia. Dlatego dbam o wszystkie aspekty poza siatkówką, by jak najlepiej przygotować swoje ciało i organizm do ciężkiej pracy i uniknąć kontuzji, jednak nie zawsze to się udaje. Dlatego, gdy pojawia się jakaś kontuzja, to chcę z niej jak najszybciej wyjść.
- Natomiast niestety czasu nie oszukasz i nieraz wymaga to troszkę większej cierpliwości. Takie jest życie sportowca i trzeba być gotowym na różne sytuacje, jak kontuzje. Myślę, że jestem już w takim wieku i na takim etapie kariery, że potrafię nastawić się mentalnie do tego, by być cierpliwym i spokojnie wracać do sprawności.
Rozmawiał Artur Gac, Gdańsk








![Najlepsze passing shoty Wimbledonu 2026. Tak mijały rywalki przy siatce [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1CUGIP4EN3H6-C401.webp)
![One zachwyciły Wimbledon. Najlepsze akcje turnieju kobiet [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1CTJ3BCQPDPH-C401.webp)


