Gwiazdor Grbicia doceniony, tak nazwali Polaka. Wystarczyło jedenaście sekund
Jeszcze długo nie ucichnie szum wokół polskich siatkarzy po mistrzostwach świata na Filipinach. Z Azji "Biało-Czerwoni" wrócili jako trzecia drużyna globu, wobec czego absolutnie nie mogą mieć powodów do wstydu. Swoje trzy grosze dorzucają ponadto zadowoleni z kolejnego medalu kibice. Ale nie tylko oni doceniają postawę podopiecznych Nikoli Grbicia. Po raz kolejny do akcji wkroczyła międzynarodowa federacja. Wyróżniła ona konkretnego gracza.

Obecni mistrzowie Europy mieli ogromną chrapkę na to, by po kilku latach przerwy wrócić na tron światowej siatkówki. Spektakularnym sukcesem pachniało już po fazie grupowej, kiedy to z Filipinami sensacyjnie pożegnali się Francuzi, Japończycy czy Brazylijczycy. Polacy wciąż pozostawali natomiast niepokonani. Niestety miano to stracili w półfinale, gdzie bez straty seta triumfowali późniejsi złoci medaliści, Włosi. Podopieczni Nikoli Grbicia po niepowodzeniu na szczęście szybko się podnieśli, zwyciężając z Czechami w meczu o brąz.
Takiego wyniku nie byłoby zapewne, gdyby nie postawa Jakuba Popiwczaka. Libero podczas całego turnieju zaliczył mnóstwo skutecznych obron i wielokrotnie przyczynił się do tego, że Marcin Komenda miał większy komfort na rozegraniu. Legniczanin nie znalazł się jednak w drużynie marzeń turnieju. Wyróżnienie otrzymał za to Fabio Balaso, czyli świeżo upieczony podwójny mistrz świata. Po kilku dniach okazało się, że międzynarodowa federacja nie zapomniała o naszym rodaku. Na profilu Volleyball World pojawiło się kilka miłych słów na temat gwiazdora Nikoli Grbicia.
Na medal czekają od 7 lat. Prezes mówi o wizji. "Budujemy nową jakość"
O popisach Jakuba Popiwczaka zrobiło się głośno na świecie. Zachwycił na Filipinach
"Polski libero Jakub Popiwczak to prawdziwa klasa - potrafi czytać grę, dokonywać niemożliwych obron i podtrzymywać każdą wymianę ciosów. Ciesz się geniuszem jednego z najlepszych libero na świecie" - napisano na profilu mającym na celu propagowanie siatkówki w różnych zakątkach globu. Do tekstu dorzucono ponadto jedenastosekundowy materiał wideo z legniczaninem w roli głównej. To właśnie ten krótki klip robi największe wrażenie. "Obrona na najwyższym poziomie. Kiedy specjaliści tacy jak Popiwczak dominują, to pokazuje, jak cenny może być prawdziwy specjalista" - skomentował jeden z fanów.
Teraz libero w akcji będą mogli regularnie podziwiać kibice z Zawiercia. Po wielu sezonach spędzonych w Jastrzębskim Węglu, popularny "Piwko" postanowił przenieść się do Aluron CMC Warty.












