Reklama

Reklama

Grzegorz Bociek: Jestem zdrowy, wracam do treningów

Reprezentant kraju i atakujący ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle Grzegorz Bociek poinformował na swoim profilu społecznościowym, że pokonał chorobę nowotworową i za miesiąc zamierza wrócić do gry w siatkówkę.

"Dzisiaj dostałem wyniki z tomografii!!!!!! Jestem zdrowy i za miesiąc będę w 100% gotowy do treningów :) Dziękuję wszystkim, którzy byli ze mną i mnie wspierali! Dajcie mi jeszcze tylko trochę czasu na odbudowanie formy" - napisał w czwartek na swoim profilu 24-letni siatkarz, który od 2013 roku jest zawodnikiem ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle.

Drugą dobrą wiadomością dla Boćka w czwartek była też informacja, że został on powołany przez trenera "Biało-czerwonych" Stephane'a Antigę do składu 29-osobowej kadry narodowej na sezon 2015.

Reklama

- Gratulujemy Grześkowi - zarówno powołania do kadry, jak i wygranej z chorobą - powiedział trener ZAKS-y Sebastian Świderski.

Bociek był już w szerokiej kadrze Stephane'a Antigi na mistrzostwa świata w Polsce. Przegrał jednak wtedy rywalizację o miejsce w składzie z Dawidem Konarskim i Mariuszem Wlazłym.

O zdiagnozowanej u niego chorobie nowotworowej układu limfatycznego siatkarz poinformował w październiku ub. roku na konferencji prasowej w Kędzierzynie-Koźlu.

Zdaniem Świderskiego choroba, z którą walczył Bociek, to "jedna z najcięższych i najbardziej wyniszczających chorób, jakie mogą spotkać sportowca". - Ale każdy organizm chyba znosi ją inaczej - zastrzegł szkoleniowiec ZAKS-y. Wspomniał przy tym Włocha Giacomo Santiniego, który miał grać w Jastrzębskim Węglu, a u którego również kilka lat temu zdiagnozowano nowotwór. W opinii Świderskiego organizm Boćka nieco łagodniej zniósł walkę z nowotworem, niż to było w przypadku Włocha.

- Na pewno dużo łatwiej będzie mu wrócić na boisko. Zresztą Grzesiek przychodził do nas na treningi, ruszał się, chodził, odbijał piłki. Było widać po nim, że bardzo mocno chce wrócić do gry - relacjonował trener kędzierzynian.

W kolejnym sezonie szkoleniowcem ZAKS-y będzie Ferdinando de Giorgi. Świderski ma natomiast pozostać w klubie i pełnić funkcję dyrektora sportowego, którą już zaczął sprawować. Pytany o przyszłość Boćka w zespole z Kędzierzyna-Koźla Świderski bez wahania powiedział PAP, że "klub na pewno widzi go w swoich barwach".

- Chcieliśmy z nim rozmawiać już wcześniej, ale priorytetem były jego wyniki badań. Nie chcieliśmy mieszać spraw zawodowych ze sprawami zdrowia. Teraz czekamy, aż Grzesiek po świętach przyjedzie do Kędzierzyna i na pewno będziemy z nim rozmawiać - zadeklarował Świderski.

Formalnie Boćkowi skończył się kontrakt z zespołem z Opolszczyzny i z prawnego punktu widzenia jest wolnym zawodnikiem. - Ten kontrakt z naszej strony został wypełniony i na pewno będziemy chcieli, by był on ważny również w następnym sezonie. Chcielibyśmy go zatrzymać w swoich szeregach - dodał Świderski.

Bociek w ZAKS-ie występował od sezonu 2013/14. Wcześniej był w AZS-ie Częstochowa i Skrze Bełchatów. 30 sierpnia 2013 roku zadebiutował w reprezentacji Polski w towarzyskim meczu z Serbią (1:3). Dzień później w drugim spotkaniu zdobył 30 punktów. Dobre występy sprawiły, że ówczesny selekcjoner Andrea Anastasi postanowił zabrać zawodnika na mistrzostwa Europy, rezygnując z dotychczasowego atakującego Zbigniewa Bartmana.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama