Grbić zabrał głos ws. powrotu do kadry Bartosza Kurka. Postawił warunki
W Spale rozpoczęło się premierowe w tym roku zgrupowanie reprezentacji Polski. Na razie o sile 20-osobowej kadry stanowią głównie młodzi i mniej doświadczeni zawodnicy, ale w kolejnych dniach i tygodniach dołączą największe gwiazdy naszej siatkówki. W tym roku na pokładzie zabraknie kapitana, 37-letniego Bartosza Kurka. Nikola Grbić zapytany przez Interię w Spale, jak ta sytuacja wpływa na przyszłość asa w drużynie narodowej, odparł w kontekście pozostałych kadrowiczów.

Spotkanie z selekcjonerem "biało-czerwonych" odbyło się w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale, jednym z głównych obiektów wybieranym przez przedstawicieli rozlicznych dyscyplin, by szlifować formę do sezonu oraz nadchodzących wyzwań.
Nikola Grbić o przyszłości Bartosza Kurka w kadrze
Nikola Grbić ma obecnie do dyspozycji głównie młodszych i nieopierzonych zawodników, w tym debiutantów, którzy jednakowoż już zrobili na nim wielkie wrażenie. I już w pierwszych słowach zostali bardzo mocno pochwaleni przez jednego z najlepszych trenerów świata, a wcześniej genialnego rozgrywającego.
- Jestem tutaj już piąty sezon. I po raz pierwszy zdarzyło się, że na końcu treningu z 20 zawodników 14 zostało, by zrobić indywidualnie coś dodatkowego. Bez moich słów, ja nie powiedziałem nic. To była ich inicjatywa. To bardzo mi się podobało - uśmiechnął się szkoleniowiec, doceniając to, jak bardzo zawodnicy chcą wkupić się w jego łaski. W łaski kogoś, kto ma obsesję na punkcie detali, staranności i 100 procentowego podejścia w każdej jednostce treningowej, w jej najdrobniejszym momencie.
Najwięcej wolnego, bo aż miesiąc, będzie miało czterech zawodników: Wilfredo Leon, Kamil Semeniuk, Jakub Kochanowski i Mateusz Bieniuk. Zamysł trenera jest taki, aby ten kwartet dołączył do drużyny na trzeci turniej Ligi Narodów w Stanach Zjednoczonych.
W żadnym momencie tegorocznego sezonu kadrowego do ekipy nie dołączy od lat jej lider Bartosz Kurek. Czy to jest moment wielkiej i symbolicznej zmiany warty wobec jednego z mentalnych przywódców tej grupy za kadencji Grbicia?
Na razie wiemy, że kapitanem pod nieobecność "Kurasia" został Aleksander Śliwka, ale jakie zamiary względem swojego ulubieńca ma Serb? Interia zapytała szkoleniowca, co dokładnie zakłada ich porozumienie i ustalenie. Czy w momencie, gdy Kurek racjonalnie uzna, że jego poziom gry jest adekwatny do wymagań reprezentacji Polski, to drzwi do kadry są dla niego zawsze otwarte?
- Są otwarte, oczywiście, ale dla niego, dla mnie i każdego zawodnika tutaj ważne jest być na swoim poziomie. Ja jestem trenerem kadry, który przygotowuje do gry o medale, do finałów i utrzymania poziomu, na którym jako drużyna jesteśmy - zasadniczo postawił sprawę Grbić.
Nie będzie sentymentów. Grbić o sprawie Kurka w kontekście zespołu
Czyli jedno jest pewne: Kurek, który miniony sezon spędził w Tokio Great Bears, ciągle jest miło widziany w najważniejszej drużynie w kraju, ale pod pewnymi warunkami. Tym najważniejszym jest, bez względu na sympatie, wyznacznik sportowy. Także dlatego, że walorów w arsenale 37-latka zdaniem opiekuna kadry jest znacznie więcej.
- Jeśli on zostanie na swoim poziomie, to oczywiście. Nie jest tylko zawodnikiem, który pomaga zespołowi i młodym zawodnikom, bo atakuje bardzo dobrze lub blokuje. On dla mnie ma jakość jak Śliwa i Kochan. To zawodnicy nie tylko dający punkty drużynie, ale dużo dają też swoim podejściem, zachowaniem, przygotowaniem każdego dnia i koncentracją, czyli pełnym fokusem. Są bardzo, bardzo pozytywnym przykładem dla młodych zawodników - uzasadnia 52-latek.
- Wszyscy mają u nich zaufanie, ja też. Myślę, że taki zawodnik jak Bartek może nam pomóc, ale oczywiście musi być zdrowy i grać na swoim wysokim poziomie stwierdził Grbić.
Dał także do zrozumienia, że jako trener, który ma pozostać wzorem profesjonalizmu i autorytetem dla grupy, musi kierować się jasnymi kryteriami. A to nie pozostawia mu miejsca na krok, który nie broniłby się obiektywnymi przesłankami.
- Myślę, że nie byłoby właściwe wobec zawodników, którzy mogą być na wyższym poziomie, są młodsi i mogą mieć przyszłość, gdyby on nie był na swoim pułapie. Dlatego powiedziałem: "okay, rozmawiamy w następnym sezonie, widzimy jaka jest sytuacja. Jeśli będziesz zdrowy oraz w głowie czysty i jasny z samym sobą i ze mną, to rozmawiamy i jedziemy". Nie jest tak, że ty chcesz i dawaj. Rozmawiamy, ta sama sytuacja jest też z Bartoszem Bednorzem - podsumował Nikola Grbić.
Artur Gac, Spała










