Reklama

Reklama

Grbić trenerem polskich siatkarzy? Mocny głos z Włoch

Nikola Grbić pozostaje głównym faworytem do objęcia posady selekcjonera reprezentacji Polski siatkarzy. I choć Serb miał znaleźć się na ostatecznej liście kandydatów, z którymi będzie rozmawiać Sebastian Świderski, sprzeciw zgłasza Gino Sirci. - Umowa Grbicia z naszym klubem nie przewiduje łączenia pracy w klubie i reprezentacji - podkreśla prezes klubu Sir Safety Conad Perugia, gdzie pracuje serbski trener.

Od kiedy nowym prezesem Polskiego Związku Piłki Siatkowej został Świderski, nie ukrywał, że chętnie znów zatrudniłby Grbicia. Serb wcześniej z powodzeniem trenował Grupę Azoty ZAKS-ę Kędzierzyn-Koźle - klub, którym kierował były reprezentant Polski.

Ostatecznie PZPS rozpisał konkurs na trenera kadry i czekał na zgłoszenia do 20 listopada. Kilka dni temu ogłosił, że wybrał czwórkę kandydatów, która przeszła do kolejnego etapu. Na prośbę szkoleniowców ich nazwisk nie ujawnił.

W finałowej czwórce ma być jednak Grbić. - Cały czas jest numerem jeden. W moim przekonaniu w gronie kandydatów są też Marcelo Mendez, Andrea Giani i Lorenzo Bernardi. Każdy wybór będzie wyborem ciekawym, nie będzie tutaj "wtopy" - przekazał Jerzy Mielewski, dziennikarz Polsatu Sport.

Reklama

Gino Sirci: Nie odbieram już tych telefonów

Grbić przoduje jednak w medialnych spekulacjach. Zamieszanie, które rozpętało się wokół serbskiego szkoleniowca, wyraźnie nie podoba się jednak jego obecnemu pracodawcy.

- Nic nie wiem o tym, by podpisał już umowę z polską federacją. Chcę, by był w pełni skupiony na pracy z Perugią. Jego umowa z naszym klubem nie przewiduje łączenia pracy w klubie i reprezentacji - twierdzi Sirci, cytowany przez Corriere dell Umbria.

Szef Perugii podkreśla też, że nie ma zamiaru więcej dementować plotek dotyczących Grbicia. A tych w najbliższych tygodniach może być coraz więcej, bo specjalny zespół powołany przez PZPS ma rozmawiać ze wszystkimi kandydatami na stanowisko selekcjonera.

- Wielu ludzi z Polski dzwoni do mnie i pyta o tę sprawę. Nie odbieram już tych telefonów, to mnie nudzi. W ubiegłym sezonie Vital Heynen był mocno zajęty swoimi obowiązkami z polską drużyną. To mi się nie podobało - przypomina Sirci. Włoch zwolnił Heynena z Perugii jeszcze w trakcie rozgrywek - po porażce w pierwszym meczu finałowym ligi włoskiej z Cucine Lube Civitanova.

Nikola Grbić - z ZAKS-y przez Perugię do polskiej kadry?

Po zakończeniu sezonu następcą Heynena został Grbić. Serb zdecydował się odejść z ZAKS-y mimo ważnego kontraktu. - Rozstanie klubu z Nikolą nie było niedżentelmeńskie. Wszystko było fair. Nie było sytuacji, w której ktoś kogoś poinformował, przyniósł papier i poszedł - tak kulisy decyzji Grbicia w rozmowie z Interią opisywał Świderski.

Serb podpisał z Perugią dwuletni kontrakt. Prowadzi w niej m.in. Wilfredo Leona, przyjmującego polskiej kadry. W pierwszych dziewięciu meczach w lidze włoskiej drużyna przegrała tylko raz, od wygranej rozpoczęła też zmagania w Lidze Mistrzów.

Kto zostanie najlepszym sportowcem 2021 roku? - GŁOSUJ TUTAJ!

Słowa Sirciego brzmią jak przestroga dla trenera, ale pewna zatrudnienia Grbicia w Polsce jest m.in. "La Gazzetta dello Sport". Dziennikarze włoskiej gazety twierdzą, że Serb obejmie “Biało-Czerwonych" po zakończeniu sezonu klubowego.

Damian Gołąb

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy