Wydawało się, że po roku przerwy od gry w reprezentacji i zażegnaniu problemów z kolanem Mateusz Bieniek wróci do reprezentacji i będzie stanowił o sile drużyny na środku siatki. Ten otrzymał od Nikoli Grbicia nieco więcej wolnego po wymagającym sezonie klubowym i rozpoczął nawet przygotowania do kampanii w narodowych barwach.
Niestety na początku czerwca za pośrednictwem mediów społecznościowych 32-latek poinformował, że rezygnuje z tegorocznych występów w narodowych barwach. W swoim oficjalnym oświadczeniu przekazał jedynie, że chodzi o problemy zdrowotne, lecz szczegółów nie znaliśmy. Ich nie chciał zdradzić również sam Nikola Grbić, który w rozmowie z TVP Sport przekazał, że nie jest do tego upoważniony.
- Nie chcę i nie będę wchodzić w ten temat głębiej - nie jestem do tego upoważniony - mówił.
Na rozwój sytuacji trzeba było nieco poczekać, bowiem środkowy zabrał głos dopiero w połowie sierpnia - ponad dwa miesiące od rezygnacji. Dla TVP Sport zdradził, że ma on w kręgosłupie przepuklinki. I to właśnie one są główną przyczyną decyzji, jaką jakiś czas temu przekazał Bieniek.
Miałem i nadal mam dwie przepuklinki w kręgosłupie. Nie są one na szczęście na ten moment operacyjne, ale to właśnie przez nie musiałem się poddać leczeniu. Mam nadzieję, że przyniesie ono oczekiwany skutek
Bieniek zdradza kulisy. "Chciałem porozmawiać z trenerem"
Do tego przedstawił również, jak dokładnie doszło do przedstawienia całej sytuacji wspomnianemu Grbiciowi. Zdradził, że doszło do rozmowy z trenerem, a ten zachował się bardzo profesjonalnie, za co siatkarz jest mu wdzięczny. I ujawnił, że podczas spotkania wyszło, iż w sezonie klubowym zagrał aż 50 meczów. A taka liczba bez dwóch zdań może robić wrażenie.
- Nie był to jeden moment; nie było też tak, że tę decyzję podjąłem w pięć minut - wręcz przeciwnie. Chciałem porozmawiać z trenerem szczerze, powiedzieć mu o swoich odczuciach i zobaczyć, co on na to. Zachował się bardzo fajnie; jestem mu za to wdzięczny. Zrozumiał, że choć dał mi więcej przerwy niż zazwyczaj, potrzebuję kolejnych tygodni na doprowadzenie swojego zdrowia do porządku. Za mną był długi i ciężki sezon klubowy. Kiedy rozmawiałem z trenerami, wyszło, że grałem w nim w 50 spotkaniach. To dużo - dodał.
Teraz polscy siatkarze przebywają na zgrupowaniu w Zakopanem, gdzie rozpoczęli jeden z ostatnich etapów przygotowań do mistrzostw Europy. Najpierw jednak zagrają w Memoriale Huberta Jerzego Wagnera (28-30 sierpnia), a następnie towarzysko zmierzą się z Finlandią (5 września).

















