Bardzo głośno w ostatnich dniach jest wokół siatkarskiej reprezentacji Polski mężczyzn. W końcu ekipa prowadzona przez Nikolę Grbicia wywalczyła kilka tygodni temu drugie z rzędu złoto Ligi Narodów, a teraz skupia się na zbliżających się wielkimi krokami mistrzostwach Europy. Zespół już jest w bardzo dobrej formie, co potwierdził m.in. wygrywając wszystkie trzy mecze Memoriału Huberta Jerzego Wagnera.
Żadną tajemnicą nie jest, że Polacy mają bardzo szeroką kadrę, a jednym z jej asów może być Kamil Semeniuk. Co prawda, zawodnik włoskiej Perugii w ostatnim czasie spędzał na boisku trochę mniej czasu za sprawą Wilfredo Leona oraz Tomasza Fornala, lecz kiedy tylko przychodził jego moment spisywał się genialnie. Nie bez powodu w mediach oraz wśród ekspertów wciąż dyskutuje się, kto ze wspomnianej trójki powinien obsadzić pozycję przyjmujących.
W tej sprawie głos zabrał właśnie Semeniuk, który w rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet zdradził, jak podchodzi do całej tej sprawy. Przyznał, że jest pogodzony z faktem, iż w hierarchii wyżej stoją Leon oraz Fornal. Mimo to zgłosił swoją gotowość do pomocy reprezentacji w każdym możliwym momencie.
- Ja zdaję sobie sprawę, że "Leo" jest wyżej ode mnie w hierarchii, a Tomek wystrzelił z formą podczas igrzysk w Paryżu. Pogodziłem się z tym, że przyjeżdżając na kadrę, więcej spotkań będę musiał obejrzeć z kwadratu i ewentualnie wchodzić na boisko, gdyby była potrzebna pomoc. Jestem na to gotowy - powiedział.
Semeniuk szczerze o swoim miejscu w kadrze. "Wiadomo"
Do tego dodał, że jego ambicją jest granie w podstawowym składzie, ale już zdołał przywyknąć do tego, że jego rola w drużynie często się zmienia. I jak wspomina, był już zadaniowcem, rezerwowym czy graczem od którego często zaczynano ustalanie składu wyjściowego.
- Wiadomo, że moje ambicje sięgają gry w wyjściowym składzie, ale przyzwyczaiłem się do tego, jak moja rola w kadrze zmieniała się odkąd w niej zadebiutowałem. Byłem i zadaniowcem wchodzącym na zagrywkę, i rezerwowym, i szóstkowym graczem - dodał.
Przed ME Polacy zmierzą się jeszcze z Finlandią (5 września). Następnie udadzą się do Bułgarii, gdzie będą rywalizować w grupie z m.in. Izraelem czy Ukrainą. Złoty medalista imprezy zagwarantuje sobie jednocześnie kwalifikację olimpijską na zmagania w Los Angeles (2028 rok).















![Ekstraklasa: Wisła K. - Jagiellonia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N9LWPBF9088EC-C401.webp)
