Grbić pominął gwiazdora. Teraz gorzkie głowa, wprost wyznał nt. przyszłości
Za polskimi siatkarzami kolejny historyczny rok, w którym nie tylko wygrali prestiżową Ligę Narodów, ale też zgarnęli medal na mistrzostwach świata. O ile w pierwszej imprezie wystąpił Bartosz Bednorz, o tyle podczas drugiej Nikola Grbić zaufał już innym przyjmującym. Dla gwiazdora był to kolejny cios, ponieważ wcześniej nie poleciał między innymi na igrzyska olimpijskie do Paryża. Bolesne decyzje siedzą w nim do dziś, a najlepszy tego dowód otrzymaliśmy w studiu Polsatu Sport. Padły gorzkie słowa oraz kluczowa deklaracja na temat przyszłości.

Złośliwi kibice powiedzą, że w życiu pewne są trzy rzeczy - śmierć, podatki oraz brak Bartosza Bednorza w ważnej imprezie reprezentacyjnej. Przyjmujący, pomimo dobrych występów w klubach, wciąż nie może do końca przekonać do siebie selekcjonerów kadry. Wszystko zaczęło się od Vitala Heynena, który wolał korzystać z innych zawodników grających na pozycji gwiazdora. Z żalem listę powołanych 31-latek czytał również w dwóch poprzednich sezonach, kiedy to igrzyska olimpijskie oraz mistrzostwa świata oglądał przed ekranem telewizora.
Fani z kraju nad Wisłą z tego powodu masowo zastanawiają się jak Bartosz Bednorz radzi sobie z trudnymi momentami. Siatkarz uchylił rąbka tajemnicy kilka dni po Sylwestrze, gdy pojawił się w Polsat Sport Talk. O trudny temat zahaczył Marcin Lepa. "Z każdą kolejną decyzją, z wiekiem, to boli jeszcze bardziej. Natomiast nie można się nigdy poddawać. To są też rzeczy, na które nie do końca masz wpływ. Możesz robić wszystko, grać kapitalny sezon, a trener i tak może podjąć inną decyzję. (…) Absolutnie bym nie powiedział, że moja historia z reprezentacją jest książkowa. Wręcz przeciwnie. Jest ciężka i czuję się na pewno niedoceniony. Niemniej jednak idę cały czas do przodu" - wyznał.
Bednorz jeszcze nie kończy z reprezentacją. Kibice mogą odetchnąć z ulgą
Dziennikarz kontynuował temat i otwarcie zapytał 31-latka, co dalej z graniem w narodowych barwach. "Oczywiście, że mam takie myśli czy nie jest to odpowiedni moment, czy to już jest czas żeby odpuścić, bo ile można. Jesteśmy też ludźmi, więc takie pytania do nas przychodzą. Natomiast ja absolutnie nie zamykam się na reprezentację. Dopóki będę mógł, to zawsze będę chciał grać dla kraju" - rozwiał wątpliwości gwiazdor PGE Projektu.
A następnie powiedział ważne słowa dla sympatyków warszawskiego klubu. "Skupiam się na sezonie klubowym, bo tak już się tego nauczyłem. Od pierwszej decyzji Vitala Heynena, który nie wziął mnie na dużą imprezę, aż do teraz tak naprawdę. Dla mnie jest najważniejsze to co jest tu i teraz" - podsumował trudny temat. Kolejny raz w akcji przyjmującego w akcji zobaczymy w środowy wieczór, kiedy to stołeczni skonfrontują się w Lidze Mistrzów z Montpellier. Tekstowa relacja na żywo w Interia Sport.












