Grbić pod ścianą. Trzęsienie ziemi w kadrze, to go w Polsce jeszcze nie spotkało
W ostatnich tygodniach Nikola Grbić miał z pewnością niemały ból głowy widząc, jak kolejne gwiazdy reprezentacji Polski albo kończą reprezentacyjną karierę albo proszą go o brak powołania w sezonie 2026 z powodów osobistych. Ostatecznie w kadrze Biało-czerwonych nie zobaczymy kilku kluczowych do tej pory zawodników. To sprawia, że Grbić po raz pierwszy znalzł się w takiej sytuacji, którą już od razu można nazwać trudną. Selekcjoner nie będzie mógł liczyć na duży atut, który do tej pory był domeną polskiej kadry siatkarzy.

Wielokrotnie stan polskiej siatkówki reprezentacyjnej był powodem do dumy dla Polskiego Związku Piłki Siatkowej, selekcjonera i samego zespołu. Niejednokrotnie bowiem podnoszono argument, że Polacy mają tak wielu topowych zawodników, że byliby w stanie nie jedną, a dwie reprezentacje liczące się w walce o tytuł w kolejnych turniejach. Teraz jednak Nikola Grbić nie może mówić o takim komforcie.
Przed kilkoma dniami poznaliśmy listę zawodników powołanych przez selekcjonera reprezentacji Polski na sezon 2026. O ile oczywiście nie brakuje tam wielkich nazwisk, jak Tomasz Fornal, Wilfredo Leon, czy Aleksander Śliwka, to lista wielkich nieobecnych obfituje w niemniej ważne postacie. I to już dla Nikoli Grbicia ogromny problem.
Marcin Janusz i Paweł Zatorski zdecydowali się niedawno zakończyć reprezentacyjną karierę. Nobert Huber, Bartosz Kurek, Łukasz Kaczmarek, Bartosz Bednorz poprosili selekojonera o odpoczynek z różnych względów osobistych, a Grzegorz Łomacz chociaż w wysokiej fomie, również nie będzie do dyspozycji Grbicia. Tak duże nazwiska i gracze z wielkim doświadczeniem w grze na najwyższym poziomie, do tej pory byli prawdziwym asem w talii Serba.
Przy niesamowicie długim sezonie, w którym Biało-czerwoni oczywiście rywalizować będą w Lidze Narodów, a dodatkowo czekają ich także mistrzostwa Europy, Nikola Grbić przyzwyczaił do tego, że w różnych momentach sezonu, decyduje sie na różnych zawodników - dając jednym czas na odpoczynek, a drugim szanse gry. Teraz jednak ten komfort znika.
W kadrze na najbliższe miesiące znalazło się wielu utalentowanych zawodników, którzy jednak stawiają swoje pierwsze kroki w kadrze lub mają za sobą dopiero początek tej pięknej podróży. W kluczowych momentach, będąc pod ścianą, selekcjoner mógł jednak wymieniać tych najlepszych, rotując jedynie największymi nazwiskami - bez utraty animuszu.
Teraz, w samej Lidze Narodów Biało-czerwoni walczyć będą w Chinach, Polsce, USA i ewentualnie znów w Chinach. Przy takich rozjazdach ekipie Grbicia przydałaby się rotacja i na pewno selekcjoner już ją planuje, ale będzie musiał liczyć się z dużymi ograniczeniami w tej kwestii. Nawet jeśli w poprzednich latach w reprezentacji nie mogli występować kolejni zawodnicy - z powodu np. kontuzji, to tak źle jeszcze nie było za kadencji Nikoli Grbicia.
Kadra serbskiego trenera przyzwyczaiła też kibiców do tego, że z każdej imprezy przywozi medal. I oby - pomimo wszystkich tych problemów - i tym razem tak się stało. Spotkania Ligi Narodów oraz mistrzostw Europy będą możliwe do obejrzenia na sportowych kanałach Polsatu.














