To był mecz, na który czekali kibice w Ergo Arenie. Po dwóch porażkach, z Kubą i Bułgarią, po drugiej stronie siatki stanęli mistrzowie olimpijscy. I tym razem polscy siatkarze udźwignęli ciężar oczekiwań, wygrywając po tie-breaku 3:2.
Drużyna zdołała więc zareagować tak, jak oczekiwał tego od niej Nikola Grbić. I choć po spotkaniu w hali panowała euforia, a siatkarze świętowali z kibicami, kilkadziesiąt minut później w rozmowie z dziennikarzami Serb wyraźnie tonował nastroje.
"Wczoraj nie byliśmy najgorsi, dzisiaj nie jesteśmy najlepsi. Potrzeba nam cierpliwości. Mogę powiedzieć dużo rzeczy, ale takie spotkanie pokazuje, jaka jest sytuacja. Musimy mieć dużo cierpliwości, mówiłem to sto razy. Musimy zrozumieć, że kiedy przeciwnik gra dobrą siatkówkę, a tak działo się każdego dnia w Gdańsku, mamy kontynuować swoje, by wygrać i iść dalej" - zaznacza szkoleniowiec polskiej kadry.
Siatkówka. Nikola Grbić ogłasza decyzję po meczu Polska - Francja
Mimo wszystko jednak Grbić zauważa, jak ważne było dla jego drużyny zwycięstwo z Francją. Choć w oficjalnych wypowiedziach z ust jego i siatkarzy płynęły komunikaty o spokoju, to jednak wokół kadry narastało coraz więcej negatywnych emocji. Głównie dlatego, że wicemistrzowie olimpijscy po prostu przyzwyczaili kibiców do zwycięstw.
Kiedy przegrywamy, to nie jest koniec świata. A kiedy wygrywamy, musimy być spokojni. Francuzi też nie grali swoim najmocniejszym zespołem, brakowało im kilku zawodników. Ale to bardzo ważne, że wygraliśmy ostatni mecz. Wróciliśmy po dwóch porażkach, wygrana z mistrzami olimpijskmi to zawsze dobra rzecz dla naszej pewności siebie przed ważnym spotkaniem, jakie czeka nas w Chinach
Tuż po spotkaniu z Francją szkoleniowiec reprezentacji Polski ogłosił też decyzję w sprawie składu na turniej finałowy Ligi Narodów. Po tym, jak "Biało-Czerwoni" zakończyli fazę wstępną na piątym miejscu, trafili w ćwierćfinale na Japonię.
Szansę rywalizacji z azjatycką drużyną dostaną ci sami siatkarze, którzy byli do dyspozycji Grbicia w Gdańsku. Kadra ma wyruszyć w podróż do Chin w sobotę 26 lipca.
"Teraz będą dwa dni wolnego, w środę rano mamy siłownię w Spale. A w sobotę jedziemy do Chin. Jeśli wszystko będzie ok, będziemy mieć w Chinach wszystkich 15 zawodników, którzy byli z nami tutaj. Czy z Francją zagrała szóstka na finały? Nie wiem. Miałem przed turniejem dużo pytań, dzisiaj ma dużo mniej" - zaznacza Grbić.
Turniej finałowy Ligi Narodów siatkarzy rusza 30 lipca w Ningbo. Zagra w nim siódemka najlepszych drużyn fazy wstępnej oraz gospodarze.
Siatkarski nokaut tuż przed meczem Polski. Zwrot akcji w Lidze Narodów













