Grbić konsultował, Świderski komentuje. To wkrótce czeka polskich siatkarzy
Siatkówka tego lata się zmieni. W najważniejszych turniejach reprezentacyjnych, m.in. Lidze Narodów i mistrzostwach Europy, testowanych będzie szereg zmian w przepisach. Z jednej władze światowej siatkówki się jednak wycofały. - Akurat propozycja z libero od początku była dla mnie dosyć dziwna. Wiele zespołów zaczęłoby kombinować - ocenia Sebastian Świderski. Pozostałe zmiany osądza zaś jednoznacznie, wyznaczając jasny kierunek dla rozwoju siatkówki.

Kiedy światło dzienne ujrzały zmiany w przepisach szykowane przez FIVB, czyli Międzynarodową Federację Piłki Siatkowej, zdecydowanie najwięcej kontrowersji wzbudziły chęci rewolucji na pozycji libero. Zgodnie z propozycją, miał on bowiem zyskać znacznie szersze uprawnienia.
Po zmianach mógłby wystawiać w każdej sytuacji na boisku. Także w takiej, w której dotąd nie mógł tego robić - czyli palcami ze swojej strefy ataku. W myśl obowiązujących przepisów w takiej sytuacji miał pozwolenie tylko na wystawę sposobem dolnym. A do tego jeden ze zgłoszonych do składu meczowego libero mógłby zagrywać zamiast wyznaczonego przez trenera siatkarza z innej pozycji.
- Akurat propozycja z libero od początku była dla mnie dosyć dziwna. Wiele zespołów zaczęłoby kombinować, nie byłoby klasycznego libero, w jego miejsce grałby rozgrywający, więc to dalsze kombinacje - ocenia Sebastian Świderski.
W siatkówce idzie nowe. Ma być mniej zamieszania. Jasny głos z Polski
Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej zapytany o ocenę zmian proponowanych przez FIVB, zaznacza, że w tej kwestii wypowiada się prywatnie, a nie jako prezes federacji. Poglądy zbieżne z jego opinią pojawiały się jednak w siatkarskim środowisku. Oprócz "przebierania" za libero rozgrywającego, umożliwienie zawodnikowi na libero zagrywania mogło wręcz wykreować nową pozycję: siatkarza wyspecjalizowanego w zagrywce.
Ostatecznie akurat zmiany dotyczące libero nie zostały wprowadzone. Sporo innych zyskało jednak akceptację FIVB i nowe przepisy będą obowiązywać w czasie Ligi Narodów, mistrzostw kontynentalnych oraz mistrzostw świata do lat 17.
Większość zmian osobiście uważam za dobre. Trochę wydłużą grę, uproszczą ją. A myślę, że trzeba to jak najbardziej upraszczać. Przede wszystkim po to, by kibic wiedział, dlaczego jest odgwizdany błąd. Żeby nie trzeba było tak długo czekać na decyzję
Z tym związane będą na przykład nowe przepisy dotyczące challenge'u. Będzie można zgłaszać do sprawdzenia tylko sytuacje, które już w czasie akcji zostaną przez szkoleniowca zaznaczone na specjalnym tablecie. Do tego bezpośrednio po analizie powtórki trenerzy nie będą mogli prosić o przerwę. Gra ma być bardziej płynna.
Sebastian Świderski komentuje: "Więcej gry". Nikola Grbić maczał w tym palce
Uproszczeniu ulegnie również przepis dotyczący ustawienia drużyny, która przyjmuje zagrywkę. Już ostatnia zmiana w tym zakresie przyniosła przełom, bo siatkarze mogli przemieszczać się w momencie podrzutu piłki przez serwującego rywala. Zgodnie z nowymi wytycznymi siatkarze będą mogli opuścić swoje nominalne pozycje już w momencie pierwszego ruchu zagrywającego przeciwnika.
- Jest wiele czynników poprawiających i ułatwiających grę. Błąd ustawienia, który wynikał wcześniej po dotknięciu piłki… Było dużo zamieszania, kibice zastanawiali się, dlaczego to jest błąd, dlaczego nie. Myślę, że to kierunek na uproszczenie siatkówki i danie trochę więcej gry i funu kibicom - twierdzi Świderski.
Szerzej o zmianach, jakie pojawią się w przepisach już za kilka miesięcy, pisaliśmy w tym artykule. Nowe zasady dotyczą m.in. limitu zmian, gwizdków sędziego czy lekkich ataków, tzw. kiwek.
Z nowymi przepisami zmierzą się reprezentacje Polski prowadzone przez Stefano Lavariniego i Nikolę Grbicia. Ten drugi, selekcjoner męskiej kadry, miał zresztą wpływ na ostateczny kształt zmian, zasiada bowiem w komisji trenerskiej FIVB wybranej na lata 2024-2028.
Pierwszym poligonem dla nowych przepisów będzie Liga Narodów. Rozgrywki kobiet ruszą 3 czerwca, mężczyźni rozpoczną rywalizację tydzień później.














