Reklama

Reklama

Fabian Drzyzga nie czuje się numerem dwa reprezentacji

Fabian Drzyzga, po tym jak w polskiej kadrze siatkarzy nie znalazł się Paweł Zagumny, ma wielką szansę, by stać się zastępcą Łukasza Żygadły. 23-letni rozgrywający Asseco Resovii Rzeszów nie czuje się numerem dwa reprezentacji i z pokorą czeka na swoją szansę.

"Kompletnie nie skupiałem się na tym, że do kadry nie został powołany Paweł Zagumny. Doskonale wiem, że jak przyjedzie Łukasz Żygadło to właśnie on będzie pierwszym rozgrywającym. My tutaj walczymy o to, by być jego zastępcą. Ale wcale się nie nim nie czuję. Są jeszcze Paweł Woicki i Grzegorz Łomacz, którzy też chcą zająć to miejsce" - zaznaczył w rozmowie z Polską Agencją Prasową urodzony w Bordeaux Drzyzga.

Reklama

Mimo wszystko ma nadzieję, że dostanie swoją szansę i okazję zagrania w kadrze. "Wtedy należy to wykorzystać i pokazać się z jak najlepszej strony" - dodał.

Żygadło do reprezentacji, która od miesiąca przygotowuje się w Spale, dołączy w poniedziałek. Jest ostatnim zawodnikiem z powołanych przez Andreę Anastasiego, który jeszcze nie dotarł do Ośrodka Przygotowań Olimpijskich, ale i najpóźniej skończył sezon w lidze rosyjskiej.

"Na pewno jesteśmy w tej chwili bardziej zgrani, ale trzeba pamiętać o tym, że Łukasz nie jest nowym zawodnikiem w kadrze i doskonale zna wszystkich graczy. Poza tym jest wybitnym zawodnikiem i myślę, że to będzie kwestia 7-10 dni, aby się zgrał z resztą zespołu" - powiedział Drzyzga.

Do tej pory jeden z najbardziej utalentowanych polskich rozgrywających często w trakcie zgrupowań kadry pytał o rady Zagumnego. "Teraz jest jeszcze Paweł Woicki. Dużo ze sobą współpracujemy. Jest Grzesiek Łomacz, z którym też bardzo dobrze ze sobą żyjemy. Są między nami zdrowe relacje, ale uczymy się przede wszystkim od trenerów, to oni podnoszą nasze umiejętności i na tym się skupiamy" - podkreślił.

Na razie Drzyzga, który ma już zaliczony debiut w seniorskiej ekipie narodowej - w 2010 roku w meczu towarzyskim z Francją w Rzeszowie, nie chce myśleć o rozgrywkach Ligi Światowej, czy jeszcze późniejszych mistrzostwach Europy.

"Może będę dostawał szansę, by się pokazać, a może w ogóle mnie tam nie będzie. Nie wiem. Moje ambicje są takie, by skupiać się na każdej jednostce treningowej, a co będzie później, zobaczymy. Nie nastawiam się na nic" - zaznaczył.

Pierwsze spotkanie w LŚ polscy siatkarze rozegrają 7 czerwca z Brazylią w Warszawie. Drzyzga właśnie w stolicy się wychował i nawet grał w ostatnim sezonie w barwach miejscowej Politechniki.

"Na pewno każdy by chciał wystąpić w swoim mieście, w starej hali, gdzie grał wiele meczów, i to jeszcze przeciwko Brazylii, ale nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Skupiam się na razie na rywalizacji w sparingach z Serbią. Musimy z tych meczów wynieść jak najwięcej" - powiedział.

Z Serbią biało-czerwoni zmierzą się 24 i 25 maja. Jeden mecz odbędzie się w Miliczu, drugi w Twardogórze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje