Dwa dni po powołaniu od Grbicia nadszedł cios. Nie spełni marzenia o złocie. "Liczyliśmy na więcej"
Wprawdzie Nikola Grbić ogłosił już powołania do siatkarskiej reprezentacji Polski, ale do pierwszych występów "Biało-Czerwonych" pozostał jeszcze ponad miesiąc, tymczasem w najlepsze trwa rywalizacja w PlusLidze, którą można śledzić na antenach Polsatu Sport. Za nami półfinały, w których obejrzeliśmy zawodników zaproszonych przez selekcjonera na zgrupowanie. Jeden z nich dwa dni po informacji o powołaniu musiał przyjąć bolesny cios.

Dobiega końca sezon w siatkarskiej PlusLidze - w sobotę rozegrano rewanżowe mecze półfinałowe. W Hali Podpromie w Rzeszowie miejscowa Resovia podjęła Aluron CMC Wartę Zawiercie, a w starciu z "Jurajskimi Rycerzami" znajdowała się pod ścianą. Przegrana w pierwszym meczu sprawiła, że w sobotę 18 kwietnia podopieczni Massimo Bottiego musieli wygrać, by przedłużyć szanse na awans do finału. Tak się jednak nie stało, przyjezdni triumfowali 3:0 i to oni zagrają o złoto z Bogdanką LUK Lublin.
Rewanżowe mecze półfinałowe rozegrano dwa dni po ogłoszeniu powołań Nikoli Grbicia do reprezentacji Polski, kibice mogli więc od razu przekonać się, w jakiej formie są wybrańcy serbskiego selekcjonera. We wspomnianym spotkaniu Resovii z Wartą na parkiecie zaprezentowali się m.in. Bartłomiej Bołądź (12 punktów), Mateusz Bieniek (10 "oczek) czy Jakub Popiwczak w barwach ekipy z Zawiercia, z kolei po stronie gospodarzy oglądaliśmy Mateusza Porębę i Artura Szalpuka.
PlusLiga. Artur Szalpuk docenił klasę Warty Zawiercie
Zarówno dla Poręby, jak dla Szalpuka, przegrany półfinał to stracona szansa na spełnienie wielkiego marzenia, jakim jest zdobycie mistrzostwa Polski. Poręba w ogóle nie ma w swoim dorobku medalu PlusLigi, Szalpuk z kolei raz sięgnął po srebro, pięciokrotnie po brąz. Ma więc prawo odczuwać ogromny niedosyt, szczególnie że bolesny cios jakim jest porażka z Wartą nadszedł dwa dni po ogłoszeniu tak radosnej informacji jak powołanie do kadry Grbicia.
Szalpuk po zakończeniu spotkania nie ukrywał rozczarowania nie tylko wynikiem, ale też grą swojej drużyny. Sam zdobył tylko 9 punktów, w drugim secie zresztą trener Botti dał szansę innemu przyjmującemu, Klemenowi Cebuljowi.
"Liczyliśmy na lepszą grę i na więcej. Przegraliśmy ten półfinał zdecydowanie i w nienajlepszym stylu. Drużyna z Zawiercia jest bardzo dobra, rywalizuje w Europie o najwyższe laury, więc przegrać nie jest wstyd, ale na pewno styl i walka mogły być lepsze" - przyznał Szalpuk cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Przyjmujący Resovii i reprezentacji Polski zwrócił uwagę na zagrywkę i przewagę, jaką właśnie w tym elemencie zdobywali rywale.
Oni są w tym elemencie dużo stabilniejsi. My popełniamy dużo błędów, bo prawie seta oddaliśmy po serwisach. Trochę to tak wygląda, że jak coś wyjdzie, to coś drugiego nie i potem w następnej akcji to, wcześniej się udało nie wychodzi, itd. Tak jakoś nieposkładane to wszystko się wydawało z boiska
Szalpukowi i Porębie pozostaje więc walka o brąz siatkarskiej PlusLigi, o trzecie miejsce w rozgrywkach Resovia zagra z PGE Projektem Warszawa. Pierwsze starcie tych ekip zaplanowano na sobotę 25 kwietnia, rywalizacja będzie toczyła się do trzech zwycięstw.














