"Biało-Czerwoni" postarają się o kolejne złoto mistrzostw Europy bez kilku kluczowych graczy z poprzednich lat. Ten sezon reprezentacyjny odpuścili między innymi Bartosz Kurek oraz Norbert Huber. Z ogromnym dramatem mierzy się natomiast Jakub Kochanowski. Środkowy próbował pokonać problemy zdrowotne, lecz pomimo ogromnych chęci, musiał położyć się na stole operacyjnym.
Chodziło o coraz bardziej dające o sobie znać kolano. Smutne wieści gwiazdor przekazał kibicom w minionym tygodniu. "Ja już po robocie. Ciekawe doświadczenie widzieć na żywo jak ktoś ci wycina kawałki kolana. Teraz zaczyna się prawdziwa zabawa na siłowni" - napisał na Instagramie, pokazując trzy zdjęcia ze szpitala. Nieco wcześniej koledzy sprawili mu najlepszy możliwy prezent w postaci złotego medalu Ligi Narodów.
O identyczny krążek "Biało-Czerwoni" postarają się powalczyć już niebawem w mistrzostwach Europy. Zanim jednak rozpocznie się turniej, Nikola Grbić na łamach "sport.tvp.pl" wrócił do przykrych chwil związanych z popularnym "Kochanem". Serb zdradził kiedy dokładnie postanowiono, że najlepszym rozwiązaniem będzie operacja. "Już w USA. Gdy tylko tam dotarliśmy, próbował ćwiczyć. Według programu musiał zacząć coś robić. Nie był w stanie" - powiedział.
Siatkarski thriller w ME. Polacy wyrzucili z turnieju mistrza świata
Polska bez Jakuba Kochanowskiego na mistrzostwach Europy. To była trudna decyzja
Wspomniany turniej rozegrano w dniach 15-20 lipca. Czołowe kadry globu gościło wtedy Chicago. "Od razu zrozumieliśmy, że efekt zastrzyku, który dostał wcześniej, nie był taki, na jaki liczyliśmy. Dlatego właśnie zdecydowaliśmy prawie na początku pobytu w USA, że będzie musiał poddać się operacji" - dodał Nikola Grbić. Sytuacja była dla wszystkich trudna, ale pozostali zawodnicy stanęli na wysokości zadania, wygrywając mecz za meczem.
Dobra passa nie zakończyła się także podczas zmagań finałowych. Triumf w Lidze Narodów sprawił, iż ekipa z kraju nad Wisłą wybiera się na kontynentalny czempionat w roli wielkiego faworyta. I to nawet bez obecności Jakuba Kochanowskiego. Ten zapewne kolejny sezon reprezentacyjny rozpocznie podwójnie zmotywowany.











