Reklama

Reklama

Debiut Stephane'a Antigi. Awans obowiązkiem polskich siatkarzy

Przed nowym selekcjonerem reprezentacji Polski siatkarzy Stephanem Antigą pierwsze poważne wyzwanie. We Wrocławiu "Biało-czerwoni" będą walczyć o awans do mistrzostw Europy 2015. Polacy zmierzą się z Łotwą, Macedonią i Słowenią.

Z tymi samymi przeciwnikami "Biało-czerwoni" spotkają się w drugiej części tego etapu eliminacji w Lublanie (23-25 maja). Ekipa z pierwszego miejsca w tabeli, po uwzględnieniu wyników z obu wspomnianych turniejów, zapewni sobie bezpośredni awans do mistrzostw Starego Kontynentu, które zorganizują Bułgaria i Włochy. Zespół, który zajmie drugą pozycję, będzie walczył w przyszłorocznym barażu.

Podopieczni trenera Stephane'a Antigi muszą walczyć o udział w kolejnych ME w kwalifikacjach ze względu na wynik uzyskany w ostatniej edycji imprezy. W zmaganiach odbywających się w Polsce i Danii przegrali baraż o ćwierćfinał z Bułgarami (2:3) i zostali sklasyfikowani na dziewiątym miejscu.

Reklama

Poprzednio w eliminacjach imprezy tej rangi startowali sześć lat temu. Wówczas awans dało im dopiero zwycięstwo w barażu z Belgią. Ta niełatwa przeprawa nie przeszkodziła im w wywalczeniu 12 miesięcy później pierwszego w historii złotego medalu ME. W kolejnej edycji zaś powtórzyli osiągnięcie z 1967 roku, stając na najniższym stopniu podium.

"Biało-czerwoni" są faworytem i teoretycznie bez większych problemów powinni poradzić sobie z wszystkimi rywalami, z którymi przyjdzie im się zmierzyć we Wrocławiu oraz Lublanie. Przed zbytnią pewnością siebie przestrzega jednak Michał Winiarski.

"Trzeba pamiętać, że poziom siatkówki bardzo się wyrównał. Nie możemy więc sobie pozwolić na lekceważenie kogokolwiek. Myślenie, że ktoś jest od nas słabszy, mogłoby się źle dla nas skończyć. Na pewno nie będzie to więc turniej, który można nazwać spacerkiem" - powiedział przyjmujący, który w tym sezonie pełni funkcję kapitana reprezentacji.

Piątkowy mecz z Łotwą w stolicy województwa dolnośląskiego będzie oficjalnym debiutem i pierwszym sprawdzianem Antigi w roli trenera polskiej drużyny. Francuz, który pod koniec kwietnia zakończył karierę zawodniczą, wcześniej miał okazję poprowadzić zespół tylko w rozegranym podczas zgrupowania w Spale sparingu z Finami.

Szkoleniowiec przyznał, że najważniejszą imprezą w tym roku są mistrzostwa świata w Polsce.

"Do nich mamy jednak jeszcze czas, bo odbędą się we wrześniu. Co prawda myślimy już o nich, ale teraz najważniejsza jest kwalifikacja do ME. Musimy wygrać te eliminacje" - zaznaczył.

Nie może on narzekać na brak chęci do gry czołowych siatkarzy. W składzie na turniej we Wrocławiu jest większość zawodników, którzy w ostatnich latach stanowili trzon kadry. Francuzowi udało się również namówić do powrotu do reprezentacji Mariusza Wlazłego, z którym niespełna miesiąc temu - jako klubowy kolega - wywalczył mistrzostwo Polski. Atakujący PGE Skry Bełchatów po raz ostatni wystąpił w drużynie narodowej cztery lata temu.

Antiga na tej pozycji, oprócz Wlazłego, stawia - przynajmniej w pierwszej części sezonu - także na Grzegorza Boćka. Zrezygnował zaś na razie z usług Zbigniewa Bartmana, który jest na liście powołanych na cały sezon. W turniejach kwalifikacyjnych ME nie weźmie udziału również Łukasz Żygadło, który wraca do formy po poważnej kontuzji kostki. 34-letni rozgrywający, który jest w szerokim składzie na Ligę Światową, dołączył jednak do grupy przygotowującej się we Wrocławiu i uczestniczy w treningach.

Program turnieju kwalifikacyjnego ME 2015 siatkarzy we Wrocławiu:

piątek, 16 maja

godz. 14.30 Macedonia - Słowenia

      17.30 Polska - Łotwa

sobota, 17 maja

godz. 15.00 Słowenia - Łotwa

      18.00 Polska - Macedonia

niedziela, 18 maja

godz. 15.00 Macedonia - Łotwa

      18.00 Polska - Słowenia


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL