Tomasz Fornal był jednym z siatkarzy, którzy po długim sezonie w klubie - skończył grać dopiero w drugiej połowie maja - otrzymali od trenera Nikoli Grbicia najwięcej wolnego. Przyjmujący pojawił się w Spale później niż większość siatkarzy i nie dostał powołania na dwa pierwsze turnieje Ligi Narodów. Selekcjoner zaplanował jego powrót dopiero na trzeci turniej w Gdańsku.
I już w pierwszym meczu z Iranem Fornal wystąpił w podstawowym składzie kadry. Zaczął świetnie, ale potem miał też słabsze momenty. Ostatecznie zdobył 10 punktów i opuścił boisko w czwartym secie, gdy zastąpił go Wilfredo Leon. Wahania formy w trakcie spotkania miała jednak cała polska drużyna.
"Wygraliśmy, więc fajnie. Sądzę, że ten turniej może być trochę szarpany, ale najważniejsze jest to, żeby wygrywać, i to nam się udało. Jesteśmy jeszcze w fazie testów i różnych wariacji. Najważniejsze są zwycięstwa, ale na pewno nie będzie to piękna siatkówka. To trzeci weekend Ligi Narodów. Oczywiście chcemy wygrywać przed tą niesamowitą publicznością, żebyśmy byli szczęśliwi, ale docelowa impreza jest trochę inna" - podkreśla przyjmujący.
Siatkówka. Tomasz Fornal wprost po meczu Polska - Iran. Siatkarzom nie jest łatwo
Fornal po spotkaniu nie szukał wymówek i wprost przyznał, że konieczność rozegrania tie-breaka z niżej notowanym Iranem nie wynikała z kapitalnej gry rywali, a raczej z niedoskonałości po polskiej stronie. Na przykład w czwartym secie "Biało-Czerwoni" nie dogonili już rywali po tym, jak ci w pierwszych akcjach wypracowali sobie sporą przewagę.
W polskiej drużynie cały czas trwają jednak testy. Powodem są powroty największych gwiazd kadry, które Grbić dopiero wprowadza do gry, ale i kontuzje. Uraz Aleksandra Śliwki sprawił, że selekcjoner po raz pierwszy zdecydował się przetestować rozwiązanie awaryjne z trzema przyjmującymi razem na boisku: Fornalem i Kamilem Semeniukiem wzmocnionymi Wilfredo Leonem na pozycji atakującego.
Trochę więcej ćwiczyliśmy z Olkiem na ataku, ale sytuacja jest, jaka jest. Trzeba się adaptować i skupić na czymś innym, ewentualnej wariacji. Gdybym miał zagrać w ataku? Mogę na rozegranie, na atak, gdzie mnie postawią, tam zagram, a przynajmniej spróbuję. Ale wydaje mi się, że jest mi pisane rozegranie
Kolejne kontuzje zostawiają jednak ślad w drużynie. Przed Śliwką z gry wypadł Bartosz Kurek i nie wiadomo, czy wróci na mistrzostwa świata. Podobnie wygląda sytuacja Norberta Hubera, po urazie wraca dopiero Bartosz Bednorz, problemy miał Mateusz Poręba, z kadry przedwcześnie wypadł Rafał Szymura. Drużyna przyjmuje więc kolejne ciosy od losu.
Fornal przed spotkaniem z Iranem wypisał sobie na ręce numer 11, by okazać wsparcie kontuzjowanemu Śliwce.
"Na pewno w jakimś stopniu myślimy o tych urazach. A wychodząc na mecz staramy się o tym zapomnieć, żeby to nie siedziało w głowie, bo to nie jest łatwe. Ale nie ukrywam, że nie jest to przyjemne, kiedy z tygodnia na tydzień jest coraz mniej zawodników" - przyznaje Fornal.
Z Ergo Areny Damian Gołąb














