Na taki mecz czekali polscy kibice, ale i Nikola Grbić. Trener reprezentacji Polski chciał w Gdańsku sprawdzić w boju najsilniejszy skład reprezentacji Polski po tym, jak pierwsze tygodnie Ligi Narodów poświęcił na testowanie debiutantów. Na drodze stanęły mu jednak problemy zdrowotne Bartosza Kurka i Aleksandra Śliwki.
Po kontuzji tego ostatniego, który wypadł z gry dzień przed turniejem, Grbić musiał wybrać nowego kapitana. Został nim Jakub Kochanowski, który błysnął już w jednej z pierwszych akcji, biorąc udział w efektownym bloku. Po chwili Irańczycy odpowiedzieli jednak w ten sam sposób, zatrzymując przy siatce Bartłomieja Bołądzia. Tyle że to polski blok był na początku meczu mocniejszy i dał "Biało-Czerwonym" - choć w środę grającym w zielonych koszulkach - trzy punkty przewagi. Irańczycy poukładali jednak grę i doprowadzili do remisu 12:12.
Polska odskoczyła na dwa punkty dopiero po zagrywce wprowadzonego z rezerwy Kewina Sasaka. I to gospodarze lepiej rozegrali końcówkę seta. Sasak, który zastąpił Bołądzia, pomógł w kontrataku, dwoma asami serwisowymi błysnął Kamil Semeniuk. Polscy siatkarze wygrali 25:19.
Liga Narodów siatkarzy. Nikola Grbić zmieniał, Polska znalazła lidera
Irańczycy przyjechali do Polski z nadziejami na włączenie się do walki o udział w turnieju finałowym Ligi Narodów. Co prawda w sobotnim sparingu z Polską ugrali tylko seta, i to dopiero po wcześniejszej porażce 0:3, ale to był mecz pełen zmian po obu stronach.
Sasak został w szóstce Grbicia na drugą partię. Już na jej początku żółtą kartkę obejrzał Morteza Sharifi, przyjmujący gości, który protestował po jednej z decyzji sędziego. "Biało-Czerwoni" objęli prowadzenie 8:5. Tyle że rywale wygrali cztery kolejne akcje i triumfujący przed momentem Grbić wprowadził na boisko Szymona Jakubiszaka, a po chwili Marcina Komendę. Rywale błyskawicznie odskoczyli jednak na cztery punkty. W końcu szansę dostał również Wilfredo Leon, który zastąpił Sasaka w roli atakującego. Zagrywkami pomógł z kolei Tomasz Fornal i Iran prowadził już tylko 21:20. Tyle że nie dał się dogonić i wygrał 25:23.
W składzie na trzecią partię pozostał Komenda, a polscy siatkarze rozpoczęli od mocnego uderzenia i uciekli rywalom na trzy, a w połowie seta już sześć punktów. Liderem polskiej drużyny w ofensywie był Semeniuk, w obronie znakomicie prezentował się Jakub Popiwczak. "Biało-Czerwoni" w tym secie dominowali od początku do końca. Semeniuk zdobył siedem punktów, a Irańczycy przy słabszym przyjęciu nie byli w stanie dotrzymać kroku Polakom, którzy wygrali 25:18.
Ale czwarta partia nie rozpoczęła się po ich myśli. Irańczycy jeszcze raz wrócili do gry, szybko uciekając na trzy punkty. Po chwili prowadzili już 9:4 i Grbić zastąpił Fornala Leonem. A świeżo upieczony mistrz Polski od razu wprowadził się na boisko kapitalnymi zagrywkami i straty zmalały do punktu. Tyle że goście nie odpuszczali, wkrótce znów odskoczyli przy wyniku 16:13. I nie dali się dogonić - ich wygrana 25:21 oznaczała tie-breaka.
Rywale "Biało-Czerwonych" się podnieśli. Tie-break w meczu Polska - Iran
Na piątą partię w szóstce Polski wyszli Semeniuk i Leon. Ten pierwszy zaczął znakomicie, od asa serwisowego. To od razu dało gospodarzom dobrą pozycję wyjściową do walki o zwycięstwo. Trener rywali szybko przerwał grę, a jego siatkarze odpowiedzieli Polakom zagrywką. Tyle że w ich ślady poszedł Sasak, a swoje w polu serwisowym - i to kilka razy - dołożył jeszcze Leon. Polscy siatkarze już nie dali się dogonić, rozbili rywali 15:8.
Już w czwartek drugi mecz polskich siatkarzy w Gdańsku. Tym razem ich przeciwnikiem będzie Kuba, która w czwartek po tie-breaku ograła Bułgarię.
Z Ergo Areny Damian Gołąb
Iran: Amin, Poriya, Arshia, Mohammad, Morteza, Eisa - Hazrat (libero) oraz Daneshdoust, Saadat, Esfandiar, Javad, Haghparast
Polska: Bołądź, Kochanowski, Semeniuk, Firlej, Nowak, Fornal - Popiwczak (libero) oraz Sasak, Komenda, Jakubiszak, Leon
Vital Heynen aż ruszył do sędziego. Niespodziewane sceny w Lidze Narodów













