Reklama

Reklama

Bartosz Kurek: Mam nadzieję, że dotrwam do końca sezonu kadrowego

Bartosz Kurek w tym sezonie reprezentacyjnym wraca na pozycję atakującego, na której rywalizuje o miejsce w składzie z czterema innymi siatkarzami z szerokiej kadry na Siatkarską Ligę Narodów. "Mam nadzieję, że dotrwam do końca, czyli zagram w mistrzostwach świata" - podkreślił siatkarz.

Kurek przez wiele lat występował jako przyjmujący. W 2015 roku w kadrze zmienił pozycję na atak i występował na niej także w kolejnym roku. Następnie jednak wrócił do przyjęcia i za nie odpowiadał także ostatnio w Ziraacie Bankasi Ankara. Nowy trener Biało-Czerwonych Vital Heynen zdecydował jednak, że 29-letni siatkarz bardziej przyda mu się jako atakujący. Kolejną zmianę w tym temacie nie wszyscy eksperci ocenili jako rozsądną decyzję.

Reklama

"Trener wyszedł z propozycją, byśmy spróbowali i przystałem na to" - zaznaczył w rozmowie z dziennikarzami Kurek.

Jego rywalami o miejsce w składzie będą Dawid Konarski, Łukasz Kaczmarek, Damian Schulz i Maciej Muzaj. "Oby to było coś, co wyłoni dwóch bardzo dobrych zawodników, którzy poprowadzą tę reprezentację do sukcesów" - skwitował.

Miniony sezon w lidze tureckiej nie był dla niego udany. Długo zmagał się z kłopotami zdrowotnymi. Ziraat zaś, który był typowany do walki o mistrzostwo kraju, zajął szóste miejsce.

"Jeśli ktoś ma jakieś pretensje co do mojej obecności tutaj i mojego powołania, to powinien się z tym zwrócić do trenera, bo to on zaproponował mi tę współpracę. Ani zawodnik, ani menedżer, ani ktokolwiek inny nie znajduje mu miejsca w reprezentacji. A po drugie sezon w Turcji był ciekawy, był trudny, ale myślę, że to też czegoś mnie nauczyło. Wyciągnąłem jakieś pozytywne doświadczenia z tego ciężkiego czasu, bo takie długie zmaganie się z kontuzją to nie jest coś, do czego jestem przyzwyczajony" - podkreślił wieloletni reprezentant Polski.

Zapewnił, że z jego zdrowiem obecnie jest już dobrze.

"Operacja się udała, noga +działa+. Chodziło o uwolnienie nerwu w lewej stopie. Był to problem ciężki do zdiagnozowania, dlatego tyle to trwało. Praktycznie dwa tygodnie po zabiegu zagrałem już pierwsze spotkanie. Sama operacja była prosta, ale zdiagnozowanie tego trwało cztery miesiące" - przyznał.

W drużynie z Ankary występował razem z Konarskim. Ten ostatni jesienią wróci do PlusLigi - podpisał kontrakt z Jastrzębskim Węglem. Kurek również ma już plany co do swojej przyszłości, ale nie chciał ich na razie zdradzić.

W przeszłości - poza klubami PlusLigi - bronił także barw klubów z Rosji i Włoch. Ziraat pochwalił za podejście do spraw organizacyjnych.

"Pod tym względem niczego nie brakowało, wszystko było naprawdę dopięte na ostatni guzik. W pewnych sprawach nawet aż zanadto o nas dbano, bo nie jesteśmy przyzwyczajeni do tego, żeby jak piłkarze mieć wszystko gotowe przed każdym treningiem i w ogóle się o to nie martwić. Co do poziomu sportowego liga turecka ma swoich przedstawicieli w Lidze Mistrzów. Halbank potrafił się tam zaprezentować w poprzednich latach bardzo dobrze. Natomiast myślę, że polska liga jest dużo silniejsza" - ocenił.

Nowy szkoleniowiec Polaków zapowiedział, że podczas pierwszej części sezonu reprezentacyjnego, czyli Ligi Narodów, będzie rotował składem i każdy z zawodników dostanie szansę, by się zaprezentować.

"Nie mamy oczekiwań co do LN, mamy cele, które każdy gdzieś tam sobie personalnie ustawia i które nam wyznaczy trener. Na razie powiedział nam, że jego celem jest, byśmy każdego dnia poprawiali się choć o odrobinę. Mój osobisty cel jest taki sam" - podkreślił Kurek.

Biało-czerwoni w ubiegłym roku - pod wodzą Włocha Ferdinando De Giorgi - zaliczyli słaby sezon. W najważniejszej imprezie - mistrzostwach Europy - odpadli w barażu o awans do ćwierćfinału.

"Mam nadzieję, że ta reprezentacja dostanie trochę nowej jakości. Że będzie walczyła, będzie wygrywała i cieszyła swoją grą kibiców. Czy ze mną w składzie czy bez, to nie ma znaczenia. Ważne, żeby wygrywała. Głód sukcesu w nas jest tak samo duży jak w zeszłym roku. Chęci i motywacji nie można było tamtej grupie odmówić, czasem można jej było odmówić jakości siatkarskiej na boisku. Tego brakowało" - podsumował 29-letni zawodnik.

Kluczowym punktem rozpoczynającego się sezonu reprezentacyjnego będą wrześniowe mistrzostwa świata. W poprzednich, które zakończyły się triumfem biało-czerwonych, Kurek nie zagrał. Mimo pojawiających się głosów, że budowana na nowo reprezentacja nie znajduje się w gronie faworytów tegorocznego mundialu, Kurek zapewnia, że biało-czerwoni powinni mierzyć wysoko.

"Jeżeli już przystępujemy do jakiejkolwiek imprezy, to należy mierzyć w złoto. Potem często bywa tak, że życie, boisko, przeciwnicy to zweryfikują, ale w tej chwili jesteśmy w tej samej sytuacji jak wszystkie inne zespoły. Zaczynamy przygotowania, staniemy do walki, a na czym to się skończy, to zobaczymy. Przed nami długi sezon kadrowy. Mam nadzieję, że dotrwam do jego końca, czyli że będzie mi dane wystąpić w MŚ" - zaznaczył.

Dowiedz się więcej na temat: Bartosz Kurek | reprezentacja Polski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje