Reklama

Reklama

Andrzej Wrona: Mamy inny cel niż Liga Światowa

Polscy siatkarze w mocno zmienionym składzie polecieli do Brazylii, gdzie w czwartek i piątek rozegrają pierwsze mecze Ligi Światowej. Środkowy Andrzej Wrona mimo wszystko jest dobrej myśli i przekonuje: "Czasami na fantazji można różne rzeczy zdziałać".

Do samolotu lecącego do Brazylii nie wsiedli m.in. rozgrywający Paweł Zagumny, przyjmujący Bartosz Kurek i Michał Winiarski, czy atakujący Mariusz Wlazły. Trener Stephena Antiga dał im wolne, by wyleczyli kontuzje, odpoczęli fizycznie i psychicznie. Część z nich wróci już na spotkania przed polską publicznością.

Reklama

"To prawda, że teraz jest wielka wymiana kadry, dodatkowo ciężko już trenujemy, bo mamy inny cel w tym sezonie niż Liga Światowa. Dlatego też ta gra może różnie wyglądać. Polecieliśmy w mocno eksperymentalnym składzie" - przyznał Wrona.

W miniony weekend Polacy w najsilniejszym składzie wywalczyli w Słowenii awans na przyszłoroczne mistrzostwa Europy. Już wówczas francuski szkoleniowiec obiecał gwiazdom reprezentacji, że dostaną trochę wolnego.

Liga Światowa ruszyła w piątek. W grupie A, w której obok Polaków i Brazylijczyków są jeszcze wicemistrzowie Europy Włosi i Irańczycy, doszło do pierwszych niespodzianek. Canarinhos przed własną publicznością ponieśli dwie porażki z Italią.

"Nie wiem, czy to jakaś sensacja, bo po prostu Włosi bardzo dobrze zagrali. My jedziemy walczyć. Sam byłem świadkiem wielu takich meczów, że na fantazji, niepozorną ekipą można było różne fajne rzeczy zdziałać. My spróbujemy tak samo zaskoczyć" - zapewnił środkowy PGE Skry Bełchatów.

Polacy podróż do Brazylii rozpoczęli w dwóch grupach. Ci, co grali przez ostatni weekend w Słowenii, bezpośrednio z Lublany polecieli do Monachium, skąd ruszą do Ameryki Południowej. Wśród nich był Fabian Drzyzga, Grzegorz Bociek, Mateusz Mika, Michał Ruciak i Karol Kłos. Ci z kolei, którzy ostatni tydzień spędzili na zgrupowaniu w Szczyrku: Paweł Woicki, Dawid Konarski, Rafał Buszek, Wojciech Ferens, Łukasz Perłowski, Krzysztof Ignaczak i właśnie Wrona odlecieli późnym popołudniem z Warszawy.

"Czy to problem, że razem nie trenowaliśmy? Myślę, że nie taki duży. My teraz sporo razem ćwiczyliśmy, a chłopaki w Słowenii też już jakiś czas ze sobą grają. Poza tym dobrze się znamy i systemy gry trenujemy takie same, więc nie powinno być problemów" - zaznaczył Wrona.

Dla niego będzie to pierwszy występ w Brazylii.

"Cieszę się, że tam będę i mam nadzieję, że będę jak najwięcej grał. Dla mnie każdy mecz w Lidze Światowej jest czymś ważnym. W zeszłym sezonie tak naprawdę mało miałem okazji, żeby pokazać się na parkiecie, dlatego każde rozegrane spotkanie w reprezentacji będzie dla mnie czymś fajnym i na pewno krokiem na przód w mojej sportowej karierze" - ocenił.

I dodał: "To też jest pewne spełnienie marzeń, bo zagrać z Brazylią przed ich publicznością. To wielka sprawa i już nie mogę się doczekać".

Polacy w Marindze zagrają w czwartek i piątek o godz. 19.45 czasu warszawskiego.

Skład reprezentacji Polski siatkarzy na mecze z Brazylią:

Rozgrywający: Fabian Drzyzga, Paweł Woicki;

Atakujący: Grzegorz Bociek, Dawid Konarski;

Przyjmujący: Rafał Buszek, Wojciech Ferens, Mateusz Mika, Michał Ruciak;

Środkowi: Karol Kłos, Łukasz Perłowski, Andrzej Wrona;

Libero: Ignaczak Krzysztof.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje