Reklama

Reklama

Andrea Anastasi: Wreszcie chcemy z Bułgarią wygrać

- To będzie szczególnie interesujące i ważne spotkanie dla obu drużyn. Po porażkach wreszcie chcemy z Bułgarią wygrać - powiedział trener reprezentacji Polski siatkarzy Andrea Anastasi na oficjalnej konferencji prasowej przed barażem o ćwierćfinał mistrzostw Europy.

Mecz z Bułgarią odbędzie się we wtorek o godzinie 20.00. INTERIA.PL zaprasza na tekstową relację na żywo z tego wydarzenia.

- Czekamy z niecierpliwością na to spotkanie i mamy duże oczekiwania. Po takim sezonie jak ten, liczymy na zwycięstwo, bo jak się nie uda, to odpadamy z turnieju - dodał włoski szkoleniowiec "Biało-czerwonych".

Anastasi został zapytany, czy awans do ćwierćfinału, to plan minimum dla reprezentacji. - Nigdy nie powiedziałem, że zadowoli mnie 1/4 finału. Dla mnie liczy się to, żeby pojechać do Kopenhagi, gdzie odbędzie się decydująca walka o medale. Jesteśmy drużyną. Wygrywamy i przegrywamy razem - zaznaczył Anastasi.

- Po raz kolejny Bułgaria. Znowu się spotykamy. Na pewno obie drużyny dadzą z siebie wszystko. Zapowiada się ciekawa rywalizacja, która powinna dostarczyć dużo emocji - mówił kapitan "Biało-czerwonych" Marcin Możdżonek. Zespoły, które wystąpią w barażach, będą miały jeden dzień mniej na odpoczynek. Zdaniem Możdżonka nie ma to jednak większego znaczenia.

Reklama

Kapitan Polaków ocenił również pracę sędziów. - Błędy sędziowskie się zdarzają i na szczęście nie mają wpływu na wyniki meczów. Sędziowie nie robią tego specjalnie. Jest to wkalkulowane w naszą grę. Nie ma tu systemu wideoweryfikacji (będzie za to w Kopenhadze - przyp. red), a szkoda, bo mamy doświadczenie jak z niego korzystać. Ogólnie poziom sędziowania na tych mistrzostwach oceniam jako dobry - stwierdził Możdżonek.

- Jesteśmy szczęśliwi, że przyjechaliśmy do Gdańska, bo każdy krok naprzód w takim turnieju jest zawsze trudny. Nam udało się go zrobić. Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas ciężki mecz po którym przegrywający odpada. To spotkanie stanowi pewną granicę - albo zapamiętamy dobrze ten turniej, albo będziemy chcieli o nim szybko zapomnieć. Mamy dużo szacunku dla reprezentacji Polski i mojego przyjaciela Andrei Anastasiego - mówił trener reprezentacji Bułgarii Camillo Placi.

- Cieszymy się, że znów będziemy grać przy komplecie publiczności. Lepiej gra się przy pełnych trybunach, żywiołowo dopingujących kibicach. Uważam, że to będzie interesujący mecz zarówno do grania, jak i oglądania. Nie śledziłem sytuacji w grupach, które grały w Danii, ale wiem, że było kilka niespodzianek. Zdawaliśmy sobie sprawę, że prawdopodobnie czeka nas konfrontacja z Polską i do tego się przygotowywaliśmy - powiedział kapitan bułgarskiego zespołu Todor Aleksiew.

Z Gdańska Robert Kopeć

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje