Reklama

Reklama

Andrea Anastasi gotowy na ponowne objęcie polskiej kadry siatkarzy

- To praca marzeń dla każdego. Przez ostatnią dekadę polska siatkówka naprawdę dojrzała. Moje CV jest gotowe do wysłania, zrobię to - oznajmia Andrea Anastasi, który reprezentację polskich siatkarzy prowadził już w latach 2011-13.

Wciąż nie wiadomo, kto zastąpi Vitala Heynena na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski w siatkówce mężczyzn. Belg pożegnał się z kadrą po tegorocznych mistrzostwach kontynentu, w których "Biało-Czerwoni" sięgnęli po brązowy medal.   

Grono jego potencjalnych następców jest liczne, a kandydatury dzielą się na mniej i bardziej poważne. Istotna postać w tym rejestrze to Andrea Anastasi.   

Włoch sprawował już funkcję trenera kadry w latach 2011-13. W trakcie dwuletniej kadencji wygrał z kadrą Polski Ligę Światową i zajął trzecie miejsce w mistrzostwach Europy.  

W latach 2014-19 dowodził Treflem Gdańsk. Obecnie prowadzi Projekt Warszawa. Jak się jednak okazuje, jego ambicje sięgają znacznie wyżej. 

Reklama

Andrea Anastasi: Kadra Polski? To praca marzeń

- Polska jest ważnym projektem z najważniejszymi zawodnikami na świecie. Ciągle w mediach pada pytanie - "kto by odmówił tej reprezentacji?" To praca marzeń dla każdego. Przez ostatnią dekadę polska siatkówka naprawdę dojrzała. Samo to, ilu jest siatkarzy gotowych do gry w kadrze, choć nawet jeszcze w niej nie zadebiutowali, potrafi przekonać. Zapleczem nie trzeba się martwić co najmniej przez trzy najbliższe lata do igrzysk w Paryżu - mówi włoski szkoleniowiec w rozmowie z serwisem sport.tvp.pl. 

Następcę Heynena wskaże nowy prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej - wybrany na stanowisko pod koniec września - Sebastian Świderski.  

- Jest inny. Jest prezesem, który zna wszystkich doskonale, mówi kilkoma językami, można z nim bezpośrednio porozmawiać. Nie jest jak poprzedni, który potrzebował bardzo dużo formalności, by zdecydować się na trenera kadry. Po wyborach wysłałem Sebastianowi wiadomość z gratulacjami. Kiedy usłyszałem, że wystąpią problemy z pozyskaniem Nikoli Grbicia na stanowisko selekcjonera kadry, zażartowałem nawet, że jeśli chce moje CV, to jest to dla mnie sama przyjemność - dodaje Anastasi.

Teraz przekonujemy się, że żart nie był rzucony zupełnie beztrosko. - Moje CV jest gotowe do wysłania, zrobię to - deklaruje Włoch. 

UKi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje