Afera wokół polskiego siatkarza na starcie zgrupowania. "Poczułem się oszukany"
Prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski w bardzo ostry sposób ocenił to, w jaki sposób Norbert Huber w ostatniej chwili pozostawił trenera kadry Nikolę Grbicia przed faktem, odmawiając gry w drużynie narodowej. - Ja się poczułem trochę oszukany - bez kurtuazji stwierdził najważniejszy działacz w polskiej federacji podczas rozmowy z dziennikarzami w Spale.

Wątek dotyczący absencji w kadrze Norberta Hubera poniekąd zaczął się niewinnie, bo prezes Sebastian Świderski najpierw ostrożniej zabrał głos, zapytany czy taki zawodnik, jak doświadczony środkowy, jest potrzebny drużynie narodowej.
Świderski ostro pod adresem Norberta Hubera
- Każdy zawodnik, który chce być w kadrze i chce się jej poświęcić, jest nam potrzebny. Jeżeli Norbert poczuł, że nie chce, to jest jego decyzja, tylko trochę dziwne, że to się stało pół godziny przed rozpoczęciem konferencji, gdzie ogłaszaliśmy, a rozmowy między nim a trenerem trwały dużo wcześniej. Więc to zostawiam bez komentarza i do waszej interpretacji - odparł sternik PZPS.
Czy to zamyka 27-letniemu środkowemu drogę do kadry? - To już pytanie do trenera Grbicia. Trener ma dowolność i jego decyzje są dla nas najważniejsze, nie wnikamy w nie i nie chcemy na nie wpływać. On bierze odpowiedzialność za wynik, więc też dobiera ludzi, z którymi chce współpracować - stwierdził Świderski.
Po chwili jednak już bardzo zasadniczo zabrał stanowisko, dosadnie oceniając styl, w jakim środkowy Wolfdogs Nagoja odmówił szkoleniowcowi na starcie tegorocznego sezonu kadrowego.
- Ja się poczułem trochę oszukany. Bo jeżeli ktoś decyduje się na taki ruch właśnie pół godziny przed, to po prostu albo trzymał coś do ostatniej chwili i nie chciał o tym mówić, albo jest jakieś jeszcze drugie dno, o którym nie wiemy - zirytował się Świderski.
- A też trochę wystawił trenera i innych zawodników, którzy decydowali się na to, żeby w tym sezonie walczyć w koszulce reprezentacyjnej. Dla mnie było zawsze zaszczytem, żeby założyć reprezentacyjną koszulkę. Nigdy nie uciekałem od tego i nie jestem w stanie też zrozumieć takich decyzji. Jeżeli mówimy o zdrowiu i sytuacjach rodzinnych, to wtedy okay, jak najbardziej. Norbert wiedział, jaka jest sytuacja z jego zdrowiem, wiedział jaka jest sytuacja rodzinna. Swojej decyzji nie podjął wcześniej, chociaż rozmawiał wielokrotnie z trenerem. I trochę dziwny jest dla mnie sposób informowania właśnie tuż przed konferencją - zawiesił pytanie były znakomity siatkarz.
Ze Spały Artur Gac, Interia










