Reklama

Reklama

WGP siatkarek: Polki zagrają z Kubą, Portoryko i Peru

Polki w najbliższy weekend czekają ciekawe starcia z latynoską siatkówką - w peruwiańskim Trujillo w drugim turnieju cyklu World Grand Prix zmierzą się z Kubą, Portoryko oraz reprezentacją gospodarzy.

"Biało-czerwone" po meczach w Limie wspólnie z Holenderkami współliderują w drugiej dywizji.

Reklama

Drugi trener reprezentacji Polski Wiesław Popik uważa, że to reprezentacja Portoryko może być najgroźniejszym rywalem polskiego zespołu podczas drugiego turnieju World Grand Prix w Trujillo.

- Mocny punkt to obrona, gdzie piłka praktycznie nie spada na parkiet. Bazują na swego rodzaju powtarzalności. Kuba natomiast to nie ten zespół, co kiedyś brał udział w World Grand Prix czy innych ważnych imprezach. To bardzo młoda drużyna, która dość wyraźnie przegrała wcześniejsze wszystkie trzy spotkania. Kubańska siatkówka zawsze opierała się na skoczności i na mocnym ataku, myślę, że te dziewczyny wciąż mają podobne cechy - ocenił Popik.

We wtorek wieczorem sztab szkoleniowy wraz z zawodniczkami przeprowadził analizę wideo meczów z pierwszego turnieju. Asystent Piotra Makowskiego przyznał, że główną rzeczą, nad którą muszą skupić się zawodniczki, jest eliminowanie własnych błędów.

- Średnio na set popełnialiśmy ich osiem-dziewięć, to zdecydowanie za dużo. Jak dojdziemy do czterech, to będzie OK. Wyliczyliśmy, że we wszystkich trzech meczach popełniliśmy ponad w sumie 100 własnych błędów. Teraz wyznaczyliśmy sobie takie zadanie, żeby było ich o 30-40 procent mniej - podkreślił Popik.

W składzie na drugi turniej szykuje się kilka zmian. Kontuzjowaną Joannę Wołosz, zastąpi Emilia Kajzer, a pierwszą rozgrywającą będzie Izabela Bełcik. Problem w tym, że najbardziej doświadczona zawodniczka w kadrze bardzo późno dołączyła do drużyny.

- Nasza gra zaczęła fajnie wyglądać, gdy była jeszcze Asia Wołosz. Iza dopiero "wchodzi" do drużyny, po miesięcznym urlopie. Ale przeciwko Peru, w swoim praktycznie pierwszym spotkaniu, stanęła na wysokości zadania. Pozytywne jest to, że z każdym dniem nasze zgranie będzie na pewno wyglądać coraz lepiej - wyjaśnił.

Jak poinformował Popik, pod dużym znakiem zapytania stoi występ w Trujillo środkowej Mai Tokarskiej, która boryka się z urazem mięśni brzucha. O tym, które dwie zawodniczki z 16-osobowej kadry znajdą się poza składem, sztab szkoleniowy poinformuje w czwartek.

Polki jako gospodarz mają zapewniony awans do turnieju finałowego WGP drugiej dywizji, który odbędzie się w Koszalinie (14-16 sierpnia). Popik zapewnił, ze ten handicap nie ma akurat większego znaczenia.

- Po to dziewczyny wylewają poty, żeby wygrywać kolejne mecze. Myślę, że już ten pierwszy turniej w Limie pokazał, że nie zadowalamy się tym, że mamy już w kieszeni finał w Koszalinie, tylko gramy od początku - podsumował asystent Makowskiego.

Program turnieju w Trujillo:

piątek (godziny czasu polskiego)

Polska - Kuba (23.40)

Peru - Portoryko (2.10)

sobota

Polska - Portoryko (22.40)

Peru - Kuba (1.10)

niedziela

Kuba - Portoryko (22.40)

Peru - Polska (1.10)

Z Limy Marcin Pawlicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje