Urodziła się we Francji, wybrała grę dla reprezentacji Polski. Tak nagrodził ją Lavarini
Mało która siatkarka w początkowym okresie pracy Stefano Lavariniego była tak istotna w reprezentacji Polski, co Olivia Różański. Przyjmująca trzykrotnie sięgała po medal Ligi Narodów, a choć mało kto o tym wie, jej losy mogły potoczyć się tak, że reprezentowałaby nie Biało-Czerwone, zaś... Francję. Sama zawodniczka w rozmowie z mediami uchyliła rąbka tajemnicy w tym temacie.

Po spotkaniach z Tajlandią, Chinami i Turcją w pierwszym turnieju Ligi Narodów w ubiegłym roku Stefano Lavarini zdecydował się na zmiany w kadrze, których ofiarą padła m.in. Olivia Różański. Na początku pracy szkoleniowca z Biało-Czerwonymi jej rola w drużynie była spora. W ostatnich latach stopniowo jednak malała.
W efekcie przyjmująca nie znalazła się w kadrze na mistrzostwa świata, z których Polki odpadły na etapie ćwierćfinału po porażce 0:3 z Włoszkami. Mimo to wkład Różański w sukcesy w ostatnich latach jest niepodważalny.
Urodziła się we Francji, reprezentuje Polskę. Ciekawy przypadek Olivii Różański
Mało kto mógł jednak wiedzieć o tym, że Różański mogła reprezentować barwy Francji. Na świat przyszła w miejscowości oddalonej około godzinę trasy od Tuluzy - Albi. Wielką radość rodziców szybko zastąpiły jeszcze większe oczekiwania. W końcu była córką legendy reprezentacji Polski - Jarosławy Różańskiej. Siatkówką "parał się" również jej ojciec - Wojciech.
Wielu kibiców z pewnością frapowała nieodmienna forma nazwiska siatkarki - dlaczego "Różański", a nie "Różańska"? Wynika to właśnie z faktu, że urodziła się we Francji, a tam nazwiska nie są odmieniane płciowo.
W rozmowie ze "Sport.pl" w 2022 roku 28-latka wyznała, że jedna z trenerek w młodzieżowej kadry Francji przekreślała jej szanse na wielką karierę. Usłyszała od niej, że nie nadaje się na profesjonalną siatkarkę. Niedługo później zawodniczka zdecydowała się na reprezentowanie biało-czerwonych barw.
- Trenerka wybrała i zamierzała oceniać nas, jak możemy się rozwinąć. Od razu nie najlepiej się z nią rozumiałam, zwłaszcza gdy starałam się wytłumaczyć, że podjęłam decyzję o przejściu ze środka na przyjęcie. Padło parę mocnych, przykrych słów w moim kierunku - zaczęła Olivia Różański.
Trenerka mówiła mi wprost: "Nigdy nie będziesz profesjonalną siatkarką". Wmawiała mi, że już na środku grałam słabo, a na przyjęciu będzie jeszcze gorzej. Że jestem najgorsza, beznadziejna i nic ze mnie nie będzie. Na koniec obozu stworzyła ranking zawodniczek i wiedziałam, że będę trzynasta, ostatnia. Po wszystkim rozmawiałyśmy jeszcze raz. I znowu usłyszałam, że jestem do niczego. Ale też, że nigdy nie zagram w reprezentacji Francji.
W tamtym momencie w siatkarce coś pękło i podjęła decyzję o reprezentowaniu ojczyzny swoich rodziców - Polski. Bez wahania zakomunikowała to wówczas trenerce, która tak bardzo w nią nie wierzyła.
- Wtedy, nie wiem dlaczego, ale pomyślałam sobie i w końcu powiedziałam jej na głos: "Ja chcę grać dla Polski". Chciałam tego od dziecka, ale dopiero wtedy tak naprawdę to sobie uświadomiłam. A trenerka z lekceważeniem powtarzała, że tu też nikt mnie nie dostrzeże. Postanowiłam sobie i jej coś udowodnić - dodała.
Tak wyglądały początki Różański w Polsce. Lavarini mocno na nią postawił
Do Polski Różański przyjechała w wieku 17 lat. Wystarczył jej rok gry, aby otrzymała powołanie do kadry B, z którą wystąpiła w Lidze Europejskiej. Po czterech latach występowała już w dorosłej drużynie Biało-Czerwonych, a w PlusLidze brylowała w barwach BKS-u Bielsko-Biała, skąd przeniosła się do DPD Legionovii.
Nagrodą za świetne występy i poświęcenie na parkiecie było zaufanie ze strony Stefano Lavariniego. Początkowo u włoskiego szkoleniowca była ona jedną z najważniejszych zawodniczek i brylowała na skrzydle. Później jej rola stopniowo malała, co ma związek również z ogromną konkurencją na jej pozycji.
W 2022 roku przyjmująca wyjechała z Polski do Włoch, gdzie podpisała kontrakt z Reale Mutua Fenera Chieri. Po sezonie spędzonym w Chieri przeniosła się do Volley Beragmo, a w 2024 roku trafiła do Besiktasu Stambuł. Tam również nie zagrzała miejsca na długo. Od tego sezonu reprezentuje barwy japońskiego Gunma Green Wings.















