Reklama

Reklama

Tauron Liga siatkarek. Trener ŁKS: Grając o medale nie ma łatwych rywali

Najlepszy zespół po rundzie zasadniczej Developres SkyRes Rzeszów ponownie zmierzy się z siatkarkami ŁKS Commercecon w drodze do finału mistrzostw Polski. "Grając o medale nie ma łatwych rywali" - przyznał przed półfinałową rywalizacją trener łodzianek Michał Masek.

Siatkarki ŁKS czwarty rok z rzędu znalazły się strefie medalowej rozgrywek ekstraklasy. Z podium nie schodzą od 2018 roku sięgając kolejno po srebrny, złoty i brązowy medal. W tym sezonie drużyna trenera Michała Maska do najlepszej czwórki awansowała po wyeliminowaniu BKS Bostik Bielsko-Biała, z którym dwukrotnie zwyciężyła 3:1.

Teraz łodzianki czeka jednak znacznie trudniejsze zadanie, bo ich półfinałowym rywalem będzie najlepszy zespół fazy zasadniczej. Prowadzone przez trenera Stephane'a Antigę rzeszowianki w pierwszej części rozgrywek grały najrówniej ze wszystkich drużyn czołówki, odniosły najwięcej zwycięstw (18) i poniosły najmniej porażek (4). W ćwierćfinale bez większych problemów pokonały zaś w dwumeczu Energę MKS Kalisz (3:1 i 3:0).

"W rywalizacji z BKS byliśmy faworytem, ale teraz role się odwrócą. W półfinale faworytem będzie już Developres, który wygrał fazę zasadniczą. Walkę o finał zaczynamy w Rzeszowie na trudnym terenie, ale przygotujemy się do tego jak najlepiej. Przed nami kolejne ciężkie zadanie, ale grając o medale nie ma łatwych przeciwników" - podkreślił szkoleniowiec ŁKS.

Łodzianki przystąpiły do play off z czwartego miejsca w tabeli. Były jednak jedną z niewielu ekip, które w pierwszej części sezonu znalazły sposób na zespół z Rzeszowa. W lutym we własnej hali zwyciężyły 3:2.

Libero ŁKS Magdalena Saad zaznaczyła, że awansu do półfinału nie traktuje, jako zrealizowania celu minimum, ponieważ klub ma duże ambicje.

"Przed nami kolejne zadanie. Kontynuujemy nasz plan i cel jest jeden: wygrywać. Mecze z Developresem na pewno będą gorące i pełne walki, jak bywało to w przeszłości. Mamy ochotę powalczyć, zostawić na boisku dużo zdrowia i zwyciężyć. Jesteśmy na takim etapie rozgrywek, że będzie liczyła się dyspozycja dnia i to, kto zostawi na boisku więcej serducha. Może nie być do końca perfekcyjnie, za to na pewno ambitnie" - zaznaczyła.

Smaczku półfinałowej rywalizacji dodaje fakt, że oba zespoły w ostatnich latach często stawały sobie na drodze do medali. Najbardziej zacięta była rywalizacja w 2018 roku, kiery rzeszowianki we własnej hali były o włos od wygrania 3:1 i wyeliminowania ŁKS. Do historii przeszedł czwarty set, w którym gospodynie wygrywały 17:12 i niewiele dzieliło je od awansu. Łodzianki odwróciły jednak losy tej partii, wygrały ją 28:26, a w piątym secie 15:13. Ponownie obie drużyny spotkały się w 2019 roku i znów górą były podopieczne Maska.

"Mamy taką samą drogę do finału, jaką miałyśmy w sezonie mistrzowskim. Mam nadzieję, że to dobry prognostyk. Mecze z Developresem będą kosztowały nas dużo koncentracji, sił i emocji. Jeśli zostawimy na parkiecie serducho, jak zrobiłyśmy to w pojedynkach z Bielskiem, wynik jest sprawą otwartą" - oceniła przyjmująca ŁKS i reprezentacji Polski Aleksandra Wójcik.

W półfinale rywalizacja będzie toczyła się do dwóch zwycięstw. Pierwszy mecz odbędzie się w poniedziałek w Rzeszowie (godz. 17.30), a rewanż w Łodzi w piątek (17.30). (PAP)

autor: Bartłomiej Pawlak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama