Szalone liczby Magdaleny Stysiak. Polka bryluje wśród gwiazd
Za nami ćwierćfinałowa rywalizacja w Lidze Narodów siatkarek. Jedną z największych gwiazd tej fazy rozgrywek była polska atakująca Magdalena Stysiak. To ona poprowadziła Biało-Czerwone do wygranej z Chinkami 3:2, zdobywając aż 25 punktów. Taki sam wynik zanotowała jeszcze Chinka Mengjie Wu. Ciekawostką pozostaje rozbieżność w statystykach dotycząca punktów blokiem, wynikająca z odmiennej interpretacji jednej z akcji.

Magdalena Stysiak z 25 punktów, 22 zdobyła w ataku. Do tego dołożyła trzy blokiem. Z kolei Mengjie Wu miała 23 punkty w ataku, jeden w bloku i jeden zdobyła zagrywką.
Zarówno Polka, jak i Chinka wykonały w tym meczu po 52 ataki! Nieco zatem skuteczniejsza była Wu, ale liczba ataków imponuje. Z grona ćwierćfinalistek żadna inna siatkarka nie zbliżyła się do tego wyniku. Kolejna w liczbie ataków to Japonka Yoshino Sato, która atakowała 43 razy, ale zdobyła 13 punktów.
Jego siatkarki sprawiły sensację. Tak mówi o Polsce i drużynie Lavariniego
Te liczby Magdaleny Stysiak robią wrażenie. Napędziła ją Alicja Grabka
Trzeba zatem przyznać, że liczby Stysiak i Wu robią wrażenie. Naszą atakującą w dwóch ostatnich setach meczu z Chinkami mocno napędziła rezerwowa rozgrywająca Alicja Grabka i to dało ten znakomity efekt końcowy.
Jeszcze kiedy stałam w "kwadracie", to chciałam zbudować sobie taką jedną osobę, do której będę kierowała piłki w ważnych momentach. Cieszę się, że udało mi się to zrobić z Madzią
Stysiak zresztą po meczu wyściskała bohaterkę Grabkę, krzycząc: - Dobrze, że tutaj jesteś z nami.
Właśnie nasza rezerwowa rozgrywająca rozruszała Stysiak, co wcześniej nie do końca udawało się tej, która grę polskiej kadry prowadzi - Katarzynie Wenerskiej. Zresztą 32-latka sama to przyznała.
- Ala była dokładniejsza w grze z Madzią, a ja w meczu z Chinami nie pomagałam naszej atakującej. Pomogła Madzi się zbudować - mówiła Wenerska.
Dla kogo blok? Polscy statystycy "poprawili" wynik Stysiak
A propos liczb, to według polskich statystyków, Stysiak zdobyła nawet 26 punktów.
Porównaliśmy zatem statystyki oficjalne i te dostarczone przez sztab. Dało się zauważyć, że nasza atakująca miała w tych "polskich" zaliczony jeden blok więcej, a Korneluk jeden mniej w porównaniu do oficjalnych.
Najpewniej wzięło się to stąd, że w jednej z akcji obie zawodniczki tak naprawdę zablokowały jedną z Chinek. I jedni statystycy przypisali punkt Stysiak, a drudzy Korneluk.
Rozbieżność w statystykach wynika zatem z odmiennej interpretacji jednej z akcji.
Z Łodzi - Tomasz Kalemba, Interia Sport
***
Relacje z finałów Ligi Narodów siatkarek można obejrzeć na antenach kanałów Polsat Sport, a także w aplikacji Polsat Box Go.
Zobacz również:














