Stysiak zawiodła, Lavarini tylko patrzył. To nie może tak wyglądać
Mimo trzech wygranych w drugim turnieju Ligi Narodów wokół kadry Stefano Lavariniego jest bardzo głośno. I to głównie za jego sprawą. W końcu Polki uległy w ostatnim meczu 2:3 Kanadyjkom, a szkoleniowiec na boisku trzymał będącą w gorszej formie Magdalenę Stysiak. Takie działania Włocha spotkały się ze sporym niezadowoleniem w siatkarskim środowisku. Tym bardziej że do dyspozycji miał Julię Szczurowską. A ta już udowodniła, że w kadrze jest potrzebna.

Już trzy turnieje w aktualnym sezonie rozegrały siatkarki reprezentacji Polski - jeden towarzyski i dwa Ligi Narodów. Mimo to w zespole przez długi czas brakowało Magdaleny Stysiak. Ta była z ekipą na pierwszym etapie przygotowań, lecz później opuściła kadrę i miała wolne. Do gry wróciła dopiero kilka dni temu przy okazji drugiego turnieju VNL w Bangkoku.
Tam w pierwszych trzech meczach było nieźle. W trakcie rywalizacji z Ukrainą nawet kapitalnie, gdyż zdobyła 29 punktów i była najjaśniejszym punktem drużyny. Kadra grała solidnie i wywalczyła trzy zwycięstwa (z Bułgarią, Ukrainą i Holandią). Na koniec zmagań w Tajlandii doszło jednak do spotkania z Kanadą. Ta zakończyła się dość niespodziewaną porażką 2:3, co poskutkowało m.in. stratą punktów w rankingu FIVB i spadkiem o aż dwie pozycje.
Niemniej jednak najgłośniej było o Lavarinim i właśnie Stysiak. Atakująca grała znacznie poniżej swoich możliwości, a na znacznie lepszym poziomie stała dyspozycja rezerwowej - Julii Szczurowskiej. Ta wchodząc na podwójne zmiany zdobyła osiem "oczek", natomiast liderka zespołu w pięć setów... dziesięć.
Lavarini w centrum uwagi. To było niezrozumiałe
Zdaniem wielu Szczurowska powinna wyjść w podstawowym składzie na tie-breaka z Kanadą. W końcu swoją wartość zdążyła już potwierdzić - w poprzednim turnieju VNL. Dla porównania ze Stysiak 24-latka, gdy pełniła funkcję "1" w Chinach zdobyła aż 78 pkt. Liderka kadry natomiast w cztery mecze zdobyła 62 "oczka", a w trakcie spotkania z Kanadą była zwyczajnie w gorszej formie. Trzeba zaznaczyć, że mecz meczowi jest nierówny.
Po zakończeniu spotkania na włoskiego szkoleniowca spadły gromy negatywnych opinii, jakoby nie chciał pomóc drużynie i trzymał 25-latkę na boisku na siłę. Dlaczego tak się stało? Być może trener ma swój plan na atakującą, a ten zakładał, że wspomniany turniej będzie dla niej idealnym na złapanie rytmu meczowego.
Należy jednak pamiętać, że gra w Lidze Narodów (w fazie zasadniczej) to nie tylko gra o awans do turnieju finałowego, lecz również punkty do rankingu FIVB, a te mogą w przyszłości dać nam kwalifikacje na igrzyska olimpijskie w LA. Jak je jednak zdobywać, skoro opinia publiczna wprost zarzuciła trenerowi brak chęci na zwycięstwo i granie bez prawego skrzydła? Jeśli chcę się zwyciężać, to Lavarini w trudnych momentach i gorszej dyspozycji zawodniczek musi reagować, a tego w meczu z Kanadą zabrakło.















