Reklama

Reklama

Siatkówka. Polska - Szwajcaria 3:2 w meczu towarzyskim

Od 0:2 do 3:2! Polskie siatkarki lepsze od Szwajcarii w meczu towarzyskim, który odbył się w Łodzi.

Z uwagi na pandemię koronawirusa w tym sezonie reprezentacyjnym nie ma żadnych żadnych meczów o stawkę. Selekcjoner "Biało-Czerwonych" Jacek Nawrocki postanowił wykorzystać czas na przegląd kadr. W zgrupowaniach w Szczyrku nie uczestniczyły największe gwiazdy polskiej kadry z Joanną Wołosz i Malwiną Smarzek-Godek na czele. Szansę dostały zawodniczki, które są brane pod uwagę do gry w drużynie narodowej.

Polki wcześniej rozegrały dwa mecze towarzyskie. W Wałbrzychu "Biało-Czerwone" dwukrotnie zmierzyły się z Czeszkami i oba pojedynki wygrały - 3:1 i 3:2.

Pojedynki ze Szwajcarkami w Łodzi są ostatnim akordem reprezentacyjnego sezonu.

Reklama

I set

Trener Nawrocki postawił na młode zawodniczki, ale mimo to, faworytkami meczu były Polki. "Biało-Czerwone" rozpoczęły bardzo nerwowo. Przede wszystkim nasz zespół miał duże problemy z przyjęciem zagrywki. Bez tego trudno o zaskoczenie przeciwniczek. Szwajcarki kompletnie nie przejmowały się problemami Polek. Grały bez fajerwerków, ale za to skutecznie. Od początku pierwszego seta gospodynie musiały gonić wynik. Przegrywały już 2:5, ale dosyć szybko doprowadziły do remisu 5:5. 

Wydawało się, że nerwy nasze siatkarki opanowały. Nic z tych rzeczy. W kolejnych akcjach mnożyły się proste błędy i to w każdym elemencie. Przy stanie 7:11 Nawrocki poprosił o czas. "Odważniej w ataku dziewczyny" - mówił selekcjoner. Jego słów nie wzięły sobie do serca zawodniczki. Nawet utalentowana Zuzanna Górecka zawodziła na całej linii. W pierwszej partii skończyła zaledwie jeden atak na osiem prób. 

Szwajcarki bez większego wysiłku budowały przewagę. Druga przerwa na żądanie Nawrockiego miała miejsce przy wyniku 11:18. Chwilę później na boisku pojawiły się Julia Twardowska i Paulina Damaske. Nic to nie pomogło. Rywalki miały setbola, kiedy Weronika Centka zaatakowała z krótkiej w siatkę (14:24). Wynik nieco podreperowała Alicja Grabka zagrywką. Polki jednak przegrały tego seta wyraźnie 17:25.

II set

Drugą odsłonę "Biało-Czerwone" rozpoczęły z Twardowską w wyjściowym składzie. To ona wzięła ciężar zdobywania punktów na siebie i to głównie dzięki niej podopieczne Nawrockiego prowadziły 4:2 i 5:2. Od wyniku 7:5 Polki stanęły. Kompletnie nic im nie wychodziło. W ataku myliły się Górecka i Twardowska. Przyjęcie praktycznie nie istniało. W innych elementach nie było lepiej. W jednym ustawieniu "Biało-Czerwone" straciły dziewięć punktów z rzędu! Koszmarną serię przerwała dopiero Anna Stencel atakiem z jednej nogi. Przewaga rywalek była już jednak wyraźna (13:8).

Zdobywanie punktów przychodziło Polkom z dużym trudem. Mimo to miały szansę, żeby zbliżyć się do Szwajcarek. Taka sytuacja miała miejsce przy stanie 16:19, ale w kontrze zablokowana została Stencel. W końcówce "Biało-Czerwone" mogły doprowadzić do wyniku 22:23. Tak się nie stało, bo Grabka posłała zagrywkę w aut. Szwajcarki szansy na wygranie tej odsłony nie zmarnowały. "Pomogła" rywalkom Twardowska, która podarowała im ostatni punkt psując serwis.

III set

Widmo klęski zajrzało w oczy naszym siatkarkom. Wreszcie zobaczyliśmy determinację i waleczność w polskim zespole, co przełożyło się na wydarzenia na boisku. W trzeciej partii "Biało-Czerwone" twardo biły się o każdy punkt. Szwajcarki utrzymywały dotychczasowy poziom i dlatego rezultat często oscylował wokół remisu. U nas wyróżniały się Karolina Drużkowska i Twardowska. Na minimalne prowadzenie Polki wyszły za sprawą zagrywki Grabki (17:16).

Po kolejnym nieudanym ataku Góreckiej "Biało-Czerwone" przegrywały 18:20. W miejsce Góreckiej na boisku pojawiła się Monika Fedusio. Słowa uznania należą się jednak Martynie Świrad, która popisała się dwoma asami serwisowymi. Po znakomitym bloku duetu Centka - Fedusio Polki miały setbola (24:20). Nie obyło się jednak bez nerwowych chwil. Maja Storck mocną zagrywką sprawiła, że przewaga naszego zespołu stopniała do jednego punktu. Szwajcarka w końcu się pomyliła i trzeciego seta zapisały na swoim koncie Polki.

IV set

"Biało-Czerwone" przystąpiły do czwartej partii wyraźnie podbudowane. Chwila przestoju przydarzyła się przy stanie 7:5, kiedy nasz zespół na własne życzenie stracił pięć punktów z rzędu. Tym razem niemoc nie trwała tak długo, jak w drugim secie, a postarała się o to Drużkowska. Za moment sytuacja się odwróciła. Koncertowy fragment miały Polki. Duża w tym zasługa Twardowskiej, która nękała Szwajcarki zagrywką. Bardzo dobrze w ataku radziła sobie natomiast Drużkowska. Gospodynie zdobyły aż 11 punktów w jednym ustawieniu! Stało się jasne, że mecz rozstrzygnie się w tie-breaku. Czwartą partię nasz zespół wygrał wysoko 25:16.

V set

W decydującym secie Polki poszły za ciosem. Każdy zdobyty punkt wywoływał eksplozję radości. Euforia zapanowała w polski szeregach po akcji przy stanie 7:6. Fedusio zamarkowała, że zamierza atakować, a w wyskoku wystawiła piłkę na skrzydło do Centki, która miała "wyczyszczoną" siatkę. Punkt był formalnością, a radość Polek po tej akcji była ogromna.

Trenerka Szwajcarek Saskia van Hintum próbowała wybić nasz zespół z uderzenia przerwami, ale jej się to nie udało. "Biało-Czerwone" zachowały koncentrację do końca. Ostatni punkt Poi zdobyły po błędzie Szwajcarek. Zwycięstwo 3:2 cieszy, ale gra, zwłaszcza w pierwszych dwóch setach pozostawia wiele do życzenia.

W środę, również w Łodzi, odbędzie się drugi mecz towarzyski ze Szwajcarią. Początek o godz. 20.00. Transmisja w Polsacie Sport.

Polska - Szwajcaria 3:2 (17:25, 22:25, 25:23, 25:16, 15:10)

Polska: Alicja Grabka, Anna Stencel, Weronika Centka, Monika Fedusio, Zuzanna Górecka, Karolina Drużkowska, Maria Stenzel (libero) oraz Julia Twardowska, Paulina Damaske, Martyna Świrad, Martyna Łazowska

RK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje