Reklama

Reklama

Siatkówka. Polska - Bułgaria 3-2 w meczu towarzyskim kobiet

Drugi test na plus. Mimo braku Malwiny Smarzek-Godek siatkarki reprezentacji Polski po raz drugi pokonały w meczu towarzyskim drużynę Bułgarii, wygrywając w niedzielę w Łodzi 3-2. Dla podopiecznych Jacka Nawrockiego był to ostatni sprawdzian przed występem w Lidze Narodów.

Polki rozpoczęły spotkanie dość nerwowo. Szybko w ataku pomyliła się Magdalena Stysiak, ale wraz z Agnieszką Kąkolewską już w pierwszych minutach meczu postawiły rywalkom trudne warunki na siatce, trzy razy je blokując. Dzięki temu “Biało-Czerwone" wypracowały sobie dwupunktową przewagę. Bułgarki grały jednak nieco bardziej cierpliwie i doprowadziły do remisu 10-10.

Od tej pory wynik oscylował wokół remisu. Ofensywa Polek opierała się na Stysiak, która często atakowała z tak zwanej szóstej strefy. Gdy udało im się zatrzymać podwójnym blokiem Emiliję Dimitrową, objęły prowadzenie 21-18. Mimo że końcówka była wyrównana, ostatecznie to gospodynie zwyciężyły 25-23.

Reklama

Zobacz Sport Interia w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Dzień wcześniej “Biało-Czerwone" wygrały z rywalkami w czterech setach. Ofensywna gra drużyny spoczywała przede wszystkim na barkach Smarzek-Godek, która zdobyła aż 30 punktów. W niedzielę 24-letnia atakująca usiadła na trybunach i z boku przyglądała się grze swoich koleżanek, podobnie jak Marta Krajewska i Klaudia Alagierska. Miejsce Smarzek zajęła Stysiak, która odpoczywała w sobotę.

Polska - Bułgaria. Szansa dla Martyny Łazowskiej

Drugą partię lepiej rozpoczęły rywalki, obejmując prowadzenie 3-1. Polki dość szybko wyrównały, ale wkrótce Bułgarki znów odskoczyły. Nie najlepiej funkcjonowała zagrywka “Biało-Czerwonych", problemy z kończeniem ataków na lewym skrzydle miała Monika Fedusio. Przy stanie 12-9 dla rywalek Nawrocki poprosił o czas. Po nim jego zawodniczki wygrały cztery akcje z rzędu, a po chwili prowadziły już trzema punktami.

Trener Bułgarek dokonał kilku zmian w składzie i jego podopiecznym udało się doprowadzić do stanu 17-17. Optymalnego składu szukał również Nawrocki, decydując się w końcówce na podwójną zmianę na pozycji atakującej i rozgrywającej. Tyle że już pierwszy atak Martyny Czyrniańskiej został zablokowany, po chwili rywalki zatrzymały Fedusio. Bułgaria wygrała 25-23.



Polki miały problemy w ataku, gdzie największe kłopoty przeżywała Kąkolewska oraz Martyna Grajber. Przed początkiem trzeciego seta Nawrocki zmienił jednak rozgrywającą - na tej pozycji pojawiła się 19-letnia Martyna Łazowska. Pod jej batutą drużyna rozpoczęła partię od prowadzenia 5-0. Młoda rozgrywająca nieźle radziła sobie na siatce, ale też cały zespół prezentował się lepiej. Jego przewaga nie malała, po kontrataku zakończonym mocnym zbiciem Fedusio Polska wygrywała 15-8. 

CZYTAJ TEŻ: Transfery w PlusLidze. Duszan Petković zostaje w Polsce

Końcówka seta nie była jednak wcale formalnością, bo po chwili skuteczność Polek drastycznie spadła i na tablicy wyników pojawił się remis 18-18. W rozstrzygających akcjach przypomniał jednak o sobie polski blok z udziałem Aleksandry Gryki. Dzięki temu udało się znów lekko odskoczyć rywalkom i wygrać 25-22.

Polska - Bułgaria. Drugie zwycięstwo "Biało-Czerwonych"

W czwartej partii na rozegranie wróciła Julia Nowicka. Bułgarki rozpoczęły seta od asa serwisowego Mirosławy Paskowej, ale Polki zniwelowały problemy w przyjęciu skutecznym blokiem. Przewagę wypracowały sobie jednak przyjezdne, obejmując prowadzenie 7-5. Na parkiecie ponownie pojawiła się Czyrniańska, tym razem zmieniając Grajber. Gra "Biało-Czerwonych" się poprawiła i szybko to one prowadziły. To zmieniło się, gdy Paskowa wróciła na zagrywkę - Bułgaria wygrywała 16-12. Tych strat nie udało się już odrobić. W ataku rywalek świetnie radziła sobie Aleksandra Milanowa i do wyłonienia zwycięzcy potrzebny był tie-break.

Jego początek był naznaczony po polskiej stronie problemami z przyjęciem i niedokładnością, ale także dobrymi obronami Marii Stenzel. To Bułgarki opierające grę na atakach Paskowej objęły więc prowadzenie 7-5: w tym momencie Nawrocki poprosił o przerwę. Po jej zakończeniu Polki dogoniły rywalki, na boisku trwała walka punkt za punkt. Ciężar ataków znów wzięła na siebie Stysiak. Po jej kolejnym mocnym zbiciu Polska prowadziła 11-9. To właśnie 20-letnia siatkarka przesądziła o zwycięstwie "Biało-Czerwonych" 15-12.

Teraz przed polskimi zawodniczkami start w Lidze Narodów. Podobnie jak w przypadku męskiego turnieju, siatkarki będą rywalizować w Rimini, gdzie kadra będzie przebywać w tak zwanej “bańce", czyli reżimie sanitarnym. Pierwszy mecz Polki rozegrają 25 maja z Włoszkami, w fazie zasadniczej czeka je 15 spotkań. Najważniejszą imprezą sezonu będą jednak dla nich jesienne mistrzostwa Europy.

Polska - Bułgaria 3-2 (25-23, 23-25, 25-22, 20-25, 15-12)

Polska: Nowicka, Gryka, Grajber, Stysiak, Kąkolewska, Fedusio - Stenzel (libero) oraz Jagła (libero), Różański, Czyrniańska, Łazowska, Łukasik, Górecka

Bułgaria: E. Dimitrowa, M. Todorowa, G. Dimitrowa, Kitipowa, N. Dimitrowa, Paskowa - Z. Todorowa (libero) oraz Milanowa, Barakowa, Rachkowska

Damian Gołąb

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje