Reklama

Reklama

Siatkówka. Malwina Smarzek-Godek: Wszystko zostało wyjaśnione

Konflikt w reprezentacji Polski siatkarek dobiegł końca. Tak przynajmniej wynika ze słów liderki "Biało-Czerwonych" Malwiny Smarzek-Godek, która znalazła się w kadrze na kwlifikacje olimpijskie.

Afera w kadrze siatkarek wybuchła na początku listopada. Siatkarki zarzuciły trenerowi Jackowi Nawrockiemu złą współpracę, błędy w prowadzeniu zespołu, brak konstruktywnych wskazówek, a także niewłaściwy język w stosunku do podopiecznych. Pod oświadczeniem podpisało się aż 13 zawodniczek. Polski Związek Piłki Siatkowej stanął jednak murem za selekcjonerem i przedłużył z nim kontrakt do 2022 roku.

Nawrocki wyruszył z misją ratunkową, żeby zażegnać konflikt. Rozmawiał z kadrowiczkami występującymi we włoskiej Serie A oraz grającymi w Lidze Siatkówki Kobiet. O kulisach spotkania z selekcjonerem mówiła Malwina Smarzek-Godek w Polsacie Sport.

"Wszystko zostało wyjaśnione. Zarówno z jednej, jak i drugiej strony. Ponad tydzień temu rozmawiałam z trenerem o planach kadrowych na kwalifikacje. Był też u mnie we Włoszech po tej sytuacji. Myślę, że wyjaśniliśmy sobie kilka spraw. Mam nadzieję, że podczas kwalifikacji atmosfera będzie w porządku" - podkreśliła liderka "Biało-Czerwonych".

"Rozmowa była bardzo spokojna. Nie było negatywnych emocji i frustracji. Obie strony chciały kompromisu, więc cieszę się, że trener wysłuchał tego, co mam do powiedzenia i to przyjął. Zobaczymy, jak po tym wszystkim będzie na kadrze" - dodała Smarzek-Godek.

W czwartek Nawrocki ogłosił szeroką kadrę turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich, który na początku stycznia odbędzie się w holenderskim Apeldoorn. Patrząc na skład, wygląda na to, że konflikt został zażegnany. Większość zawodniczek, które stanowiły o sile zespołu w udanym sezonie, jest w "24". Za niespodziankę można uznać brak Martyny Grajber, Pauliny Maj-Erwardt i Katarzyny Zaroślińskiej-Król. Ta trójka była w składzie, który wywalczył czwarte miejsce w mistrzostwach Europy.

W Apeldoorn Polki będą miały ostatnią szansę, żeby wywalczyć awans na igrzyska w Tokio. Zadanie będzie bardzo trudne do wykonania. "Biało-Czerwone" w grupie zagrają z Holenderkami, Bułgarią i Azerbejdżanem. W drugiej grupie rywalizować będą Turcja, Belgia, Niemcy i Chorwacja. Bilety do Tokio zdobędzie tylko triumfator turnieju.

Reklama

Zawody w Apeldoorn rozpoczną się 7 stycznia. Tego dnia Polki zmierzą się z Bułgarią (godz. 16.00). Dwa dni później nasze siatkarki czeka bój z Holandią (19.30), a na zakończenie rywalizacji grupowej z Azerbejdżanem (10.01, godz. 19.30). W sobotę 11 stycznia odbędą się półfinały. Wielki finał zaplanowani na niedzielę 12 stycznia o godz. 17.30.

RK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL