Reklama

Reklama

Siatkarki odmówiły gry w kadrze? Jacek Nawrocki zabrał głos

Do 4 grudnia selekcjoner reprezentacji Polski siatkarek Jacek Nawrocki ma podać skład kadry na turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich, który odbędzie się w Holandii. Wtedy tak naprawdę dowiemy się, czy konflikt został zażegnany.

Niedawno trener Nawrocki zakończył misję ratunkową. Selekcjoner był na rozmowach we Włoszech, gdzie grają trzy liderki kadry: Joanna Wołosz, Malwina Smarzek-Godek, Agnieszka Kąkolewska i Magdalena Stysiak. Nawrocki spotkał się również z reprezentantkami, które występują w polskiej lidze. "Rozmowy trenera z zawodniczkami były szczere, rzeczowe i wyczerpujące. Rezultaty tych spotkań należy ocenić jako owocne i perspektywiczne" - informował PZPS. Związek w opublikowanym komunikacie zastrzegł: "Ze względu na charakter rozmów ustalono, że ich treść nie będzie podawana do publicznej wiadomości".

Reklama

Nie wiadomo zatem, co przyniosły rozmowy i czy wszystkie najlepsze zawodniczki wezmą udział w turnieju w Holandii, który jest ostatnią szansą Polek na wywalczenie awans na igrzyska olimpijskie w Tokio. W magazynie Polsatu Sport "7 strefa" Nawrocki został zapytany, czy któraś z siatkarek odmówiła gry w kadrze.

"Nie, raczej takich sytuacji nie było. Nie... po prostu nie było w rozmowach z dziewczynami. Spokojnie, zostawmy to, bo są to niepotrzebne dywagacje. Proszę mi wierzyć, zrobię wszystko, żeby ta "24" była dostosowana do warunków gry i do celu oraz by była jak najlepsza" - stwierdził Nawrocki.

Najpóźniej 4 grudnia Nawrocki musi podać nazwiska 24 powołanych zawodniczek. Z tej grupy 14 pojedzie na turniej do Holandii. W Apeldoorn "Biało-Czerwone" staną przed trudnym zadaniem, żeby zdobyć bilety do Tokio. Polki w grupie zmierzą się z gospodyniami, Bułgarią i Azerbejdżanem. W drugiej grupie rywalizować będą Turcja, Belgia, Niemcy i Chorwacja. Na igrzyska pojedzie tylko triumfator turnieju.

Afera w polskiej reprezentacji wybuchła na początku listopada. Aż 13 zawodniczek podpisało się pod oświadczeniem, w którym informowały o złej współpracy z Nawrockim. Kadrowiczki zarzuciły selekcjonerowi m.in. błędy w prowadzeniu zespołu czy też brak konstruktywnych wskazówek. Wskazywały również na niewłaściwy język trenera w stosunku do podopiecznych oraz na sprawy pozasportowe. Jeden z członków sztabu szkoleniowego miał mieć bliskie relacje z jedną z zawodniczek.

Siatkarki informowały PZPS o problemach już po mistrzostwach Europy, w których zajęły czwarte miejsce. Mimo to siatkarska centrala przedłużyła z Nawrockim kontrakt do 2022 roku.

RK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama