W skrócie
- Polskie siatkarki zmierzą się z Włoszkami w półfinale Ligi Narodów, a włoska drużyna straszy imponującą serią 27 zwycięstw z rzędu.
- Polki już nieraz pokonywały mocne Włoszki, a kibice w Łodzi liczą na znakomitą atmosferę i wsparcie z trybun.
- Drużyna prowadzona przez Stefano Lavariniego odnotowuje sukcesy, a celem mają być nie tylko obecne rozgrywki, ale także medal olimpijski.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Kobieca reprezentacja Włoch nie ma najlepszych wspomnień z Łodzi, otwiera się w nowym oknie. To właśnie w Atlas Arenie przegrały w kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich w Paryżu z Polską 1:3. Ostatecznie do stolicy Francji jednak pojechały, uzyskując kwalifikację z rankingu Ligi Narodów i tam sięgnęły po złote medale. Już pod wodzą znakomitego trenera Julio Velasco.
Odkąd ten argentyński szkoleniowiec przejął włoską drużynę, ta przegrała tylko dwa mecze. W tym jeden z Polską. Biało-Czerwone wygrały w ubiegłym roku w fazie zasadniczej Ligi Narodów z Italią 3:0, by potem przegrać z tą drużyną w półfinale tych rozgrywek 0:3. Pięć ostatnich spotkań Polski z Włochami, to jednak trzy triumfy Biało-Czerwonych.
Szalone liczby Magdaleny Stysiak. Polka bryluje wśród gwiazd, otwiera się w nowym oknie
Włoszki wygrały 27 spotkań z rzędu. "Takie serie też się kiedyś kończą"
Tyle że Italia wygrała 27 ostatnich spotkań, co robi wrażenie i pokazuje, na jak wysoki poziom sportowy weszła kobieca reprezentacja tego kraju.
Oj tam. Takie serie kiedyś też się kończą. Na pewno to będzie bardzo trudne spotkanie dla naszych siatkarek i wszyscy sobie zdają z tego sprawę. Chciałabym jednak, by dziewczyny, schodząc z boiska, miały przekonanie, że dały z siebie maksa, że zrobiły wszystko, by ten mecz wygrać
- Trzeba się przygotować na to, że swoje punkty zdobędzie Paola Egonu, że Włoszki będą agresywnie zagrywać. Trzeba się przygotować na podwójną zmianę i na ich znakomite środkowe. W tym meczu trzeba być po prostu gotowym na wszystko. Na kompletną drużynę - dodała.
Szał przed meczem Polska - Włochy. Bilety wyprzedane. "To napawa optymizmem"
Kaczor-Bednarska przywołuje jednak kwalifikacje do igrzysk olimpijskich, które były rozgrywane właśnie w Łodzi. Polska wówczas wygrała 3:1 z Włochami. Italia grała wówczas jednak bez Egonu.
- Wtedy wprawdzie kto inny prowadził ten zespół, ale to daje nam punkt zaczepienia do tego, by myśleć o tym, że z takimi drużynami można wygrywać. To jest tylko jeden mecz. Za nami będzie publiczność. Zresztą bilety na to spotkanie zostały już wyprzedane. Na pewno w tym półfinale będą zupełnie inne emocje od tych, jakie towarzyszyły nam w meczu ćwierćfinałowym z Chinkami. One będą bardziej pozytywne - przyznała była polska siatkarka.
W starciu z Chinkami bardzo dobrze ze swojej roli wywiązały się rezerwowe. Trener Stefano Lavarini kończył mecz z trzema siatkarkami, które go nie rozpoczynały. To też ważny sygnał wysłany do rywalek, że polska drużyna ma wartościowe zawodniczki w "kwadracie".
To rzeczywiście napawa optymizmem. Przez całą Ligę Narodów było widać, że trener rotował składem i dawał szansę dziewczynom. Dzięki temu budowały one pewność siebie i to widać. W meczu z Chinkami weszła na boisko Paulina Damaske z wielkim bananem na twarzy i mimo niesprzyjającego wyniku zrobiła wielkie show. Weszła Ala Grabka, która mogłaby się czuć przytłoczona olbrzymią publiką, nie speszyła się, tylko wykonała swoją robotę najlepiej, jak tylko potrafiła. Widać, że trener Lavarini, ale też cały jego sztab bardzo mocno pracuje nad mentalem całego zespołu. Widać w tej drużynie chemię
Joanna Kaczor-Bednarska: publiczność jest w stanie ponieść dziewczyny
Była polska siatkarka ma tylko nadzieję, że w sobotę publiczność w łódzkiej Atlas Arenie będzie bardziej niosła nasze zawodniczki, niż w meczu z Chinkami. W ćwierćfinale, kiedy Polkom nie szło najlepiej, brakowało tego soczystego dopingu. A ten na mecz z Włoszkami będzie bardzo potrzebny.
- Proszę mi wierzyć, bo przecież grałam w reprezentacji, publiczność jest w stanie ponieść dziewczyny. Czasami jakieś wariackie słowo krzyknięte w kierunku dziewczyn, potrafi rozładować atmosferę. Podobnie zresztą, jak jakaś niewiarygodna obrona, czy kapitalny atak - powiedziała komentatorka Polsat Sport.
Polki to już światowa elita. Celem - medal olimpijski
Dla Polek to trzeci sezon z rzędu, kiedy są w fazie medalowej Ligi Narodów. W dwóch poprzednich latach Biało-Czerwone zdobywały brązowe medale. To oznacza stabilizację na wysokim światowym poziomie. Nasze siatkarki zajmują nie bez przyczyny trzecie miejsca w światowym rankingu. To świadczy o tym, że polska drużyna ma jakość.
- Powoli przyzwyczajamy się, że Polska drużyna jest topowym zespołem i dlatego zaczynamy też szukać niedoskonałości. Trzeba się cieszyć z tego, że jesteśmy tu i teraz. Mamy przecież zespół, który myśli nie tylko o tym, by pojechać na kolejne igrzyska, ale by na nich zdobyć medal. Może trochę za daleko wybiegam w przyszłość, ale trzeba tak patrzeć. Już teraz mamy kilka nowych twarzy w reprezentacji, a w perspektywie dwóch kolejnych lat dołączą kolejne. Myślę przede wszystkim o młodej rozgrywającej, bo patrząc na to, jak gra 16-letnia Chinka na tej pozycji, widać, że warto dawać szansę takim młodym dziewczynom. One się nie palą i grają kapitalnie. Czekamy zatem na kolejne odkrycia naszych trenerów - zakończyła Kaczor-Bednarska.
Polska - Włochy. Kiedy mecz? Gdzie obejrzeć półfinał?
Transmisja meczu Polska - Włochy w sobotę w Polsacie, Polsacie Sport 1 i na Polsat Box Go. Początek o godzinie 15:45. Przedmeczowe studio rozpocznie się o 14:00 w Polsacie Sport 1 i online na Polsat Box Go.
Z Łodzi - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:
















