Polskie siatkarki "przyłapane" po ligowym meczu. Taki gest, i to przy Stefano Lavarinim
Polskie siatkarki po krótkim odpoczynku wróciły do swoich klubów i rozpoczęły zmagania ligowe. Niektóre z nich dołączyły do nowych drużyn, a na transfer zdecydowały się m.in. Magdalena Stysiak i Martyna Czyrniańska. Podopieczne Stefano Lavariniego miały okazję zagrać przeciwko sobie już w drugiej kolejce spotkań ligi tureckiej, a po meczu z udziałem ich drużyn doszło do sympatycznej sceny z udziałem zawodniczek.

Duży wkład w ostatnie sukcesy reprezentacji Polski miała Magdalena Stysiak, która dzięki swojej skuteczności (w zakończonym niedawno sezonie kadrowym zdobyła aż 590 punktów) poprowadziła koleżanki do brązowego medalu Ligi Narodów i awansu na igrzyska olimpijskie. 22-letnia atakująca nie obniżyła lotów także po zakończeniu tegorocznych występów w biało-czerwonych barwach i od początku sezonu ligowego zachwyca formą.
Stysiak po kilku sezonach spędzonych we Włoszech podpisała kontrakt z tureckim Fenerbahce. Przeprowadzka do Stambułu okazała się strzałem w dziesiątkę, bo atakująca szybko zaadaptowała się w nowej drużynie. W debiucie była blisko wywalczenia Superpucharu Turcji, a pewnym pocieszeniem po porażce z Vakifbankiem był dla niej fakt, że wywalczyła aż 31 punktów.
22-latka świetnie spisuje się także na parkietach ligowych. Mecz z Aydin zakończyła z 20 "oczkami" na koncie, a w kolejnej rundzie poszła za ciosem i ponownie wzięła na siebie odpowiedzialność za kończenie akcji zespołu. Jej Fenerbahce wprawdzie przegrało po tie-breaku z Eczacibasi, ale Stysiak zdobyła aż 37 punktów, potwierdzając, że jest w znakomitej formie.
Martyna Czyrniańska zagrała przeciwko Magdalenie Stysiak
Po drugiej stronie siatki błyszczała Tijana Bosković, która do dorobku swojej drużyny dorzuciła 36 punktów. Dwa "oczka" wywalczyła z kolei Martyna Czyrniańska, która przed startem sezonu przeniosła się do Eczacibasi z Chemika Police.
20-letnia przyjmująca w nowym klubie zaliczyła "falstart", bo już podczas pierwszego treningu doznała urazu kostki. Reprezentantka Polski wróciła jednak już do pełni zdrowia i wywalczyła swoje pierwsze punkty w lidze tureckiej. A po zakończeniu meczu znalazła czas na rozmowę ze Stysiak, co uchwyciły kamery.
Na nagraniu krążącym w mediach społecznościowych widać, jak Czyrniańska podchodzi do Stysiak a ta, chociaż obie zawodniczki rywalizowały ze sobą o ligowy triumf, przyjacielskim gestem obejmuje koleżankę z reprezentacji, jednocześnie rozmawiając z Bosković.
Dla przyjmującej Eczacıbasi mecz z Fenerbahce miał podwójny wymiar - nie dość, że zagrała przeciwko koleżance z kadry, to miała okazję ponownie zaprezentować się przed Stefano Lavarinim, który od niedawno prowadzi zespół Stysiak, a teraz ma okazję także do bacznej obserwacji występów Czyrniańskiej.











