Reklama

Reklama

Polskie siatkarki przegrały z Japonią 0:3

Polskie siatkarki przegrały w Orlen Arenie w Płocku z Japonkami 0:3 (19:25, 24:26, 15:25) w swoim trzecim meczu turnieju grupy H World Grand Prix. Wcześniej Niemcy pokonały Kazachstan 3:0.

Najwięcej punktów dla polskiego zespołu zdobyły: Katarzyna Skowrońska Dolata - 12, Karolina Różycka - 10, Ewelina Sieczka i Monika Martalek po 5; dla Japonii: Yukiko Ebata - 19, Saori Kimura - 15, Risa Shinnabe - 13.

W dwóch turniejach Polki wygrały tylko jeden mecz z sześciu - w piątek z Kazachstanem 3:1. "Biało-czerwone" pojadą teraz do Chin, gdzie spotkają się z zespołem gospodarzy, Serbią oraz Argentyną. Szans na awans do turnieju finałowego już nie mają.

W dwóch pierwszych setach podopieczne Piotra Makowskiego nawiązały walkę z rywalkami, ale popełniały zbyt dużo błędów, by pokonać Azjatki. W pierwszej partii do stanu 8:8 mecz był wyrównany, obie drużyny słabo przyjmowały zagrywki. Potem jednak Japonki uzyskały kilkupunktową przewagę, którą utrzymały do końca.

Reklama

W drugim secie, po fatalnych błędach Polek i przy wyniku 3:6, trener Makowski poprosił o czas i jak się okazało, była to doskonała decyzja. "Biało-czerwone" nie tylko odrobiły straty i doprowadziły do remisu 8:8, ale nawet objęły prowadzenie 13:10. W końcówce więcej zimniej krwi zachowały jednak Japonki, które wygrały do 24.

Trzeci set Polki oddały bez walki. Japonki zdobywały punkty po skutecznej zagrywce, znakomicie blokowały i szybko zakończyły spotkanie.


Powiedzieli po meczu:

Piotr Makowski (trener reprezentacji Polski): "To był za dobry dla nas przeciwnik, ale zdarzały się takie mecze, kiedy wygrywaliśmy z Japonkami. One są dla nas bardzo niewygodne, doskonale grają w obronie. Wystarczyła chwila nieuwagi w drugim secie i choć byliśmy blisko wygranej, to jednak przegraliśmy. Cokolwiek dziś nie zrobiliśmy, Japonki nie pozwalały wybić się z rytmu. Jedyne plusy, to doświadczenie, jakie zdobyła choćby Agnieszka Kąkolewska, która nie rozegrała w lidze ani jednego meczu, a ma za sobą spotkania w kadrze".

Katarzyna Skowrońska Dolata (kapitan reprezentacji Polski): "Nasze rywalki zagrały dziś bardzo dobrze taktycznie, były świetne w zagrywkach i broniły fenomenalnie, to zresztą ich najsilniejsza bron. My nie stanęłyśmy na wysokości zadania, mecz się nam nie układał, w wielu elementach nie potrafiłyśmy sobie poradzić. Dziś nam po prostu nie wyszło. Mam nadzieję, że to nas nie rozbije, a zespół będzie nadal budowany. Teraz jedziemy do Chin, chcemy tam zdobyć punkty i przygotować się do mistrzostw Europy. Na tym się skupiamy.

- Przyjechałyśmy do Płocka po trzy zwycięstwa, mamy tylko jedno, nie jesteśmy z tego zadowolone. Nie zrealizowałyśmy założeń, ale w sporcie nie zawsze się wygrywa, zwłaszcza wtedy, gdy drużyna jest na swoim początku, dopiero rozpoczęło się jej budowanie. Jest długa droga przed nami. Systematycznie wyciągamy wnioski z naszych niepowodzeń i błędów, analizujemy je wszystkie dokładnie, rozmawiamy ze sobą i wierzymy, że zdobyte doświadczenie musi wkrótce zaprocentować".

Masayoshi Manabe (trener reprezentacji Japonii): "To zawsze dla nas bardzo dobre doświadczenie, wysoki, silny rywal. Dużo nam daje taka konfrontacja, a zwycięstwa z takimi drużynami budują zespół. Teraz czekają na nas kolejne trudne przeciwniczki, ale to będzie już na naszym terenie".

Polska - Japonia 0:3 (19:25, 24:26, 15:25)

Polska: Maja Tokarska, Karolina Różycka, Joanna Kaczor, Milena Radecka, Agnieszka Kąkolewska, Katarzyna Skowrońska-Dolata, Paulina Maj (libero) oraz Ewelina Sieczka, Joanna Wołosz, Monika Martalek, Katarzyna Konieczna.

Japonia: Saori Kimura, Haruka Miyashita, Nana Iwasaka, Risa Shinnabe, Yukiko Ebata, Riho Otake, Kotoki Zayasu (libero) oraz Mizuho Ishida, Yuki Ishi, Kanako Hirai.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje