Polskie siatkarki postawiły się mistrzyniom świata. Podniosły się po 0:6
Polskie siatkarki kończą pierwszy turniej w sezonie porażką, ale po zaciętym meczu. Włoszki ogrywały je w ubiegłym roku w półfinale Ligi Narodów i w ćwierćfinale mistrzostw świata, a teraz okazały się lepsze w towarzyskim spotkaniu w Genui. Gra polskiej drużyny falowała, ale "Biało-Czerwone" zdołały doprowadzić do tie-breaka i trener Stefano Lavarini ma mnóstwo materiału do analizy. Już za 10 dni jego siatkarki rozpoczynają grę w Lidze Narodów.

Turniej w Genui miał być najważniejszym sprawdzianem polskich siatkarek przed Ligą Narodów. Podopieczne Stefano Lavariniego rozpoczęły go od porażki 2:3 z Turcją, ale już w sobotę w świetnym stylu ograły 3:0 Serbki. Niedzielny, ostatni mecz miał być jednak największym wyzwaniem - po drugiej stronie były mistrzynie świata i złote medalistki igrzysk olimpijskich, czyli Włoszki.
Co prawda gospodynie grały w Genui bez kilku gwiazd, ale i tak wygrały dwa pierwsze mecze. Lavarini po sprawdzeniu 16 siatkarek w dwóch pierwszych spotkaniach, tym razem posłał w bój chyba najmocniejszy skład - z Julią Szczurowską na prawym skrzydle, najbardziej doświadczonymi środkowymi czy nową kapitan Aleksandrą Szczygłowską na libero.
Polskie siatkarki przegrały końcówkę, potem reakcja trenera Włoszek. "Massacrando"
I początek spotkania był dla Polek dobry, objęła prowadzenie 4:2. Co prawda Włoszki szybko odwróciły wynik, ale potem znów serią punktów popisały się "Biało-Czerwone". Przewagę powiększyły jeszcze zagrywki rozgrywającej Katarzyny Wenerskiej, wygrywały więc już 14:10.
Długo w ofensywie polską drużynę prowadziła skuteczna Martyna Łukasik. Włoszki zaczęły jednak odrabiać straty. Lavarini poprosił o przerwę jeszcze przy wyniku 21:20, ale potem jego drużyna przegrała końcówkę. Mistrzynie świata zablokowały w ataku Magdaleny Jurczyk oraz Szczurowskiej i wygrały 26:24.
Aż osiem punktów w pierwszym secie zdobyła Ekaterina Antropova. 23-letnia siatkarka do tej pory grała jako atakująca. Tam Włosi mają jednak znakomitą Paolę Egonu, więc trener Julio Velasco chce zrobić z Antropovej przyjmującą.
W drugim secie Polki poradziły z nią jednak sobie lepiej, bo skończyła cztery z 11 ataków. Szybko objęły trzypunktowe prowadzenie po udanej akcji Martyny Czyrniańskiej. "Biało-Czerwone" poprawiły zagrywkę, a ich przewaga systematycznie rosła. Przy stanie 16:10 dla Polski Velasco wykorzystał drugą przerwę. "Massacrando" - takim słowem powitał swoje siatkarki.
Polki grały pewnie, Wenerska sporo piłek kierowała do środkowych - Jurczyk i Anny Obiały. "Biało-Czerwone" wygrały seta wysoko, 25:18.
Siatkówka. Stefano Lavarini zmienił atakującą, drużyna wytrzymała końcówkę
Przed trzecią partią Lavarini wymienił atakującą, Szczurowską zmieniła Oliwia Sieradzka. Ale set rozpoczął się dla polskiej drużyny fatalnie - przegrała aż sześć pierwszych akcji. Niemoc przełamał dopiero atak ze środka Jurczyk. I to był sygnał do odrabiania strat. Polki zrobiły to błyskawicznie, doprowadzając do remisu 8:8 po asie serwisowym Sieradzkiej.
Świetna seria Polek trwała, po kilku minutach prowadziły już 14:10. Tyle że w tym secie obie drużyny grały falami i po błędzie Czyrniańskiej Włoszki doprowadziły do remisu 15:15. A ostatnia fala to właśnie mistrzynie świata wyniosła wyżej - wygrały 25:22, a Polki popełniły w tym secie aż cztery błędy w ataku.
Drużyna Lavariniego dobrze rozpoczęły jednak czwartą partię, stabilizując swoją grę. Przed połową seta prowadziła już 11:7. Kiedy Włoszki nieco zmniejszyły straty, Polki znów poprawiły wynik na 16:13 po świetnej zagrywce Sieradzkiej.
Przed końcówką mistrzynie olimpijskie doprowadziły do remisu. Tyle że to Polki lepiej wytrzymały ostatnie akcje. Dalila Marchesini zaatakowała w aut, asem serwisowym popisała się Czyrniańska. "Biało-Czerwone" wygrały 25:22 i doprowadziły do tie-breaka.
Tie-break w meczu Polska - Włochy. Seria porażek z wielkimi rywalkami trwa
W piątym secie trwała walka punkt za punkt. Po asie serwisowym Obiały Polki objęły prowadzenie 7:6. Tyle że Włoszki wygrały trzy kolejne akcje i Lavarini musiał przerwać grę. Szansę dostała Natalia Kecher, która zadebiutowała w kadrze dzień wcześniej, ale seta nie odmieniła. W ważnych momentach mistrzyń świata nie zawiodła Antropova, Włochy wygrały 15:11, a cały mecz 3:2.
Po turnieju w Genui reprezentacja wraca do Polski. Wkrótce Lavarini będzie musiał wskazać skład na pierwszy turniej Ligi Narodów. "Biało-Czerwone" rozpoczną go już 3 czerwca w Chinach.
Grbić ocenia polskich siatkarzy. Najbardziej zaskoczył go debiutant











![Piłka nie chciała spaść. Najdłuższe wymiany meczu Polska - Brazylia [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2C52O3ERO17U-C401.webp)



![Semeniuk błyszczał na parkiecie. Te akcje warto zobaczyć [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2C3Q0AGGUVY7-C401.webp)