Reklama

Reklama

Polska - Włochy 2:3 w turnieju kwalifikacyjnym do IO w Rio de Janeiro

Polskie siatkarki przegrały w Ankarze z Włoszkami 2:3 w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Już po dwóch pierwszych setach, wygranych przez podopieczne Marca Bonitty, było wiadomo, że "Biało-czerwone" tam nie wystąpią. W półfinałach reprezentantki Italii zmierzą się z Holandią, a Rosja z Turcją.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Polska - Włochy!

Reklama

Tutaj znajdziesz zapis relacji na żywo na urządzeniach mobilnych

Po porażce z Belgijkami wydawało się, że tylko cud może uratować "Biało-czerwone". Wyniki spotkań w grupie B potoczyły się po myśli podopiecznych Jacka Nawrockiego. Belgijki przegrały po dramatycznym spotkaniu z Włoszkami (2:3) i uległy mistrzyniom Europy Rosjankom (0:3). To otworzyło drogę Polkom do awansu do półfinału. Katarzyna Skowrońska-Dolata i spółka musiały jednak wygrać z Włoszkami za trzy punkty, czyli 3:0 lub 3:1, żeby znaleźć się w najlepszej czwórce turnieju.

Włoszkom natomiast do awansu, kosztem Belgii, wystarczało zwycięstwo w jakimkolwiek stosunku.

Podobnie jak w starciu z Belgią, "Biało-czerwone" musiały sobie radzić bez kontuzjowanej Joanny Wołosz. W tej sytuacji jedyną rozgrywającą była Izabela Bełcik.

Reszta podstawowego składu pozostała niezmienna jak w całym turnieju, czyli Anna Werblińska, Grabiela Polańska, Sylwia Pycia, Aleksandra Jagieło, Kaatarzyna Skowrońska-Dolata i Paulina Maj-Erwardt na libero.

Początek meczu był wyrównany, potem przewagę zaczęły jednak zyskiwać Włoszki. Na pierwszą przerwę techniczną schodziły prowadząc 8:5.

W ekipie Bonitty potężną bronią są atakująca Valentina Diouf, mierząca 202 cm, i przyjmująca Paola Egonu, która jest 13 centymetrów niższa. O ich sile przekonała się w pierwszym secie Bełcik. Jedyna rozgrywająca "Biało-czerwonych" została trafiona w głowę piłką po ataku Egonu i przez chwilę nie podnosiła się z parkietu. Na szczęście  szybko doszła do siebie, bo gdyby nie była w stanie jednak grać, reprezentacja Polski znalazłaby się w dramatycznej sytuacji.

Włoszki cały czas powiększały swoją przewagę, która w pewnym momencie osiągnęła nawet osiem punktów (18:10). "Biało-czerwone" popełniały też proste błędy jak w rozegraniu Bełcik, czy jak Jagieło zaatakowała w antenkę.

Gdy udało się naszym siatkarkom trochę zmniejszyć straty (16:21), to znowu pojawiły się błędy. Skowrońska-Dolata i Werblińska posłały piłkę w aut, nic więc dziwnego, że przegraliśmy seta 18:25.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje