Polska - Dominikana: Biało-Czerwone zakończyły sezon przykrą porażką

Seria zwycięstw polskich siatkarek zakończyła się w Wałbrzychu meczem z Dominikaną. Biało-Czerwone w 15. kolejce Siatkarskiej Ligi Narodów przegrały z rywalkami z Ameryki Środkowej 1:3 (18:25, 25:16, 21:25, 20:25), ale już wcześniej straciły szansę na występ w finałach. Ten mecz był zarazem ostatnim w sezonie 2018, bo Polski zabraknie podczas jesiennych mistrzostw świata.

Sześć wygranych meczów z rzędu nie zapewniło reprezentacji Polski awansu do finałów Siatkarskiej Ligi Narodów w Nanjing (Chiny), ale sprawiło, że w nasz zespół znów zaczęli wierzyć kibice i fachowcy, a rywale zaczęli znów postrzegać Biało-Czerwone jako godnego przeciwnika. W czwartek zespół Jacka Nawrockiego kończył w Wałbrzychu SLN meczem z Dominikaną i - choć trudno w to uwierzyć - kończył sezon 2018. Brak awansu na mundial sprawił, że polska kadra drugą część sezonu miała wolną od wszelkich obowiązków.

Reklama

W czwartek nasze siatkarki źle weszły w mecz, nie trafiały w ataku i pozwalały przyjezdnym niemal od początku na skuteczną grę na siatce. Jeszcze na początku partii gra była wyrównana (7:8), ale Yonkaira Paola Pena i jej koleżanki szybko blokiem ostudziły zapał do gry Malwiny Smarzek (12:8), a błędy Marleny Pleśnierowicz w rozegraniu akcji zaraz mściły się na drużynie. Coś się zacięło, coś rozregulowało w dobrze działającej maszynie, która dzień wcześniej rozjechała Rosję (3:0), ale tym razem nie do końca sprawnie działała (11:16). Na drugiej przerwie technicznej Jacek eksplodował i w stronę siatkarek poleciały ostre słowa, poziom zaangażowania i koncentracji pozostawiał wiele do życzenia. Wreszcie Smarzek trafiła w ataku, coś drgnęło w grze i nasz zespół powoli wracał do gry (14:18). Tym razem Marcos Kwiek wezwał zespół do siebie, walka mocno się wyrównała, a po bloku Agnieszki Kąkolewskiej zostały raptem dwa punkty straty (19:21). I wtedy znów wszystko się zawaliło, dwa błędy Natalii Mędrzyk i nieudany atak Smarzek wykorzystały Dominikanki, które pewnie wygrały seta 25:18 i objęły prowadzenie w meczu.   

Biało-Czerwone na seta numer dwa wyszły podrażnione porażką w pierwszym, przy świetnej zagrywce Marleny Pleśnierowicz odskoczyły rywalkom (4:1), by poprawić jeszcze wynik, gdy za serwowanie wzięła się Agnieszka Kąkolewska (8:2). Polki celowały w Yonkairę Pene, co dawało znakomity efekt i pozwoliło ułożyć grę na swoją modłę, a zarazem zniechęcić rywalki. Wróciła też skuteczna Smarzek (9:3), wreszcie widzieliśmy prawdziwe oblicze naszej kadry. Dominikanki pokazały pazur, podbijały ataki Smarzek i nawet raz ją zablokowały, więc coraz więcej piłek wędrowało do środka i na lewą flankę. A tam świetnie trafiała Mędrzyk (13:7), która dobrze się wprowadziła do gry w secie drugim. Świetnie radziły sobie polskie siatkarki w ofensywie, cały czas wywierały presję na rywalki i cały czas dyktowały warunki gry (17:11). Dominikanki miały raz lepsze, a raz gorsze chwile, co pozwalało nam kontrolować grę i utrzymywać przewagę dzięki dobrym atakom (20:13). Kilka trudnych piłek skończyła Grajber, imponowała w ataku Mędrzyk (21:16), a ostatnie piłki wygrała drużynie rezerwowa Zuzanna Efimienko, która zagrywką zupełnie spustoszyła szeregi obronne Dominikanek (25:16). Polki podniosły się w wielkim stylu i w meczu był znów remis.   

Partia trzecia przyniosła wspaniałą walkę, zażarte wymiany i bardzo ciekawą siatkówkę. Nasz zespół zyskał niewielką przewagę (7:6), ale przeciwniczki ani myślały odpuszczać i za sprawą ataków Yonkairy Penii oraz Brayelin Martinez raz po raz wyrównywały stan partii (9:9, 12:12). I Biało-Czerwone układały grę po swojemu, Malwina Smarzek zablokowała Yonkairę Penę, wydawało się, że wszystko idzie po naszej myśli (14:12). Niestety, w grę Polek wkradła się wielka niedokładność, a emocje zdecydowanie utrudniały grę Julii Nowickiej, na którą postawił selekcjoner i której po przerwie technicznej (15:16) nie szczędził ostrych, męskich słów. Był na tyle wściekły, że ucierpiał technik od nagłośnienia, bo selekcjoner naradę... "utajnił". Walka była wspaniała, ale cały czas brakowało nam punktu-dwóch do Dominikanek, które szły jak po swoje (21:19). Niestety, tym razem polskiej reprezentacji nie udało się dogonić ekipy z Ameryki Środkowej. Smarzek nadziała się na blok, Martinez wygrała kontrę i Dominikana miała piłkę setową (24:19). Polki walczyły dzielnie, zaskoczyły zagrywką, ale w końcu Martinez trafiła po skosie i wygrała drużynie seta trzeciego (25:21). 

Niestety, Biało-Czerwone gdzieś całkiem zgubiły rytm gry, chciały rzucić się na rywala, a przez brak cierpliwości popełniały kolejne błędy i szybko zrobiło się aż... 1:8. Z tej fatalnej sytuacji można było wyjść na dwa sposoby: przegrać z kretesem lub podjąć walkę. Katowała nasz zespół zagrywką Martinez, aż Kąkolewska kiwnęła na środku, a Yonkaira Pena uderzyła w aut (3:9). Po chwili jeszcze raz powtórzyła to zagranie, a Julia Nowicka, która zastąpiła Marlenę Pleśnierowicz, mogła rozegrać kontrę i było 4:10. Pościg trwał, kolejne popsute ataki rywalek dały naszym siatkarkom nadzieję (7:11), ale wciąż trzeba było ścigać i wywierać presję na Dominikankach. Pokazała to zagrywką Nowicka, po chwili kontrę trafiła Mędrzyk i było już tak blisko (11:13). Niestety kolejne trzy akcje wygrały przyjezdne, nasza kadra zacięła się w ataku i było już 11:16. Niestety, zamiast zwarcia szyków i pościgu, Biało-Czerwone popełniały coraz więcej błędów, jakby były zmęczone pięcioma tygodniami gry w SLN i nie miały już siły czy ochoty na walkę do ostatniej kropli potu (13:20). Sprawy postanowiła wziąć w swoje ręce Smarzek, dwa dobre serwisy i nadzieja na sukces wróciła (16:20). Ale tylko na chwilę, bo zaraz przyplątała się nam seria błędów i niepotrzebnych prezentów dla przeciwniczek (18:23). Niestety, w ostatniej akcji Smarzek nadziała się na blok i to Dominikana cieszyła się z wygranej (25:20).   

W fazie interkontynentalnej Siatkarskiej Ligi Narodów nasz zespół wygrał 8 z 15 rozegranych pojedynków i zaprezentował w przeciągu pięciu tygodni naprawdę dobrą grę. Siatkarki Jacka Nawrockiego w czwartek zakończyły sezon i w tym roku już nie zobaczymy ich w akcji. Jacek Nawrocki może być jednak dumny, bo młody i mało doświadczony zespół Biało-Czerwonych pokazał, że idzie do przodu i że przyszłość należy do niego.

Polska - Dominikana 1:3 (18:25, 25:16, 21:25, 20:25)

Sędziowali: Kevin Cull (USA), Mario Bernaola (Hiszpania)

Widzów: ok. 2500

Przebieg meczu:

  • I set: 7:8, 8:12, 11:16, 15:20, 18:25
  • II set: 8:2, 12:7, 16:11, 20:13, 25:16
  • III set: 8:7, 12:11, 15:16, 18:20, 21:25
  • IV set: 1:8, 8:12, 11:16, 13:20, 20:25

Polska: Marlena Pleśnierowicz, Malwina Smarzek, Martyna Grajber, Natalia Mędrzyk, Agnieszka Kąkolewska, Gabriela Polańska, Maria Stenzel (libero) oraz Martyna Łukasik, Julia Nowicka, Zuzanna Efimienko, Agata Witkowska (libero)

Dominikana: Niverka Dharlenis Marte Frica, Brayelin Elizabeth Martinez, Gaila Ceneida Gonzalez Lopez, Yonkaira Paola Pena Isabel, Annerys Victoria Vargas Valdez, Lisvel Elisa Eve Mejia, Ana Yorkira Binet Stephens (libero) oraz Camil Inmaculada Dominguez Martinez, Jeoselyna Rodriguez Santos.

Dowiedz się więcej na temat: siatkarska Liga Narodów | Jacek Nawrocki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje