Reklama

Reklama

Polska - Czechy 3:0 w towarzyskim meczu siatkarek

Siatkarska reprezentacja Polski kobiet pokonała we wtorek w Wałbrzychu, w towarzyskim meczu, Czechy 3:0. Trenerzy obu reprezentacji umówili się, że w przypadku takiego wyniku odbędzie się czwarty set, który padł łupem rywalek. Z powodu pandemii koronawirusa spotkania wtorkowe i środowe odbędą się bez udziału publiczności.

W hali Centrum Aktywnego Wypoczynku na trybunach pojawiły się za to kartonowe podobizny kibiców.

Reklama

Dwa mecze - wtorkowy i środowy - nieprzypadkowo odbywają się w Wałbrzychu, bo Czeszki przyjechały do tego miasta, położonego nieopodal granicy, autobusem.

Oba zespoły mają za sobą zgrupowania. Polki trenowały w Szczyrku. Czeszki przygotowują się do eliminacji mistrzostw Europy, które dla nich rozpoczną się już 15 sierpnia. "Biało-Czerwone" w poprzednim czempionacie zajęły czwarte miejsce i nie muszą brać udziału w kwalifikacjach.

7-8 marca w Nysie, czyli 114 dni temu, rozegrany został Final Four Pucharu Polski kobiet. Kilka dni później rozgrywki sportowe zostały zawieszone, a sezon najpierw przerwany, a później zakończony. Siatkarskiego meczu pań już nie było. Natomiast reprezentacja Polski po raz ostatni grała 11 stycznia 2020 roku w holenderskim Apeldoorn (Polska - Turcja 2:3) w turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich w Tokio.

Trener Jacek Nawrocki na zgrupowanie w Szczyrku nie powołał kilka kluczowych zawodniczek m.in. rozgrywających Joanny Wołosz i Marleny Kowalewskiej, atakującej Malwiny Smarzek-Godek, przyjmującej Natalia Mędrzyk oraz środkowych Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej, Klaudii Alagierskiej i Agnieszki Kąkolewskiej. Tych zawodniczek nie zobaczymy również w sparingach w Wałbrzychu.

Za to we wtorek zadebiutowały w reprezentacji Polski Marta Ziółkowska i Martyna Świrad.

Mecz zaczął się dla nas niezbyt dobrze, bo od skutecznego bloku na Magdalenie Stysiak, ale już za chwilę atak skończyła Zuzanna Górecka. To był pierwszy polski punkt od czasów zamrożenia rozgrywek sportowych. Pierwszy set do pewnego momentu był wyrównany, ale potem dwie serie punktowe Polek przesądziły sprawę.

Najpierw od stanu 12:11, kiedy trener Nawrocki wziął czas, bo "Biało-Czerwone" straciły trzy punkty z rzędu, tym razem Polki potrafiły zdobyć cztery kolejne "oczka". Złą passę przerwała Gabriela Orvoszova, która od nowego sezonu będzie występować w BKS-ie Stali Bielsko-Biała. Potem jednak Czeszki straciły sześć punktów z rzędu i przegrywały 12:22. 

Doskonale w obronie grała Maria Stenzel, Julia Nowicka umiejętnie prowadziła grę, a w ataku błyszczała Stysiak. Piłkę setową wykorzystała Górecka.

W drugiej partii rywalki postawiły się drużynie Nawrockiego mocniej. Na początku wynik oscylował wokół remisu, było 6:6, a później nawet jednym punktem prowadziły Czeszki z taką przewagą schodząc na pierwszą przerwę techniczną. Ciekawej końcówki jednak nie było, bo "Biało-Czerwone" kolejny raz uciekły rywalkom. A, gdy przy wyniku 21:17 Nowicka kapitalnie zablokowała byłą zawodniczkę Developresu SkyRes Rzeszów Michaelę Mlejnkovą stało się jasne, że Polki za chwilę będą prowadzić 2:0. Ostatecznie decydujący punkt zdobyła Stysiak (25:19).

Dowiedz się więcej na temat: siatkarska reprezentacja Polski kobiet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama