Polki naładowane przed meczem z Włoszkami. "Zrobimy wszystko, by zmienić losy naszej historii"
Polskie siatkarki przed meczem z Włoszkami, mistrzyniami olimpijskimi, w półfinale Ligi Narodów (26 lipca, godz. 16.00) stawiają sprawę jasno. Jeśli zagrają tak, jak z Chinkami, to raczej należy się spodziewać szybkiego zakończenia spotkania, bo zawodniczki Julio Velasco wykorzystają brutalnie słabe punkty Biało-Czerwonych. Nasze panie liczą jednak na to, że podołają wyzwaniu i dzięki wielkiemu wsparciu kibiców, spróbują sprawić niespodziankę. Z pięciu ostatnich oficjalnych meczów obu drużyn, w trzech górą były Polki.

W skrócie
- Polskie siatkarki staną do półfinałowego meczu Ligi Narodów z Włoszkami, aktualnymi mistrzyniami olimpijskimi i dominatorkami światowych parkietów.
- Zawodniczki liczą na wsparcie kibiców i chcą powalczyć o niespodziankę, mimo że rywalki są zdecydowanymi faworytkami.
- W ostatnich latach Polki udowodniły, że potrafią pokonać Włoszki, więc liczą na powtórzenie takiego sukcesu i zmianę własnej historii w Lidze Narodów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Włoszki to dominatorki na światowych parkietach. Wygrały dwie ostatnie duże imprezy. W ubiegłym roku triumfowały w Lidze Narodów, a potem sięgnęły po złoty medal igrzysk olimpijskich w Paryżu.
Na koncie mają 27 zwycięstw z rzędu, a odkąd przejął je trener Julio Velasco po nieudanych kwalifikacjach olimpijskich pod koniec 2023 roku, doznały tylko dwóch porażek. W tym jednej z Polską w ubiegłorocznej Lidze Narodów.
Polki nie mogą zagrać, jak z Chinkami. "Ten mecz może się dla nas bardzo szybko zakończyć"
W sobotnim półfinale tych rozgrywek wielkimi faworytkami będą Włoszki. One w ćwierćfinale pewnie wygrały z USA 3:0. Polki z kolei pokonały Chiny 3:2.
- Mam nadzieję jednak, że od półfinału zaczniemy grać równo, bo to jest nam bardzo potrzebne. Grając przeciwko Włoszkom tak, jak z Chinkami, ten mecz może się dla nas bardzo szybko zakończyć - przestrzegała rozgrywająca kadry Katarzyna Wenerska.
Ona liczy jednak na to, że jednak znajdą słabe punkty rywalek, a do tego Włoszkom w końcu przytrafi się słabszy dzień.
Musimy w ich grze wyłapać czegoś, czego będziemy się mogły złapać. Trudno będzie przełamać serię ich 27. zwycięstw z rzędu, ale wierzę, że wyjdziemy razem z zespołem i sprawimy niespodziankę. Najważniejsze jednak będzie to, byśmy zagrały swoją dobrą i równą siatkówkę. Na pewno trzeba będzie bardzo ryzykować w każdym elemencie i zobaczymy, czy to wystarczy na Włoszki. Nie mamy nic do stracenia. To jest turniej i im też może przytrafić się gorszy dzień
"Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Chciałybyśmy zagrać w finale"
Meczu z Chinami jednak nie dokończyła. W jej miejsce weszła młodsza Alicja Grabka. Ona znalazła wspólny język z atakująca Magdaleną Stysiak i to pozwoliło Polkom zwycięsko zakończyć dramatyczny bój z Chinkami. Dla Grabki to było wielkie przeżycie, bo nigdy wcześniej nie grała przed taką publicznością w meczu o taką stawkę.
- Wiara nas poniesie, do tego mamy atut własnych kibiców. To nam może pomóc w odniesieniu zwycięstwa. Nie będziemy faworytkami, a to czasem też pomaga. W poprzednich latach udawało się wygrywać z tymi dziewczynami. One są takie same jak my - zauważyła 27-latka.
Presja na pewno będzie mniejsza, ale jednak apetyt rośnie w miarę jedzenia. Chciałybyśmy bardzo zagrać w finale tutaj. Został nam kolejny krok do wykonania. Wierzę, że jesteśmy w stanie to zrobić
Malwina Smarzek: Myślę, że to jest dobry moment, żebyśmy... Kiedyś muszą coś przegrać
Ubiegłorocznego zwycięstwa nad Włoszkami łapie się Malwina Smarzek, która przez wiele lat grała w lidze włoskiej.
- Mecz z Włoszkami będzie wyzwaniem, ale jeden z dwóch meczów, jakie one przegrały za kadencji Julio Velasco, to było właśnie spotkanie z nami. Myślę, że to jest dobry moment, żebyśmy... Kiedyś muszą coś przegrać - przyznała nasza atakująca.
O rywalkach mówi jednak z dużym respektem, ale liczy też na magię łódzkiej Atlas Areny.
- To świetny zespół, który gra cudowną siatkówkę. Mamy też jednak cudownego trenera, który nam to wszystko pięknie rozpisze i powie, jak z nimi wygrać. Wierzę, że Atlas Arena przyniesie nam szczęście. Wygrywałyśmy tu zresztą z Włoszkami. Wszystko zatem super się składa. Nie będę jednak zdziwiona, jak wszyscy postawią na Włoszki i słusznie, bo grają bardzo stabilną siatkówkę. Może jednak w roli faworyta będzie im trudniej - powiedziała Smarzek.
Aleksandra Szczygłowska: zrobimy wszystko, by zmienić nieco losy naszej historii
Polki, które od pewnego czasu zaliczają się do światowej czołówki, w dwóch ostatnich sezonach zdobywały brązowy medal Ligi Narodów. Jeśli wygrają z Włoszkami, to już zapewnią sobie co najmniej srebro.
- To są mistrzynie olimpijskie i samo to pokazuje, że nie będzie łatwo. Zrobimy jednak wszystko, żeby wygrać, by zmienić nieco losy naszej historii w Lidze Narodów. Myślę, że bardzo pomogą nam kibice. Na pewno publiczność będzie nam potrzebna, bo czeka nas ciężkie granie - zakończyła libero Aleksandra Szczygłowska.
Polska - Włochy. Kiedy mecz? Gdzie obejrzeć półfinał?
Transmisja meczu Polska - Włochy w sobotę w Polsacie, Polsacie Sport 1 i na Polsat Box Go.
Początek o godzinie 15:45. Przedmeczowe studio rozpocznie się o 14:00 w Polsacie Sport 1 i online na Polsat Box Go.
Z Łodzi - Tomasz Kalemba, Interia Sport
Zobacz również:















![Najlepsze passing shoty Wimbledonu 2026. Tak mijały rywalki przy siatce [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N1CUGIP4EN3H6-C401.webp)