Nie było jej w kadrze Lavariniego i wybrała Grecję. Teraz jest o krok od sukcesu
Monika Lampkowska, znana do niedawna pod panieńskim nazwiskiem Fedusio, blisko sporego sukcesu w Europie. Jej klub, Panathinaikos Ateny, zbliżył się właśnie do finału Pucharu Challenge, a polska siatkarka była jedną z bohaterek rywalizacji. Lampkowska, której w poprzednim sezonie zabrakło w prowadzonej przez Stefano Lavariniego reprezentacji Polski, do Grecji trafiła "awaryjnie", ale w nowym klubie i kraju radzi sobie znakomicie.

Jeszcze niespełna rok temu Monika Lampkowska rozgrywała jeden z najlepszych sezonów w karierze na polskich boiskach. Przyjmująca była jedną z liderek DevelopResu Rzeszów, z którym najpierw sięgnęła po TAURON Puchar Polski, a potem po mistrzostwo kraju.
Latem niespodziewanie zabrakło jej jednak w reprezentacji Polski. Nieobecność Lampkowskiej po udanym sezonie była jednym z największych braków w kadrze, choć w poprzednich sezonach trener Stefano Lavarini raczej traktował ją jako rezerwową. A w pełnym rozwinięciu skrzydeł w kadrze przyjmującej przeszkadzały również kontuzje.
"Niektóre zawodniczki nie zgłosiły swojej gotowości do gry w kadrze - część nie może być dostępna z powodów zdrowotnych, inne ze względu na osobiste sprawy i wybory. Dbam o prywatność każdej z nich oraz o wyłączność rozmów, które z nimi przeprowadziłem" - tłumaczył przed ostatnim sezonem kadrowym Lavarini.
Siatkówka. Monika Lampkowska wybrała zaskakujący kierunek. I radzi sobie świetnie
Siatkarka latem postanowiła natomiast zmienić stan cywilny - wzięła ślub, stąd zmiana nazwiska. A kolejny sezon rozpoczęła już w zupełnie nowym środowisku. Po raz pierwszy w karierze zdecydowała się na grę za granicą. Podpisała kontrakt z Panathinaikosem Ateny.
Wybór Grecji był niespodzianką, bo tamtejsza liga nie należała w ostatnich latach do najmocniejszych na Starym Kontynencie. Było to jednak rozwiązanie nieco awaryjne - wcześniej Lampkowska była łączona z transferem do Galatasaray Stambuł, ale ostatecznie negocjacje nie zakończyły się sukcesem.
W Grecji Lampkowska odnalazła się jednak świetnie. Na początku lutego została nawet wybrana MVP kolejki w lidze greckiej, a jej klub prowadzi w tabeli z kompletem zwycięstw. Do tego rywalizuje z powodzeniem w europejskich pucharach. W czwartek Polka poprowadziła Panathinaikos do ważnego zwycięstwa w Pucharze Challenge.
W poprzednich rundach grecki zespół eliminował Volley Dudingen ze Szwajcarii, Bragę z Portugalii oraz Crvenę Zvezdę Belgrad z Serbii. W półfinale trafił zaś na rywala z Grecji, Panionios Nea Smyrni.
Polska siatkarka jedną z bohaterek. Finał o krok
Do gry w finale zbliżył się jednak Panathinaikos. Drużyna, którą prowadzi Alessandro Chiappini - jeszcze w zeszłym sezonie trener ŁKS-u Commercecon Łódź - wygrała pierwszą partię 25:18. Co prawda drugą przegrała po grze na przewagi, 27:29, ale trzeci i czwarty set to znów dominacja Panathinaikosu - wygrane odpowiednio do 22 i 18, a w całym meczu 3:1.
Jedną z głównych ról w tym zwycięstwie odegrała Lampkowska. 26-letnia Polka zdobyła 19 punktów, kończąc 17 z 44 ataków. Do tego dołożyła punkt blokiem i zagrywką, notując też 52 procent tzw. pozytywnego przyjęcia.
Dzięki temu Lampkowska i jej zespół są już bardzo blisko półfinału. Dzielą ich od niego dwa wygrane sety w rewanżu, który zostanie rozegrany na boisku rywala już 25 lutego. W drugiej parze o miejsce w finale rywalizują Kaposvari NRC z Węgier i Megabox Vallefoglia z Włoch. Pierwszy mecz na Węgrzech 3:2 wygrały Włoszki.















