Reklama

Reklama

ME siatkarek. Świderek: Prawdziwe granie dopiero przed nami

Polskie siatkarki po trzech meczach mistrzostw Europy mają komplet zwycięstw na koncie. - Gra na razie jest dobra, ale jeszcze nie optymalna - powiedział były trener kobiecej reprezentacji Alojzy Świderek.

"Biało-Czerwone" w pierwszych meczach pokonały Słowenię i Portugalię po 3:0 oraz Ukrainę 3:1. Świderek przyznał, że dotychczasowi rywale nie byli zbyt wymagającymi rywalami, ale taki układ gier w turnieju czasami bywa korzystny.

Reklama

- To wszystko zależy od tego, czy zespół ma swoją twarz, czy jest okrzepły i wie, na co go stać. Czasami jednak drużyna stara się dojść do optymalnej formy. My raczej poprzez mecze z tymi słabszymi przeciwnikami, właśnie dochodzimy do tej pełnej dyspozycji. Na pewno zwycięstwa cieszą, ale zawsze jest coś, do czego można byłoby się przyczepić. Gra jest dobra, ale nie optymalna. Ja myślę, że tej optymalnej gry zespół będzie szukał przez najbliższe 24 godziny, bo tyle zostało do spotkania z Belgijkami - przyznał wczoraj Świderek.

Jego zdaniem Polki dość pewnie wygrywały swoje pojedynki, choć czasami pewność potrafiła je zgubić.

- Jak się prowadzi wysoko, to trzeba taki mecz zakończyć, a nie czekać, aż on sam się skończy. Wydaje mi się, że teraz zbliżają się mecze może nie prawdy, ale jednak z rywalami znacznie silniejszymi. Szczególnie z Włochami, które są jednym z pretendentów do wygrania mistrzostw - to już będzie takie prawdziwe granie - ocenił.

Świderek zaznaczył, że pewien wpływ na wyniki ostatnich meczów może mieć fakt, że Polska i Włochy mają już zapewniony awans, a Belgijki są już od krok.

- Mogą wejść w rachubę jakieś kalkulacje. Dla nas najlepiej po prostu wygrać grupę, albo zająć drugą lokatę, bo to pozwoli zmierzyć się z teoretycznie słabszymi przeciwnikami w kolejnej fazie. Życzę dziewczynom, by znalazły się w Ankarze, czyli żeby awansowały do najlepszej czwórki. A wówczas medal jest już blisko. Droga do tego jeszcze daleka i potrzeba bardzo dobrej gry - skomentował.

Według byłego selekcjonera, trener Jacek Nawrocki powinien częściej sięgać po Magdalenę Stysiak, która wykorzystała swoją szansę w spotkaniu przeciwko Ukrainkom.

- Ja ją widzę w szóstce i nie wiem do końca, dlaczego trener ją oszczędzał, być może ze względów zdrowotnych. Natomiast w momencie, gdy Magda jest na boisku, to pojawia się pewien problem z odbiorem zagrywki. Ona otrzymuje taki swój wąski korytarz do przyjęcia, a pozostałe piłki biorą na siebie druga przyjmująca i libero. To trochę dezorganizuje grę w przyjęciu. Łatwiej, gdy jest druga bardziej pewne w przyjęciu. Z drugiej strony patrząc z perspektywy ekonomii gry i jaką wartość daje Stysiak w ataku, warto na nią stawiać - podkreślił.

Po raz pierwszy czempionat Starego Kontynentu rozgrywany jest z udziałem 24 reprezentacji. Choć różnica poziomów jest czasami bardzo wysoka, Świderek uważa, że to dobry kierunek w popularyzacji siatkówki.

- W innym przypadku takie zespoły jak Portugalia nigdy nie znalazłyby się na takiej imprezie, na hali wypełnionej przez tak liczną publiczność, jak to miało miejsce w Polsce. To także dla tych dziewczyn wyjątkowa sprawa. A jeśli taki mecz jest transmitowany do Portugalii, to też widzą, że tę siatkówkę oglądają tysiące kibiców i jest ona popularna - stwierdził.

Marcin Pawlicki

Dowiedz się więcej na temat: ME siatkarek | Alojzy Świderek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje