Reklama

Reklama

ME siatkarek. Polska - Włochy 3:2

Niesamowity mecz polskich siatkarek! Po pięciosetowym boju "Biało-Czerwone" pokonały w łódzkiej Atlas Arenie wicemistrzynie świata Włoszki. Dzięki tej wygranej podopieczne Jacka Nawrockiego w 1/8 finału mistrzostw Europy uniknęły starcia z groźną Rosją. O ćwierćfinał zagramy w niedzielę w Łodzi z Hiszpanią.

"Biało-Czerwone" po trzech zwycięstwach z rzędu musiały przełknąć gorycz porażki. Po pięciosetowym boju podopieczne Jacka Nawrockiego przegrały w środę z Belgią 2:3. Wprawdzie Polki już wcześniej zapewniły sobie awans do 1/8 finału, ale skomplikowały sobie sytuację w tabeli. Spadły na trzecie miejsce, a to oznaczało, że w kolejnej rundzie mogą trafić na groźne Rosjanki. Żeby uniknąć starcia ze "Sborną" Polki musiały pokonać Włoszki. Zadanie niezwykle trudne do zrealizowania, bo siatkarki z Italii należą do faworytek czempionatu, co zresztą potwierdziły dotychczasowe wyniki. Wicemistrzynie świata do meczu z Polkami nie straciły jeszcze seta w trwającym turnieju.

Reklama

Polski zespół przystąpił do tego pojedynku z jedną zmianą. Miejsce Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej zajęła Klaudia Alagierska. Włoszki wystąpiły w najmocniejszym zestawieniu.

Pierwszy punkt w tym spotkaniu był dziełem Magdaleny Stysiak. Na tym Polki nie poprzestały. "Biało-Czerwone" wywierały presję na rywalkach zagrywką i bardzo dobrze ustawiały blok. Zaskoczone Włoszki nie wiedziały co się dzieje i popełniały masę błędów. Nawet taka gwiazda jak Paola Egonu atakowała po autach. Polki prowadziły 3:0, 5:2, 10:4. "Biało-Czerwone" grały koncertowo, zwłaszcza w polu zagrywki. O tym, że Stysiak potrafi mocno serwować, wiadomo nie od dziś. Udowodniła to zresztą przeciwko Italii. Znakomitą serię miała jednak Malwina Smarzek-Godek, która popisała się trzema asami z rzędu. Przewaga naszego zespołu wynosiła wówczas aż osiem punktów (19:11).

Na dodatek dopisywało nam także szczęście, jak przy stanie 21:13, kiedy po zagrywce Agnieszki Kąkolewskiej piłka zahaczyła o taśmę i spadła na boisko Włoszek. Wicemistrzynie świata nie miały nic do powiedzenia. W pierwszej partii zostały zmiecione z boiska. Setbola Polki miały po efektownej krótkiej w wykonaniu Alagierskiej. Seta, wygranego przez "Biało-Czerwone" 25:14, zakończył nieudany atak Egonu. Warto również podkreślić znakomite rozegranie Joanny Wołosz.

Na początku drugiej partii oglądaliśmy wyrównaną walkę punkt za punkt do stanu 3:3. Następnie Włoszki zaczęły "odjeżdżać" z wynikiem. Role się odwróciły. Teraz to rywalki dominowały na parkiecie. Polki obniżyły loty w przyjęciu i Wołosz już nie miała tak komfortowej sytuacji, jak w poprzednim secie. Dodatkowo spadła skuteczność w ataku. Włoszki skrupulatnie pilnowały Smarzek-Godek i Stysiak. Jeśli udało im się "przebić" przez blok, to rywalki dobrze ustawiały się w obronie. Zabójcze kontry Włoszek kończyła przede wszystkim Egonu.

Przy stanie 5:10 Jacek Nawrocki poprosił o przerwę, ale niewiele to dało. Rozpędzone Włoszki powiększały przewagę, która wynosiła już siedem punktów (17:10). Kibice w Atlas Arenie zagrzewali Polki do walki. "Biało-Czerwone" ruszyły do odrabiania strat i po sprytnej kiwce Natalii Mędrzyk było 13:17. Pościg naszego zespołu przerwała Indre Sorokaite, ale tylko na chwilę. Sprawy w swoje ręce wzięła Stysiak. 18-letnia przyjmująca najpierw skończyła kontrę z drugiej linii, a chwilę potem zablokowała Sorokaite. Polki zbliżyły się na jeden punkt, kiedy w ataku pomyliła się Egonu (18:19). Włoszki dysponują jednak dużą siłą ognia. Egonu i Sorokaite dały swojemu zespołowi znów bezpieczne prowadzenie. Sorokaite jeszcze zaserwowała asa na 23:18 i stało się jasne, że ten set jest już stracony. "Biało-Czerwone" przegrały ostatecznie 19:25.

Trzecia odsłona rozpoczęła się od atomowych ataków Stysiak i Smarzek-Godek. Równie mocno odpowiadała Egonu. Podobnie jak w drugiej partii, od 3:3 Włoszki zbudowały przewagę. Polki jednak szybciej zabrały się do pracy. W roli głównej wystąpiła Stysiak, która atakowała odważnie i często przynosiło to efekt. "Biało-Czerwone" zbliżyły się na dwa punkty (7:9). Potem jednak Włoszki wrzuciły piąty bieg. Nie do zatrzymania była Egonu, którą w tym fragmencie wspierała Miriam Sylla. Nasz zespół utknął w jednym ustawieniu. Seria Włoszek pewnie trwałaby nadal, gdyby nie pomyliła się Egonu. Przewaga Włoszek była jednak duża (15:10). Co gorsza, jeszcze się powiększyła. Trener Nawrocki posłał w bój rezerwowe, które nie były w stanie zatrzymać rozpędzonych rywalek. Włoszki rozgromiły nasz zespół w tym secie 25:13.

Polki znalazły się w bardzo trudnej sytuacji, ale nie miały już nic do stracenia. Ciężar zdobywania punktów wzięła na swoje barki Stysiak. Potrzebowała jednak wsparcia. Drugi oddech złapała Smarzek-Godek i "Biało-Czerwone" walczyły punkt za punkt. Tak było do stanu 11:11. Wtedy dwa punkty z rzędu zdobyły Polki głównie dzięki ofiarnej grze w obronie. Niestety, Włoszki szybko odrobiły straty (14:14). Wyraźnie rozkręciła się Smarzek-Godek, ale też inne nasze zawodniczki spisywały się bardzo dobrze. Od stanu 18:18 "Biało-Czerwone" zanotowały świetną serię, kiedy to zdobyły trzy punkty rzędu. Alagierska "ustrzeliła" zagrywką Sorokaite, a świetnie blokiem zagrała Kąkolewska. Otworzyła się ogromna szansa, żeby Polki wygrały tego seta i doprowadziły do tie-breaka. Meczbola dała nam Smarzek-Godek (24:21). Decydujący punkt zdobyła Mędrzyk, z której zagrywką nie poradziła sobie Sorokaite.

"Biało-Czerwone" musiały wygrać, jeśli chciały uniknąć w 1/8 finału Rosji. Polki celowały zagrywkę w  Sorokaite i to była dobra taktyka, bo Włoszka miała duże problemy. Wicemistrzynie świata mają jednak w swoich szeregach Egonu. Z jej potężnym serwisem nasze siatkarki nie mogły sobie poradzić i Włoszki "odskoczyły" na 6:3. Tym samym odpowiedziała Stysiak. Do odrobienia pozostał tylko jeden punkt (5:6).  Polki doprowadziły do remisu 7:7 za sprawą Smarzek-Godek. Na zmianie stron to jednak "Biało-Czerwone" prowadziły 8:7. Znów z zagrywką Alagierskiej nie poradziła sobie Sorokaite. Ta zawodniczka najsłabszym ogniwem włoskiej drużyny i Polki starały się to wykorzystać. Kiedy nasz blok zatrzymał Sorokaite, "Biało-Czerwone" prowadziły 10:8. W decydujących fragmentach nasze siatkarki grały jak natchnione. Wygrały tie-breaka 15:12, a cały mecz 3:2. "Dziękujemy! Dziękujemy!" - skandowali polscy kibice.

RK

Polska - Włochy 3:2 (25:14, 19:25, 13:25, 25:21, 15:12)

Polska: Joanna Wołosz, Malwina Smarzek-Godek, Klaudia Alagierska, Agnieszka Kąkolewska, Magdalena Stysiak, Natalia Mędrzyk, Maria Stenzel (libero) oraz Paulina Maj-Erwardt (libero), Marlena Kowalewska, Martyna Łukasik, Martyna Grajber, Katarzyna Zaroślińska-Król

Włochy: Indre Sorokaite, Ofelia Malinov, Raphaela Folie, Cristina Chirichella, Miriam Sylla, Paola Egonu, Monica De Gennaro (libero) oraz Alessia Orro, Sylvia Nwakalor, Beatrice Parrocchiale, Lucia Bosetti (libero)

Końcowa tabela grupy B (mecze, zwycięstwa, porażki, punkty, sety):

1. Włochy 5 4 1 13 14:3
2. Polska 5 4 1 12 14:6
3. Belgia 5 4 1 11 12:6
4. Słowenia 5 2 3 5 6:11
5. Ukraina 5 1 4 4 6:12
6. Portugalia 5 0 5 0 1:15

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje