Reklama

Reklama

ME siatkarek. Belgia - Polska 3:2

Po zaciętym i emocjonującym spotkaniu siatkarskich mistrzostw Europy Polki przegrały z Belgijkami 2:3. Zwycięstwo było bardzo blisko - "Biało-Czerwone" nie wykorzystały trzech piłek meczowych.

Mecz z Belgią miał być pierwszym sprawdzianem realnych możliwości Polek, bo do tej pory nie grały z drużynami z europejskiej czołówki.

Reklama

Oba zespoły przystępowały do meczu pewne już awansu do 1/8 finału. "Biało-Czerwone" miały na koncie komplet zwycięstw: z Portugalią i Słowenią (po 3:0) oraz Ukrainą (3:1).

Belgijki z kolei we wcześniejszych odniosły trzy zwycięstwa - z Ukrainą i Słowenią (po 3:0), Portugalią (3:1) oraz przegrały z Włochami (0:3).

I set

Mecz rozpoczął się od udanego ataku Magdaleny Stysiak, która dała Polsce prowadzenie. Belgijki jednak nie zamierzały pozwolić swoim rywalkom na zdobycie większej przewagi. Obie ekipy miały problem z kończeniem ataków przy swoim serwisie i punktowały na zmianę. Stan ten zmienił się dopiero przy wyniku 8-7 dla reprezentantek Belgii, po tym jak jedna z nich popisała się asem serwisowym.

Dobrze wyglądał na początku pierwszego seta blok naszych siatkarek, sprawiający rywalkom niemałe problemy. Kibice zgromadzeni na Atlas Arenie w Łodzi mogli oglądać kilka widowiskowych, długich wymian, wynikających z dobrej gry w obronie obu drużyn, ale i małej nieporadności w ataku. Mecz, zgodnie z przewidywaniami był niezwykle zacięty - ani Polki, ani Belgijki nie zdołały wypracować przewagi większej niż dwa punkty.

Tak było do pewnego momentu. Po ataku Malwiny Smarzek-Godek i przerwie w grze przy stanie 16-14, Polki zdołały odskoczyć przeciwniczkom na kilka "oczek". Po nieudanym ataku Belgijki polskiego pochodzenia - Kai Grobelnej - nasze siatkarki prowadziły już pięcioma punktami. Przewaga ta nieco później stopniała, przez co trener Jacek Nawrocki zdecydował się pod koniec seta wziąć czas. Chwila przerwy dobrze zrobiła naszym reprezentantkom. Ważny atak skończyła w końcówce Natalia Mędrzyk, później dobrze zadziałał blok, a po nieudanej zagrywce Belgijek Polki wygrały pierwszą partię 25:20.

II set

Drugi set, podobnie jak pierwszy, otworzył dobry atak Stysiak, która mądrze obiła blok i dała "Biało-Czerwonym" prowadzenie. Później do głosu doszły Belgijki, a Dominika Sobolska zapewniła im przewagę 4:2. Na kiepski początek drugiej partii szybko zareagował trener Nawrocki i już po rozegraniu dziewięciu piłek poprosił o czas. Słowa szkoleniowca zmotywowały Polki - kolejną akcję pewnie skończyła Smarzek-Godek, ale po chwili Grobelna przywróciła dwupunktowe prowadzenie Belgijek. Przy stanie 9:7 Polki najpierw zdobyły punkt po challenge'u, a następnie atak Stysiak dał nam remis. Kolejne trzy piłki należały jednak do naszych rywalek.

"Biało-Czerwone" zdołały później doprowadzić do wyniku 13:13, po czym znów na prowadzenie wyszły ich przeciwniczki. Kluczową postacią końcówki seta była Smarzek-Godek - jej dwa ataki (pierwszy przyniósł nam punkt dopiero po challenge'u) pozwoliły Polkom nieco uciec reprezentantkom Belgii, a skuteczny blok dał nam już trzy "oczka" przewagi. Ten fragment seta był w wykonaniu podopiecznych trenera Nawrockiego istnie koncertowy. Cztery zwyciężone piłki z rzędu zapewniły nam margines błędu w końcówce partii. 

Belgijki nie poddawały się i wyrównały (20:20). Skuteczne ataki i błąd własny Britty Herbots pomogły nam jednak uzyskać trzy piłki setowe. Polki nie zdołały wykorzystać żadnej z nich i o losach drugiej partii zadecydowała gra na przewagi. Nasze rywali okazały się być zabójczo skuteczne - wykorzystały już pierwszą piłkę setową.

Końcówka drugiej partii była niezwykle emocjonująca. Szkoda, że nie zakończyła się wygraną Polek, bo dwusetowe prowadzenie było już na wyciągnięciu ręki.

III set

"Biało-Czerwone" dobrze otworzyły kolejną partię. Smarzek-Godek podreperowała nieco swoją skuteczność, mocno nadwyrężoną w końcówce drugiego seta. Od piątej piłki zarysowała się przewaga Belgijek, które zdołały wypracować sobie trzy punkty przewagi. Polki zareagowały dość szybko, bo już kilka akcji później doprowadziły do wyniku 8:8. W trzecim secie ponownie dobrze wyglądał blok podopiecznych trenera Nawrockiego, który dał im kilka punktów.

Druga połowa tej partii należała do naszych reprezentantek. "Biało-Czerwone" wypracowały sobie i utrzymywały kilkupunktową przewagę, Smarzek-Godek pewnie skończyła kilka ataków, przełamując się na dobre, i do decydujących piłek Polki znów przystępowały na prowadzeniu. Tym razem finisz naszych siatkarek był zdecydowanie lepszy. Reprezentantki Polski wykorzystały drugą z pięciu piłek setowych i prowadziły w setach już 2:1.

IV set

W czwartym secie Belgijki pierwszy raz zdołały wygrać pierwszą akcję. Kolejne dwa punkty zdobyły już Polki, a jeden z nich zapewniła nam asem serwisowym Agnieszka Kąkolewska. Podopieczne trenera Nawrockiego dobrze rozpoczęły tę partię i od początku utrzymywały przewagę. Z czasem jednak siatkarki z Belgii zdołały odrobić straty, następnie wyjść na prowadzenie 11:10, a z czasem odskoczyć Polkom na kilka "oczek".

Środkowa faza seta była w wykonaniu naszych rywalek bardzo dobra, w związku z czym trener Nawrocki poprosił o czas przy wyniku 18:13. Przerwa nie wytrąciła Belgijek z uderzenia - ich ataki wciąż wyrządzały dużą krzywdę w szeregach "Biało-Czerwonych". Ostatecznie nasze reprezentantki przegrały 21:25.

Tie-break

Polki rozpoczęły ostatnią partię od świetnego zagrania blokiem, ale w kolejnej akcji nie zdołały zatrzymać Marlies Janssens. Kolejne dwie piłki należały już do "Biało-Czerwonych", dzięki czemu przewaga naszych siatkarek zarysował się już od początku tie-breaka. Rywalki zdołały jednak dogoni nasze siatkarki, a nawet wyjść na prowadzenie, lecz przed zmianą stron to "Biało-Czerwone" były na czele, a tablica wskazywała wynik 6:8.

Końcówka meczu była niezwykle emocjonująca i wyrównana. Po zdobyciu 14. punktu dzięki weryfikacji wideo, nasze zawodniczki nie wykorzystały dwóch piłek setowych, a po chwili po raz kolejny nie wykorzystały okazji do zakończenia meczu. Belgijki po raz kolejny były bezwzględne i wykorzystały pierwszą piłkę meczową, skutecznie blokując atak Natalii Mędrzyk.

Polskie siatkarki i ich kibice mogą być zawiedzeni, zwycięstwo było bowiem bardzo blisko. Nie ma jednak czasu na załamywanie rąk - już jutro "Biało-Czerwone" zmierzą się z Włoszkami.

Belgia - Polska 3:2 (20:25, 27:25, 20:25, 25:21, 17:15)

Polska: Joanna Wołosz, Zuzanna Efimienko-Młotkowska, Agnieszka Kąkolewska, Magdalena Stysiak, Natalia Mędrzyk, Malwina Smarzek-Godek - Maria Stenzel (libero) - Martyna Grajber, Marlena Kowalewska, Klaudia Alagierska, Paulina Maj-Erwardt (libero).

Belgia: Ilka Van de Vyver, Britt Herbots, Marlies Janssens, Kaja Grobelna, Celine Van Gestel, Dominka Sobolska - Britt Ruysschaert (libero) - Manon Stragier, Jodie Guilliams, Silke Van Avermaet.

Tomasz Brożek

Grupa B (Łódź)


Belgia - Polska  3:2 (20:25, 27:25, 20:25, 25:21, 17:15)

Ukraina - Słowenia 2:3 (25:22, 21:25, 25:18, 21:25, 8:15)

tabela

1. Włochy      4  12  12-0

2. Belgia      5  11  12-6

3. Polska      4  10  11-4

4. Słowenia    5   5   6-11

5. Ukraina     4   1   3-12

6. Portugalia  4   0   1-12

Dowiedz się więcej na temat: Reprezentacja Polski w siatkówce kobiet

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje