Reklama

Reklama

Liga Narodów siatkarek. Reprezentantki Polski podsumowały mecz z Kanadą

Polskie siatkarki wygrały spotkanie z Kanadą i przerwały złą passę. Po zwycięstwie na kilka słów podsumowania zdecydowały się Martyna Łazowska i Martyna Łukasik. "Ta wygrana była nam bardzo potrzebna do tego, aby odświeżyć to wszystko i zacząć od nowa" – powiedziała pierwsza z nich.

Reprezentantki Polski walczą w Lidze Narodów w Rimini. W ostatnim spotkaniu z Kanadą wreszcie dały radę przełamać złą passę i po odwróceniu losów spotkania, wygrały mecz z wynikiem 2-3.

- Spotkanie trochę ciężkie, ale już od trzeciego seta w końcu zaczęłyśmy bawić się siatkówką i cieszyć się z punktów. Nareszcie przełamałyśmy to i nie ukrywam, że ta wygrana była nam bardzo potrzebna do tego, aby odświeżyć to wszystko i zacząć od nowa. Miejmy nadzieję, że będziemy kontynuować passę - powiedziała Martyna Łazowska już na chłodno po zakończonym meczu.

Reklama

Rozgrywająca polskiego zespołu przyznała też, że czuje jeszcze presję podczas wyjścia na boisko.

- Każde wejście na boisko jest dla mnie jeszcze trochę nerwowe. Staram się to ukrywać, bo wiadomo, że stres nie polepsza, tylko pogarsza atmosferę. Wiadomo też, że lepiej jest się uśmiechać niż smucić. Fajnie, że to ukrywam - przyznała siatkarka.

Czy reprezentantki Polski czują się zmęczone natężonym programem rozgrywek?

- Te dziewczyny, które grają więcej z pewnością to odczuwają. Jeśli chodzi o mnie, ja na razie nie czuję większego zmęczenia. Bardziej to wszystko odczuwają dziewczyny z pierwszej szóstki - dodała Łazowska.

Polskie siatkarki odwróciły losy spotkania

Polki słabo rozpoczęły mecz i dwa pierwsze sety pozostawiały wiele do życzenia. Później "Biało-Czerwone" odwróciły losy spotkania.

- Nastawiałyśmy się na bardzo ciężkie spotkanie i wiedziałyśmy, że Kanadyjki nie ułatwią nam gry, więc my musimy zacząć od swojej dobrej gry. Przez pierwsze dwa sety ta gra niekoniecznie wyglądała po naszej myśli, ale z biegiem spotkania, szło nam coraz lepiej - powiedziała z kolei Martyna Łukasik.

Druga z najlepiej punktujących zawodniczek w spotkaniu nadmieniła, że sztab szkoleniowy już działa, aby poprawić grę naszej drużyny.

- Nie powinnyśmy odczuwać jeszcze presji na meczu. Na razie staramy się nie do końca przyjmować ją na siebie, a raczej ją odpychać. Oczywiście, że ona jest. Chcemy grać jak najlepiej i pokazywać się z jak najlepszej strony. Po pierwsze musimy skupić się na sobie i swojej dobrej grze. Z pewnością to wspomoże naszą dobrą grę, jeśli będziemy skupiać się na sobie i wykonywać proste elementy w dobry sposób. To spowoduje, że gra będzie nam się lepiej układać. Sztab dołoży nam też założeń taktycznych, które ułatwią nam grę - dodała Łukasik.

W poniedziałek Polki staną naprzeciw reprezentacji Niderlandów. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 18.00.

 A



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje