Reklama

Reklama

Liga Narodów siatkarek. Martyna Czyrniańska: Starałam się dać z siebie wszystko

Udany debiut w Lidze Narodów zaliczyła Martyna Czyrniańska. 18-letnia siatkarka była wyróżniającą się postacią "Biało-Czerwonych" w przegranym 2:3 meczu z Holandią. "Starałam się dać z siebie wszystko na boisku i pomóc drużynie, jak tylko mogłam" - skomentowała.

Selekcjoner Polek Jacek Nawrocki zaskoczył w pojedynku z Holandią, wystawiając w podstawowym składzie Martynę Czyrniańską. 18-letnia zawodniczka odpłaciła się dobrą grą. Zdobyła w tym spotkaniu 12 punktów, a komentujący mecz w Polsacie Sport Adrian Brzozowski i Maciej Jarosz ocenili jej występ na "szóstkę".

"W pierwszym secie grałyśmy niemal bezbłędnie, również w polu zagrywki, gdzie popełniliśmy tylko jeden błąd. Potem musiałyśmy walczyć ciężko o każdą piłkę, więc myślę, że to była gra na wysokim poziomie. To był mój pierwszy mecz, w którym grałam od początku, więc starałam się dać z siebie wszystko na boisku i pomóc drużynie jak tylko mogłam" - powiedziała Czyrniańska cytowana na stronie Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB).

Wysoko występ młodszej koleżanki oceniła także libero "Biało-Czerwonych" Maria Stenzel. "Martyna Czyriańska zagrała bardzo dobre spotkanie, pierwszy raz na tym turnieju i pierwszy raz w wyjściowej "szóstce". Wychodząc z nią u boku w przyjęciu nie miałam żadnych wątpliwości, co do jej formy i dyspozycji" - zaznaczyła w materiale wideo zamieszczonym na stronie Polskiego Związku Piłki Siatkowej (PZPS).

Podopieczne Nawrockiego stoczyły wyrównany bój z faworyzowaną Holandią. "Dla mnie było to bardzo dobre spotkanie. Każdy zdaje sobie sprawę, jak prezentujemy się na tym turnieju. Holenderki zagrały fajną siatkówkę, a my postawiłyśmy wszystko na jedną kartę" - podkreśliła Stenzel.

W podobnym tonie wypowiedziała się środkowa Klaudia Alagierska. "Myślę, że możemy być z siebie zadowolone. Uważam, że był to do tej pory nasz najlepszy mecz. Dużo walki, dużo fajnych akcji. Zabrakło trochę dokładności i cierpliwości w drugim secie, ale widać, że zaczynamy grać fajną siatkówkę" - skomentowała.  

Przed "Biało-Czerwonymi" kolejne wyzwanie. We wtorek po drugiej stronie siatki staną zawsze groźne Japonki. Początek spotkania w Rimini o godz. 15.00. Transmisja w Polsacie Sport.

"Nie ma się co czarować - zmęczenie będzie. Wyjdziemy bić się o zwycięstwo. Z Japonią udawało nam się już wygrywać. Jest to dla nas ważny mecz, jeśli chodzi o tabelę, i na pewno będziemy walczyć" - zakończyła Stenzel.

Reklama

RK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje