Lavarini nie chciał jej w kadrze, oto "odpowiedź" Polki. Smarzek otrzymała wiadomość
Polskie siatkarki zakończyły zmagania w mistrzostwach świata na etapie ćwierćfinału. Stefano Lavarini stawiał w turnieju przeważnie na Magdalenę Stysiak, podczas gdy Malwina Smarzek pełniła jedynie rolę rezerwowej. Głośno było natomiast o utalentowanej atakującej, którą selekcjoner pominął. A ta robi teraz prawdziwą furorę, daleko w tyle zostawiając osiągnięcia "wybranek" trenera. Wysłała tym samym jasną wiadomość dla Smarzek i Stysiak.

Wiele z decyzji Stefano Lavariniego zarówno przed, jak i w trakcie mistrzostw świata wzbudzało wątpliwości. Zaczynając od samych powołań, aż po wybór podstawowej szóstki. Głośno było przede wszystkim o siatkarkach, które zostały przez niego pominięte, choć przemawiały za nimi statystyki i osiągnięcia w piłce klubowej.
Stefano Lavarini skreślił Julię Szczurowską. Tak odpowiedziała Polka
W kadrze zabrakło chociażby miejsca dla Olivii Różański, czy Julii Szczurowskiej. To właśnie młoda atakująca Besiktasu robi w tym sezonie prawdziwą furorę, szturmem zdobywając ligę turecką.
25-latka w bieżącym sezonie jest drugą najlepszą punktującą w całej lidze, nieznacznie ustępując jedynie gwieździe Fenerbahce - Arinie Fedorovtsevej. Polka ma na koncie 489 punktów, co daje średnią 5,32 pkt na set. Daleko w tyle pod tym kątem zostawiła dwie atakujące kadry Stefano Lavariniego - Magdalenę Stysiak i Malwinę Smarzek.
Stysiak w klasyfikacji punktujących zajmuje odległe, 15. miejsce. Ma na koncie 325 punktów. Co ciekawe, dużo lepszym dorobkiem pochwalić się może pełniąca w ostatnim czasie w reprezentacji rolę rezerwowej Malwina Smarzek - 374 pkt i 8. miejsce.
Jeszcze bardziej blado Stysiak wypada w klasyfikacji najlepszych atakujących ligi tureckiej. Jest na 18. pozycji. Przed nią znajduje się chociażby inna koleżanka z kadry, grająca w przyjęciu - Zuzanna Górecka.
Szczurowska daleko przed Smarzek i Stysiak. Dostanie szansę w kadrze?
Szczurowska wysłała tym samym jasną wiadomość w kierunku Smarzek, Stysiak i Lavariniego. 25-latce zdecydowanie należy się szansa na grę w reprezentacji. Co prawda otrzymywała powołania do szerokiej kadry, ale nie dane jej było jeszcze zadebiutować u Lavariniego.
Chociaż jej Besiktas w lidze zajmuje dopiero 9. miejsce, gdyby nie Szczurowska drużyna ze Stambułu byłaby zdecydowanie niżej. A biorąc pod uwagę, że z problemami w klubie zmaga się Magdalena Stysiak, która według plotek ma po zakończeniu sezonu przenieść się do Brazylii, selekcjoner powinien rozważyć kandydaturę Szczurowskiej.
Poza kapitalnymi statystykami w ataku, 25-latka znajduje się także w czołówce ligi pod kątem zagrywki. W ten sposób zdobyła 29 punktów i tylko sześć zawodniczek może pochwalić się lepszym dorobkiem.
Najbliższą okazją na powołanie dla Julii Szczurowskiej będzie turniej Ligi Narodów, zaplanowany na początek czerwca. Biało-Czerwone na start zmierzą się w nim z Belgijkami, a później z Czeszkami, Serbkami i Chinkami.














